"pochodzące z nielegalnych poszukiwań z wykrywaczem metalu"
Zamiast zachęcać Polaków znaleźnym i zamieszczeniem nazwiska znalazcy na tabliczce przy eksponacie, karze się tych, którzy wykonują pracę za archeologów.
Wiele podobnych przypadków pokazało, że gdy przypadkowo się wygrzebie coś z ziemi, to należy to na powrót głęboko zakopać i nic nikomu nie mówić. Niestety nawet po zgłoszeniu takiego znaleziska można mieć niemałe problemy.

To to jeszcze mogę zrozumieć, jeśli znalezisko naprawdę archeologiczne o dużym znaczeniu dla historii, państwa, itp., itp. Niech tylko jakieś znaleźne będzie, czy coś. Ale wpieprzanie się do własnoręcznie posadzonego drzewa, na własnej posiadłości, to przegięcie.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.