Komentarze:

comments powered by Disqus

Komentarze archiwalne:

  • ~Realista
    [w odpowiedzi dla: ~BaXx]

    oszczędności będą ogromne! (własny bezpłatny system i tylko 30-40 programistów do tworzenia i aktualizacji. Przykładowo Ubuntu tworzy około 30 osób)

    28-12-2010, 17:47

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • Użytkownik DI użytkownik wyrejestrowany
    [w odpowiedzi dla: ]

    Jaki masz support? Próbowałeś kiedykolwiek wydębić pomoc od MS? ZAWSZE jest tekst - "to Pan, Pani robi coś źle, bo nasz system jest doskonały".
    Użytkownicy Windows płacą ciężką kasę tylko po to żeby się dowiedzieć po roku, że ich "świetny niezawodny system" zaraz będzie zastąpiony innym, bo jego błędy są zbyt duże by to się opłacało usuwać. :D
    Jedyne prawdziwe wsparcie dla Windows otrzymać można na różnych forach internetowych, a niektóre błędy systemu z MS w ogóle nigdy nie są usuwane, bo firma ma w nosie użytkowników.

    28-12-2010, 17:57

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Dariusz P

    No i zauważ że jeżeli kupisz komercyjną wersję Linuksa (RedHat, Novell dla przykładu) to i support masz. Canonical ze swoim Ubuntu idzie w drugą stronę. Płacisz za support, nie za system. Przy czym to sytuacja gdy po prostu sobie go ściągnąłeś i zainstalowałeś.
    Francja która przeszła na Ubuntu ma w cenie wdrożenia support itp. Normalna usługa jak u każdej firmy. Tyle że znacznie taniej.

    28-12-2010, 18:02

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • Użytkownik DI użytkownik wyrejestrowany
    [w odpowiedzi dla: ~Dariusz P]

    Ale po co mi support na jakiś system na ktory nic nie ma. Support to też liczba programów, autocad itp. Do sanek nie potrzeba mi instrukcji obsługi, a do Mercedesa owszem.

    28-12-2010, 18:53

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Sławek
    [w odpowiedzi dla: ~BaXx]

    Jakieś potwierdzone badania, że koszt obsługi wzrośnie?

    28-12-2010, 19:07

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Sławek

    Tutaj nie chodzi o koszta, ani niezależność, ale o efektywność pracy/wydajność przetwarzania informacji.

    Dzięki dostępowi do kodów źródłowych Rosyjska administracja może zwiększyć swoją wydajność pracy.

    28-12-2010, 19:09

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Sławek
    [w odpowiedzi dla: ]

    Jakie firmy masz na myśli? Jakieś konkretne przykłady? Nikt nie wciska swoim użytkownikom specjalnie popsutych produktów, prócz Microsoftu.

    28-12-2010, 19:11

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Sławek
    [w odpowiedzi dla: ]

    "Kupujesz płatny system masz support; masz bezpłatny nie należy ci się nic. Open source = soft nie jest własnością nikogo = powrót do komuny, czyli to już było i padło z hukiem, nie! dziękuję. Więc wiadomo dlaczego towarzysz putin forsuje."
    Takich głupot to nawet moje dziecko w przedszkolu nie słucha. Może naoglądałeś się za dużo w telewizji.
    Przeczytaj, co Ci teraz napisałem, i lepiej sprawdź te informacje, bo i tak jestem zdenerwowany, że tracę czas osobę, jaką ty jesteś.
    Przede wszystkim, to Windowsa nie można kupić. Windowsa się nie kupuje. Po drugie, to wsparcie techniczne masz, ale tylko do wklepania kodu produktu(serialu). Mając licencję OEM nie masz wsparcia. Dodatkowo, to firmy typu RedHat oferują wsparcie. Dalej napisałeś(nie chce mi się odpowiadać oddzielnie), że support to również aplikacje. Zwróć tylko uwagę, że administracja każdego kraju ma tyle kasy, że w 90% przypadków korzysta z programów pisanych jej na zamówienie - więc nikogo nie razi brak programów na jakąś platformę, bo bez względu na wszystko władza i tak zapłaciłaby za stworzenie programów.

    Napiszę teraz, jak to wyglądało za komuny. No dobrze. Wiesz już, że Windowsa nie kupujesz - mam nadzieję, że odrobiłeś pracę domową przed tym kolejnym wykładem. Teraz sobie wyobraź, co robią te firmy, które wciskają do pudełek, np. Windows? Są dwulicowe. Z jednej strony doprowadziły do tego, że programów nie kupujesz ( tzw. closed-source ), zapisały to nawet w licencjach, a z drugiej strony każą Ci myśleć, że kupujesz. Po drugie. W komunie to wyglądało tak - władza miała/posiadała wszelkie możliwe środki produkcji danej rzeczy+wszystkie rzeczy wyprodukowane z użyciem tych środków produkcji. Teraz weźmy z powrotem Windows. Władza - Microsoft - ma kod źródłowy + różne prawa, w tym patenty. Microsoft również ma twojego Windowsa. O nie! Microsoft, to komuniści! Tak, a ty ten komunizm teraz popierasz.

    GNU/Linux nie jest własnością wszystkich - jest własnością jego autorów. Różnice między Windows, a Linuksem można wymieniać w nieskończoność na korzyść tego drugiego. Pierwszą jest bardziej przyjazna użytkownikowi licencja( nie musisz się zastanawiać czy klikając w pewien przycisk w Windows nie łamiesz przypadkiem umowy cywilno-prawnej podpisanej z firmą Microsoft ). Drugą rzeczą jest prostota obsługi. Trzecią rzeczą jest to, że twoja kopia Linuksa jest twoją własnością - możesz go sobie modyfikować do woli i mówić o nich innym.

    Proszę więc nie powtarzać haseł ludzi z Microsoft - to Microsoft upodobał sobie nazywanie ludzi z OS komunistami, a sam ruch rakiem żrącym zdrowe ciało. Prawda jest jednak inna - to Microsoft jest rakiem, a jego akcjonariusze komunistami. Użytkownicy Windows, to bardzo często zaślepieni towarzysze.

    28-12-2010, 19:22

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • Użytkownik DI użytkownik wyrejestrowany

    Jestem bardzo życzliwy Rosjanom i chcę im wysłać paczkę na zimę: 2kg smalcu, 3kg kartoflu, 2kg cebulu i 1kg cukru, a i mąku ze 2 kilo. poza tym co to znaczy "putin chce" ? Przecież musi byc dekokratycznie, najpierw przetarg więc dyskredytowanie MS jest niezgodne z prawem.

    28-12-2010, 19:22

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Sławek
    [w odpowiedzi dla: ]

    "Chłopie, w normalnych krajach OD ZAWSZE.Gie mnie obchodzi ze zus nie potrafił skonstruować sobie takiej umowy , dziwi się tylko dziwak bo ta instytucja jak mało która trwoni publiczne pieniądze. I proszę cię nie wyjeżdżaj z polskimi firmami gdyż u nas dalej jest mentalnie 3ci świat więc nie dziw się że cię spotkało co opisujesz. Bo mnie to nie dziwi."
    Chyba nie masz pojęcia, gdzie jest mentalnie trzeci świat. Trzeci świat mentalnie jest na zachodzie, w USA, itd.
    Ludzie tam wierzą w takie brednie, że płacąc w sklepie za pudełko z softem go kupują. Wierzą, że mają zapewniony support, bo zapłacili. Wierzą, że istnieje własność intelektualna, która jest zbawieniem ludzkości. Tylko, kto im takich głupot naopowiadał? Media! Proszę mi uwierzyć - korzystają z licencji na Windows prawdopodobnie nie masz supportu. Płacąc za darmowy soft otrzymujesz naprawdę dobry support. W licencji 90% płatnych programów masz jasno napisane, że ten program Ci się nie należy, i go nie kupiłeś.

    28-12-2010, 19:26

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Sławek

    @borgis :
    1. Prawo Polskie nie sięga wszędzie.
    2. Przetarg będzie, ale na dostarczenie programu. Programu znaczy to, co ludzka świadomości/racjonalne myślenie nakazuje - czyli kodu źródłowego, a nie jakiejś zabawki
    3. Microsoft się nie zgodzi, bo jak to, że Rosja nie podpisze tyle stron dokumentów z nami? Przecież my chcemy, żeby oni nam przysięgli, że nie będą próbować zrozumieć, jak działa Windows, będą do nas dzwonić z pytaniami, co jest dozwolone, a poza tym będą śledzić nasze stronki, by wykrywać zmiany w naszej umowie, gdzie tylko my dyktujemy warunki
    4. Rosja wybierze zwycięzcę, czyli kogoś, kto dostarczy im oprogramowanie na korzystnych warunkach.

    Proste?

    28-12-2010, 19:34

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~jar-gdacz

    a kiedy Polska

    i co z Europejską Strategią Interoperacyjności - dlaczego wpływowi lobbyści próbują ją skierować na boczny tor i uczynić mało przydatną do pozbycia się monopolu

    28-12-2010, 21:45

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~krzysiek
    [w odpowiedzi dla: ]

    Wujek Google to lepszy support, niż jakiś konsultant w Indiach. Najważniejsza jest duża baza programistów i użytkowników, a tego linuksowi nie brakuje.

    28-12-2010, 22:03

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Max

    Pierwsza sprawa to niezależność Rosja nie może opierać swojej informatyki w oparciu o system który w razie wojny wykańcza jedna poprawka z M$, z GPSem jest to samo. To jest warte dla nich każdych pieniędzy. Sprawa druga to koszty które zmaleją z jednej strony a z drugiej pieniądze zostaną wydane w kraju wiec nawet jeśli by kosztowało to więcej to nic w przyrodzie nie ginie bo za rosyjskie pieniądze wzrośnie PKB Rosji a nie USA to jest korzyść(spadek USA) i zysk(wzrost Rosji)! Poza tym byłby to silny kop w Microsoft kilka takich kopów i jedynie słuszność znika. Kolejna oszczędność to sprzęt w biurze komputer może stać i 10 lat(90 % z nich to maszyny do pisania albo zakres ich działań nie zmienia się od lat) Skończą się wymiany sprzętu pod nowego Windowsa to też są oszczędności. Co do suportu to instytucje państwowe są samosuportujące ze tak powiem maja swoich informatyków na etacie. Poza tym oprogramowanie zrobione raz będzie dla wszystkich za darmo. Jak w szkołach zaczną uczyć linuxa to się okaże że za 15 lat Ms nie ma co w Rosji szukać. Jak dobrze pójdzie to będą swoje doświadczenia eksportować niczym rewolucje nawet za darmo byle osłabić Ms i USA.

    28-12-2010, 22:05

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Jarek
    [w odpowiedzi dla: ]

    Borgis - podziękuj grzecznie i wylewnie Sławkowi za tę pracę u podstaw :)
    Przestań odwracać kota ogonem i mylić pojęcia.
    "Support to też liczba programów, autocad" - autor: Borgis
    Chcesz rzutem na taśmę wygrać konkurs na durnia roku?
    W Polsce i na świecie gros firm software'owych żyje z support'u swoich zamkniętych rozwiązań. Nie wierzysz, to załóż firmę w Niemczech, kup SAP'a, a następnie zażądaj jego wdrożenia i dozgonnej pomocy technicznej (warunki SLA możesz ustalić dowolne). Za aktualizacje niewynikające ze zmiany przepisów prawa płać uczciwie - ale resztę niech Ci zrobią za wcześniej zapłaconą kasę. Acha przypomnij, że mają Ci jeszcze dać dużo autocadów, bo masz kupione OEM'owe wersje Windows i MS Office Basic. Pamiętaj, że Niemcy to już zachód, a nie trzeci świat.

    28-12-2010, 22:45

    Odpowiedz
    odpowiedz
Chwilowo brak danych. Sprawdź później :)


Partnerzy