Komentarze:

comments powered by Disqus

Komentarze archiwalne:

  • ~Irrlicht

    Proponuję pościgać producentów oprogramowania, stosujących pogmatwane licencje, dzięki którym nie zawsze wiadomo co jest legalne a co nie, kiedy i na którym komputerze.

    Proponuję też zaniechać jakichkolwiek rozważań o legalności wobec oprogramowania użytkowego, stosującego zamknięte formaty plików. "Piracenie" było by wtedy możliwe tylko wobec np. pakietu biurowego, który oferuje otwarte formaty i musi konkurować wyłącznie jakością, a nie korzystać z pozycji monopolisty i bezwładu.

    04-02-2011, 10:40

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~VCinni

    Ale spot jest trochę bezczelny! :| Podejście psychologiczne na pracowników, którzy dostają opr i chcą "wyrównać rachunki z szefem". Jak dla mnie to trochę nie fair, ale cóż....

    04-02-2011, 10:56

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • Brak
    m
    Użytkownik DI Brak (196)

    Osobiście nie uważam siebie za świętego jeżeli chodzi o kwestie używanych prze zemnie programów, ale n.p żeby firmy zajmujące się fotografią używały pirackiego photoshopa - dla mnie to nie tylko pozorna oszczędność co najmniej chamstwo... Analogicznie jak pamiętam było że stacje kontroli pojazdów używały pirackich wersji oprogramowań kontrolnych...

    Oszczędności są naprawdę niewielkie - i tutaj jak dla mnie ściganie jest jak najbardziej OK , ale żeby ścigać domowego użytkownika że ściągnąć office 2010 - to mi się nie widzi -.- .

    04-02-2011, 11:02

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Henry

    O charakterze reklam BSA juz kiedys sie tutaj wypowiadano. Wiekszosc ludzi uznala, ze sa zenujace i moga trafiac do ludzi malych duchem, zadnych zemsty, niespelnionych, niedojrzalych. Zapewne tacy sa autorzy tych reklam, a cechy te usiluja projektowac na innych sadzac, ze skutecznosc bedzie porownywalna.

    Zdecydowanie sprzeciwiam sie rowniez masowemu traktowaniu kazdego jako potencjalnego pirata, terrorysty, zlodzieja, gwalciciela, mordercy, ktorego nalezy prewencyjnie szpiegowac, podsluchiwac, nagrywac, filmowac, lub przynajmniej brac na niego poprawke i trzepac jego bagaze i gwalcic wolnosc osobista i prywatnosc 'pozwalajac mu w ten sposob udowodnic, ze zbojem nie jest'. To karygodne, zenujace i irytujace podejscie. Rozumiem zasade ograniczonego zaufania i z takowa sie zgadzam, ale nie moze byc ona zalozeniem winy, czy domniemanego negatywnego charakteru danej osoby. Ostroznosc to nie zarzucanie wszystkim wokol, ze sa zbojami ...

    Jednym z nielicznych ssrodkow, ktory w historii ludzkosci dzialal na opresyjnych tyranow bylo zastosowanie ich wlasnych metod przeciwko nim. Niektorzy ludzie po prostu nie maja za grosz wyobrazni i sami musza doswiadczyc tego, co serwuja innym, Sugeruje zatem prewencyjne trzepanie biur urzednikow w poszukiwaniu narkotykow, pornografii dzieciecej, pirackiego oprogramowania, a takze bomb i egzotycznych gatunkow zwierzat przemycanych z wycieczek w rozne rejony swiata.

    04-02-2011, 11:36

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • saturno
    m
    Użytkownik DI saturno (38)

    Kolejna akcja skierowana w użytkowników legalnego oprogramowania!!!

    Niech mi ktoś rozsądnie wytłumaczy czemu ja jako użytkownik legalnego oprogramowania mam być "napastowany" treściami traktującymi o piractwie???

    A taki pirat jeden z drugim ani razu pewnie się na te spoty nie natknie, bo oni najzwyczajniej nie oglądają telewizji, bo niby po co skoro ściągną sobie nowe filmy i bez reklam!!!

    04-02-2011, 11:55

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Borubar
    [w odpowiedzi dla: saturno]

    Wytłumaczenie jest bardzo proste - bo nie kupiłeś tego oprogramowania od nich.

    BSA nie obchodzi co jest legalne a co nie. Ich obchodzi tylko i wyłącznie walka z konkurencją. Jest to kartel stworzony przez kilka firm zajmujących się sprzedażą miernego oprogramowania po wysokich cenach (między innymi microsoft) mający na celu im tą sprzedaż poprawić. Nie ważne jakimi metodami. Sprzedaż ta spada im głównie z powodu dostępności wolnego oprogramowania więc to z nim muszą walczyć w pierwszej kolejności.

    Jednym ze sposobów zwiększenia zysków jest utrzymanie piractwa na rozsądnym poziomie (nie za wysokim i nie za niskim). Gdyby wszyscy byli piratami to nikt by im nie płacił mimo że wszyscy używali by ich oprogramowania. Gdyby piraci nie istnieli wcale też nic by nie zarobili nikt by nawet nie zobaczył na oczy ich oprogramowania. Optimum znajduje się gdzieś pomiędzy.

    Te procenty które przytaczają to kłamstwo ale bardzo dobrze obrazuje sytuację - jest to obliczane na zasadzie ten kto kupił komputer a nie kupił windowsa i ofisa.

    Obecnie w firmach piratów jest za mało, większość przerzuciła się na oprogramowanie konkurencji (najczęściej darmowe) - dla niech to klienci bezpowrotnie straceni.

    04-02-2011, 12:51

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~eJan

    w tym wszystkim chodzi o to aby nie złapać króliczka tylko gonić go. Jak ktoś wcześniej wspomniał zerowy poziom piractwa nie jest im tak samo na rękę jak niemal 100%. Gdyby nie niegdysiejsze piractwo Microsoft nie miał by tak dużego udziału w rynku jak dziś.

    04-02-2011, 13:28

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Londoner75

    Microsoft wychował sobie całe pokolenie komputerowych analfabetów i teraz próbuje im wmówić, że jak program jest darmowy, to jest to piractwo. I to działa ! Mój przyjaciel Amerykanin nie zje jabłka dopiero zerwanego z drzewa, bo boi się, że się zatruje. Uważa, że dobre jabłko, to jabłko ze sklepu, opakowane w folię plastykową, ze środkami chemicznymi i napromieniowane, aby przedłużyć trwałość na 3 lata.

    05-02-2011, 11:30

    Odpowiedz
    odpowiedz
Brak danych. Sprawdź później :)
RSS  
Chwilowo brak danych. Sprawdź później :)


Partnerzy