
jaki cel moze miec taki wirus
Zatrzymanie dużej elektrowni => szkoda dla gospodarki => straty finansowe => osłabienie kraju.
Raczej nie jest możliwe, by jakikolwiek wirus mógł doprowadzić do drugiego Czernobyla. Nawet tam winny był przecież człowiek.
~moon: w najgorszym wypadku elektrownia by się wyłączyła, więc nie masz co się bać.
Jak to jakie skutki. Niekontrolowany wybuch jadrowy i beda cie zbierać w promieniu kilometra.

Tee, fizycy! Elektrownia atomowa nie wybucha w postaci grzybka atomowego. Najpewniej jest tak jak mówi gnom
Po krzykliwym tytule, artykuł mierny, co z tego, że ten robak zaatakował pół kraju. Nie ma żadnych informacji potwierdzających to, że ten wirus był w elektrowni, a po drugie, to co za debil podłączyłby tak ważne procesy produkcyjne pod internet. U mnie w firmie, nawet księgowość i HR ma osobny komputer do pracy i osobny do poczty i internetu.
W postaci "grzybka" nie. Ale nie radzę Ci być w pobliżu gdy nastąpi stopienie rdzenia i dotrze on do podziemnych wód. Zapewniam że efekt nie będzie wcale mniej imponujący od "grzybka".
Czytając wypowiedzi na forum o grzybkach, izolowaniu sieci dla księgowych, zadałem sobie jedno pytanie jaki cel założyłbym tworząc takiego robaka. I mój scenariusz wynikałby z następujących założeń:
1. Sieć nadzorująca pracę reaktora na pewno jest izolowana od świata
, a po drugie są tam komputery przemysłowe więc zawleczenie robala poprzez pendrive odpada.
2. Skoro nie wyłączę rdzenia reaktora to patrz punkt 3.
3. O wiele bardziej efektywny atak byłby przeprowadzony na stację transformatorową elektrowni, która jest podpięta do sieci ponieważ pewne operacje przełączeniowe muszą być koordynowane z innymi elektrowniami lub stacjami transformatorowymi. Dlatego infekcja stacji transformatorowej elektrowni, a następnie jej włączanie do sieci krajowej i wyłączanie spowodowałoby efekt kołysania mocy w systemie energetycznym kraju. To natomiast spowoduje odłączenie wszystkich elektrowni przez zabezpieczenia. Uruchomić to ponownie to już parę ładnych dni i duże straty w gospodarce o chaosie nie wspomnę.
Jak czytam wypowiedzi niektórych "ekspertów" to śmiać mi się chce.
W Czernobylu nie było wybuch jądrowego!
Nastąpiła eksplozja w elektrowni, jej następstwem był pożar i doszło do WYCIEKU SUBSTANCJI RADIOAKTYWNEJ i skrzenia promieniotwórczego.
Poza tym niektórym się chyba wydaje, że takimi złożonymi systemami jak elektrownie, czy systemy na lotniskach steruje się jakim plug-inem do firefoxa :)


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.