
Niech obniżą ceny książek poniżej papierowych wydań i czytnik sprzedają za rozsądną cenę, wtedy może nastąpić szturm. W tej chwili lepiej kupić palmtopa za ~100 zł, który jest bardziej funkcjonalny, co prawda mniejszy.
Taaaaa, "szturmują" - ciekawe na jakim odcinku?? Autor artykułu to jakiś niewiarygodny ignorant!
a) ebooków - bestsellerów NIE MA W POLSCE! Poszukajcie sobie np. czegoś popularnego na papierze - np. książek Kinga. Życzę powodzenia. Są jedynie starocie w rodzaju "W Pustyni i w Puszczy" i "Latarnika".
b) ebooki w Polsce są wręcz DROŻSZE niż papierowe wydania! Nie martwi to przedstawicieli bodajże Izby Książki - którzy beztrosko wzruszają ramionami, mówiąc, że "tak ma być". CHORE!! Koszt wydrukowania,koszta papieru - no ludzie!
c) Wydawcy kwiczą, jak to są, bidoki, okradani, a nie robią LITERALNIE NIC, żeby wydalić z siebie legalną alternatywę dla książek pirackich!
d) borgis, polaczkami sobie gęby nie wycieraj, bo DRM złamano bodaj w XV wieku. Jak to zwykle bywa, jest on jedynie wrzodem na tyłku "legalnych" czytelników, a piraci spokojnie go obchodzą.
Bałwanie, ebooki MUSZĄ byc drozsze od ksiazek bo po wydaniu jakis cymbał wrzuci do sieci i nikt ksiazki nie bedzie kupował bo sobie sciagnie!!!! Wiec wydawca musi sobie odbic strate nie masz pojecia o biznesie to milcz.
to jaki jest sens ebooków borgis ???????
przecież to właśnie o to chodzi, żeby eksiążkę kupić za max 40% ceny papierowego wydania, oczywiście bez drmów i innych zabezpieczeń.
Marzy mi się taka opcja, że zakładam sobie konto w empiku, kupuję książki i czytam ją na takim urządzeniu jakie mam pod ręką .....
Anonim buraku do szkoly. Przetworzenie ksiazki do postaci elektronicznej kosztuje i nikt za darmo wam tego nie zrobi, komuna sie skonczyla. Nastepnie trzeba uzyskac zgode od autora na wydanie w postaci elektronicznej - kosztuje. Wiec musi byc drozej, a za wygode sie placi koniec kropka. Trzeba poza tym pomyslec o tym aby czytniki byly zabezpieczone przed kopiowaniem na inny dysk. W tym kraju wszystko kradna wiec nie ma wyjscia polaczki.
Jak eksiążki będą drogie (taka sama cena jak papierowe, lub wyższa) to nikt ich nie kupi.
Albo ściągnie sobie z wareza, albo pójdzie na piwo i wydawca nie zarobi. Dopóki wydawcy tego nie zrozumieją to sprzedaż nie ruszy. Niech biorą przykład z wydawców muzyki.
Taaak, ja widzę ten szturm. Jak zobaczyłem ceny i przeliczyłem, że musiałbym kupić kilkaset książek, żeby mi się to opłaciło (czytnik za 6 stówek, polska fantastyka taniej o jakieś 5-7 złoty niż papierowe wydanie), to wolę jednak móc tę książkę na półce postawić.
Dodatkowo, lubię mieć książki na półce.
Dopóki ceny nie spadną, popularności nie wróżę.

"Przetworzenie ksiazki do postaci elektronicznej kosztuje i nikt za darmo wam tego nie zrobi"
Kolego! obudź się, mamy XXI wiek. Autor nie zanosi do wydawcy rękopisu, a zecer nie układa czcionek w kasztach.
Autorzy przekazują postać elektroniczną, która jest następnie obrabiana, cały czas w postaci elektronicznej do momentu wydrukowania. Koszt przetworzenia do postaci txt jest bliski zeru, oczywiście tym większy im więcej DRM-ów i innych badziestw tam dokładają.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.