Nie widzę niczego dziwnego w tym, że Japończycy nie uprawiają e-ekshibicjonizmu (przynajmniej nie w wersji cenzuralnej); moim zdaniem zaawansowanie technologiczne nie ma tu żadnego znaczenia - trzeba spojrzeć na całość społeczeństwa, na jego rozwój, zachowanie, mentalność.

ten profesor to jakiś pseudo chyba jest, bo jak bardzo staram sie tak bardzo nie widze połączenia...

To nie tylko o zdjęcia chodzi. Chodzi o świadomość zagrożenia własnej prywatności, jakie niosą ze sobą wszelkie serwisy społecznościowe. I to zagrożenia NA WŁASNE ŻĄDANIE. Sądzę, że w ubiegłych latach w Niemczech, Japonii ten wskaźnik był dużo wyższy. Obecnie zauważa się nawet tendencję do wycofywania się z tego typu serwisów. My dopiero dojrzewamy...
Pozdrawiam wszystkich.
@TtEvIs - lepiej chyba uzywac formy pojedynczej ... sa ludzie, jak ja, ktorzy nigdy nie wpisali sie w ten nurt.
Masz jednak racje, ze chodzi glownie o swiadomosc, a ta jest powiazana z intelektem i wiedza. Im czlowiek glupszy, tym mniej wyobrazni posiada i tym wieksza jest jego naiwnosc.

@Henry: No to jest nas conajmniej dwóch LOL. Czasem wysłuchuję uwag (wypowiadanych tonem graniczącym z pretensją) typu: "szukałem cię na naszej klasie i cię nie znalazlem..." Pozdrawiam.
Dla kumpla żart zrobili chłopaki wrzucając jego fotkę na Internet i żona sama do niego przylazła - tak się zakochała w nim młódka-nieródka ta! Uważajcie na konfidentów tylko, którzy z Chicago powracali albo teraz siedzą w Hiszpanii czy Northampton oraz Londyn w UK!

Nie tylko internetowy i nie tylko w Polsce. Na całym świecie ludzie wyginają się przed różnymi "Big Brothel"-ami, wypłakują brukowcom, itp.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.