Proste, bo chyba tylko kompletnie głupi łudzi się, że w tym cały zamieszaniu chodzi o artystów, ich zyski i prawa...
Co nie zmienia faktu, że ściąganie i użytkowanie plików, a zwłaszcza osiąganie dzięki cudzej pracy korzyści materialnej, jest złe i należy je potępiać. Co innego sytuacja - ściągam, odsłuchuje, jest do bani, kasuje. Ale jeśli podoba mi się dana rzecz to chyba warto kupić CD, DVD, koszulkę zespołu czy inną popierdółkę albo iść na koncert lub do kina, czyż nie ?
Z drugiej strony, po cholerę Ci wszyscy artyści zrzeszają się w tych organizacjach ?
Po cholerę wydają w jakiś wielkich wytwórniach ? Jak za całkiem przyzwoite pieniądze można nagrać album w niezależnym studio a sprzedawać go sobie przez sieć ?
Albo w małym nakładzie na koncertach ?
Cóż daje taka wielka wytwórnia czego nie można zapewnić sobie samemu ? Sam będę zakładał zespół, przemyślałem sobie wszystko i nie mam zamiaru wydawać się pod jakimś znanym szyldem, bo i po co ?

Chociażby dla reklamy ;)
Jeszcze artyści nie dojrzeli do tego że można spróbować samemu prowadzić działalność, tylko że chodzi o to właśnie , żeby artyści nie zauważyli że sami są sobie wstanie poradzić - bez wytwórni, tak czy siak z sprzedaży płyt artyści dostają jakieś złamane grosze - wszystko inne pochłania koncern...
Tak więc prowadzenie działalności internetowej na własną rękę (dotacje, jakieś koszuli czy inne) może być teoretycznie znacznie lepsze, ale chyba nie w Polsce, Polacy są za bardzo skąpi...
Tak, tylko taka wytwórnia załatwia im to że ich kawałek będzie co pół godziny w radiu. Że na MTV, VIVA czy cokolwiek tego typu będzie leciał ich teledysk. Że tu i tam w mediach o nich usłyszą.
Potem ktoś stwierdzi że kawałek leci często w radiu i na mtv więc na bank to HIT jest i mówią "HIT LATA", "HIT STULECIA", "KULTOWY ZESPÓŁ" (ile ja w ostatnich latach słyszę słowo kultowy) itp. Tak rodzą się gwiazdy.
Mała operacja plastyczna + sex taśma + photoshop + podłożony lub zmieniony komputerowo głos + marketing + teledysk z laskami w bikini == kolejny HIT i szał nastolatek i nastolatków :P
Działalność na własną rękę to faktyczne wykazanie się talentem i odrobinę starań żeby Cie dostrzeżono. Dla "artystów" to za dużo :P Zwłaszcza że 95% z nich może co najwyżej grać do kotleta.
----------------------------
Zupełnie inna sprawa to MAFIAA, RIAA, ZAIKS i tego typu pasożyty. Jak głosił ostatni raport, oni wydają 30x tyle co odzyskują od nastolatków co mają płacić 100.000 dolarów za MP3. Ci ludzie i tak nie mogą zapłacić więc RIAA czy MAFIAA robiąc szum jednocześnie tylko trwoni pieniądze. Prezesi się cieszą, artyści nic nie wiedzą, tylko są straszeni tym jak Ci piraci ich niszczą i w ogóle.
To się po prostu nazywa postęp z powodu rozwijającej się technologii. Tylko firmy przyzwyczajone do tego samego sposobu rozumowania protestują.
Historycznie patrząc, to najpierw wszystko było na żywo. Artystę można było posłuchać tylko na koncercie, albo w radio.
Potem pojawiły się wałki i płyty, które można było kupić. Z tego ciężko było zrobić własną kopię. Można było co najwyżej pożyczyć płytę sąsiadom.
Potem pojawiły się magnetofony z taśmą, na której już można było samemu coś nagrać tudzież samemu zrobić kopię.
Potem pojawiły się CD, które najpierw kopiowało się na taśmę, albo pożyczało, a teraz niemal każdy je może skopiować.
Wraz z pojawieniem się internetu możliwości dzielenia się muzyką wzrosły, a firmy chciały by żeby było tak jak na początku kariery płyt, kiedy wszystko trzeba było kupić od nich.
A przecież zanim pojawiły się płyty to koncerny do niczego nie były potrzebne. :D
Firmy zamiast cieszyć się z faktu, że ludzie nie chcą płyt i że można im wpychać mp3 czyli muzykę w kiepskiej jakości i to przez internet gdzie koszta dystrybucji są minimalne uparcie trwają przy sprzedaży CD. A przecież zgodnie z prawami rynku, to skoro spada im sprzedaż powinni uatrakcyjnić ofertę i zaproponować konkurencyjne ceny. :)
To nie są nowe wnioski. Identyczne wyniki posłużyły do obśmiania wytwórni już lata temu twórcy komiksu UserFriendly.org — siedzą prezesi wytwórni w RIAA i biadolą: „— w zeszłym roku nasze zyski wzrosły tylko o 15%” „— straszne, ci piraci nas zrujnują!”.
"uparcie trwają przy sprzedaży CD" - a dlaczego nie? Sprzedają całą płytkę za 49,99 +/- 10 (w naszym dzikim kraju, w USA jest to o dziwo ~12$ za tą samą płytkę, a o różnicach w winylach nie wspomnę) a w sieci sprzedają tylko 1 mp3 właśnie z tym hitem lata, stulecia jakiejś supergwiazdy jednego sezonu albo i nie za 3zł :) Jest o co walczyć...
A jakby tak zdelegalizować sprzedaż piosenek na sztuki, pobierać opłaty licencyjne za gwizdanie pod nosem i nucenie w myślach i wprowadzić nakaz zakupu co najmniej 5 albumów, to już żyć nie umierać.
----
Płyty kupowałem i kupować będę, bo cholernie lubię jak się ładny winyl kręci, zwłaszcza jakiś z limitowanej serii. Albo fajny kompakt z fajną książeczką. No ale niech się nie dziwią, że nikt nie kupuje Gosi Andrzejewicz, Piaska, jakiś innych wyliniałych idoli lat minionych czy innego chłamu. Ot taka Lady Gaga, ostatnio było głośno, że sprzedała ileś tam milionów płyt.. dało się? dało... I naloty na TPB nie miały z tym nic wspólnego, po prostu muzyka przemówiła sama za siebie.
----
A co do zaiksu... podobno jeśli napisze się piosenkę i jej nie zarejestrujesz u tych czy innych a ktoś ją ukradnie i zarejestruje to będzie to jego piosenka i można mu skoczyć :P Nie wiem ile w tym prawdy ale nieciekawie to wygląda :]
Oczywiście, to wszystko prawda o tych złodziejskich wytórniach, ZAIKSach i innych tego typu bandytach.
Szkoda tego biadolenia, wystarczy tu podać krótki krótki, analogiczny przykład:
wyobraźcie sobie, że nagle ktoś wynalazł teleport - dzięki licznym badaniom, ciężkiej, własnej pracy i włożonemu kapitałowi i zaczął go produkować i sprzedawać niebezpiecznie rosnącej grupie ludzi.
Co zrobią koncerny typu LOTOS i inni złodzieje paliwowi? W najlepszym wypadku zabiją tego biedaka... skażą go na 200 lat więzienia za złamanie ich JEDYNIE SŁUSZNEGO I LEGALNEGO monopolu na transport! Taki teleport potrafiący przenosić ciało ludzkie w ułamek sekundy w dowolne miejsce na Ziemi (a może i wszechświata) to śmiertelne zagrożenie dla tych mafii.
Jednym słowem - jeśli już powstał jakiś MOCNY biznes w jakimś sektorze i ktoś będzie próbował go zniszczyć własnymi pomysłami, ten gorzko tego pożałuje. Smutne to.
Z koncernami samochodowymi dobry przykład, choć mocno przerysowany, ale bardzo aktualny. Wpiszcie sobie w googlach "samochód na powietrze" albo "na prąd", cokolwiek. Takie samochody już jeżdżą... ale ich konstruktorom płaci się raczej za zaprzestanie produkcji, niż za genialne pomysły. Hehe... Jakby zaczęły trafiać do szerszego grona odbiorców, pewnie zaraz w kodeksie drogowym pojawiłyby się zakazy ich używania... Korporacje są złeee... Obojętnie muzyczne, czy inne...

W sumie nie mogę się do końca zgodzić z tym - od pół roku czy roku słucham muzyki z jamendo, nie słucham radia, mam w nosie obecne gwiazdy i w sumie poza dotacjami to na muzykę nie wydaje kasy.
Ale to postęp poco komu :
->"Wytwórnia i wydawca"
->"Organizacje ochrony"
Teraz się liczy talent a nie przepuszczone przez syntezator materiał dźwiękowy jakiegoś hitu z lat 20 zeszłego wieku z nowymi słowami (a na pierwszym planie teledysku "zasuwa" gwiazdka sezonu) -pzdr.

Tu się zgodzę - ostatni przykład to żarówki konwencjonalne niby takie nieekologiczne jak świetlówki. A przecież ten gaz łatwiej zutylizować niż ten nadmiar rtęci w świetlówkach. No i najlepsze niby 100 W niemożna zakupić od tak ale jak na pudełku pisze "żarówki do sygnalizacji świetlnych i lamp warsztatowych" to już staje się proekologiczna -:}.
Pzdr.
Z tego, co zaobserwowałem, w Polsce najpierw było p2p, a dłuuugo później sprzedaż muzyki w formie elektronicznej. Niech teraz koncerny i inne mafie spróbują zmienić naszą mentalność. Po drugie przynajmniej wśród moich znajomych p2p umarło śmiercią naturalną na korzyść wszelakich warezów. Szybkość pobierania niewspółmiernie większa, a także w naszym prawie samo pobieranie muzyki i filmów nie jest jeszcze przestępstwem...


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.