Oj tam w chinach. U nas robią to samo powoli. Słyszymy TE SAME hasła. Pornografia, pedofilia, terroryzm itp. Byle tylko dać się zastraszyć. Byle tylko zakneblować obywatela.
Bo o machlojce którą wykryłeś opowiesz co najwyżej sąsiadom. W sieci rozejdzie się ona jak wirus.
Przykład incydentu w Iraku który opublikował Wikileaks. Ten który to wyciągnął na światło dzienne siedzi w więzieniu albo tam trafi. Ci co popełnili ludobójstwo nie zostali ukarani w ŻADEN sposób.
Na ogół nie rozumie. ;)
W chinach to jest bee, a ja czytałem niedawno że osoby kupujące internetowo legalne książki na temat zamachu w USA są monitorowane przez służby tego państwa. Więc nie popadajmy w obłęd, w obecnych czasach to największe zapędy dyktatorskie, cenzury, odcinania od treści internautów ma USA.

zasłaniając się względami bezpieczeństwa w zasadzie można dziś blokować wszystko. pozostaje jedynie pytanie na ile "obietnice" rządu Chin są realne.
Zauważcie że Chiny tak na prawdę cenzurują i blokują po kolei wszystko co jest Made in USA, oraz Made in EU. Ciekawe że to nie działa w druga stronę i my nie blokujemy Made in China, a jest wręcz odwrotnie i wszystkie nawet porządne firmy przenoszą tam produkcję. Sami jesteśmy sobie winni bo to klienci napędzają ten schemat Każdy narzeka ale i tak każdy kupuje produkty zrobione w Chinach. Podobnie jak z kościołem. Każdy narzeka ale i tak każdy chrzci tam swoje dzieci.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.