Komentarze:

comments powered by Disqus

Komentarze archiwalne:

  • ~ciekawy

    Elektrycznie nie tylko są za drogie!
    Są jeszcze dwa problemy - czas ładowania i ekologia.

    Kiedy hybryda czy tradycyjny samochód może jeździć cały czas, samochód w pełni elektryczny trzeba ładować od 5 do 8 godzin.
    Oczywiście jak będzie to się działo w nocy, a zasięg starczy na cały dzień to nie problem. Jednak w rzeczywistości nie jest tak różowo. Przykład to doskonały i dynamiczny roadster Tesla. Ponieważ jest to Lotus z zamontowanym silnikiem elektrycznym i bateriami to prowadzi się dobrze (choć przez wzrost masy staje się podsterowny) jednak zasięg przy ostrzejszej jeździe maleje o ponad połowę w stosunku do podawanego przez producenta! Owszem, można go ładować i pod pracą, ale nie wszyscy siedzą cały dzień za biurkiem i wtedy mamy problem.... Do tego w zimnym klimacie zużywa dodatkowo energię na ogrzewanie i zasięg maleje do bezużytecznego jeśli mieszka się poza miastem, a tego producent już nie podaje....

    Druga sprawa to ekologia. Samochody elektryczne są strasznie nieekologiczne. Energia którą zużywają może i jest śmiesznie tania w porównaniu do benzyny, ale jej wytworzenie w krajach "zasilanych" węglem jest destrukcyjne dla środowiska o wiele bardziej niż spalanie, przez współczesny spełniający Euro5 samochód, tradycyjnej benzyny.
    Do tego dochodzi wytworzenie akumulatorów i ich późniejsze składowanie....

    Może jak obniżą ceny (ale do tego jest potrzebna masowa produkcja) i rozwiążą problem zatruwania środowiska (energia może być z atomu, ale co z bateriami?) to się na pewno samochody elektryczne spopularyzują. Bo zalety jak duży moment obrotowy od niskich obrotów, liniowa moc, cisza czy super niskie koszty eksploatacji, na pewno przyciągną użytkowników.

    14-08-2010, 16:55

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~asd

    Jest jeszcze jedna kwestia. Trwałość baterii. To bolączka tych aut. Osiągi mają całkiem dobre. Kto rzuca okiem na Discovery ten wie. Elektryczne auto jest już w stanie wziąć za rogi Lamborghini czy Nascara.
    Z ładowaniem też sobie już dają radę. Ładowanie 5-8 h to przeżytek.

    Problemem nadal jest bateria.

    14-08-2010, 18:03

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~janek

    Alternatywy dla samochodów elektrycznych nie ma. Europa nie posiada wystarczających złóż ropy. Nawet po likwidacji podatków akcyzowych, cena paliwa z czasem osiągnie 10 zł/l. LPG wytwarza się z ropy, więc to nie jest żadna alternatywa. Cena CNG też cały czas rośnie. Przechowywanie wodoru w samochodzie to niezbyt trafiony pomysł. Zwłaszcza w przypadku stłuczki w centrum miasta.

    Zostają nam baterie...

    14-08-2010, 19:59

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~aaa

    Auta na wodór wcale łatwiej nie wybuchają w stłuczkach niż inne, często wręcz trudniej. Zbiorniki są naprawdę dobrze zabezpieczone, to był jeden z warunków ich powstania.
    CNG ma tą zaletę, że jest go dużo i odkrywa się cały czas nowe źródła.
    A elektryczne auta są super, szczególnie gdy ładowane są tylko nocą (gdzie energia elektryczna się po prostu marnuje) oraz w krajach z energią odnawialną lub atomową. Jedyna poważna wada, to akumulatory. I to na nich musi się koncetrować praca, bez lepszych akumulatorów (nawet nie chodzi o wydajność, a o żywotność) nie ma mowy o upowszechnieniu aut na prąd.

    14-08-2010, 20:58

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • Użytkownik DI użytkownik wyrejestrowany

    I tak najlepszy jest koń i wóz drabiniasty a na wycieczki rower, leję na imperialistyczne korporacje paliwowe.

    14-08-2010, 21:14

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~ciekawy
    [w odpowiedzi dla: ~asd]

    Nie zgodzę się do końca z tobą. Baterie nie mają aż takiego problemu z trwałością. Zależnie od producenta wytrzymają nawet 10 lat (czyli praktycznie jedna ich wymiana w ciągu życia samochodu).
    Jednak ładowanie jest nadal problemem. Zobacz ile trwa pełne ładowanie oferowanych elektrycznych samochodów. Tak, wiem 3 godziny i mamy 60%, ale już 100% to prawie 8 godzin.
    Z drugiej strony ropy szybko nie zabraknie (wbrew pozorom zapasy są jeszcze na wiele lat), a jak jej zabraknie to CNG możemy wytwarzać sami ;P
    Tak więc spalinowe silniki, szczególnie w wersji hybrydowej będą obecne jeszcze co najmniej kilka dekad....

    14-08-2010, 22:07

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~ciekawy
    [w odpowiedzi dla: ]

    to już nie jeździsz samochodem? przecież niedawno bez prawka ganiałeś i ubezpieczenia o ile pamiętam?
    musisz jakieś notatki robić co piszesz ;P

    14-08-2010, 22:08

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~impassive

    A Vancouver kursowały samochody na wodę.

    Whistler to takie kanadyjskie Zakopane, a więc i droga tam musi przypominać „Zakopiankę”. 120 kilometrów ostre zakręty i liczne zwężenia. Ale kibice jeździć będą w komfortowych warunkach. – Nasze autokary są najnowocześniejsze na świecie. No i ekologiczne. Napędzane wodą, więc nie wytwarzają spalin, tylko parę wodną – zachwala swój środek transportu Nathan Boost, kierowca olimpijskiego autokaru.

    http://sport(...)=1339658

    14-08-2010, 23:18

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • Użytkownik DI użytkownik wyrejestrowany
    [w odpowiedzi dla: ~ciekawy]

    Jedno drugiego nie wyklucza, tylko się uzupełnia. Trzeba być niezależnym niż dotować bydlaków naftowych.

    15-08-2010, 00:20

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~gosc

    Nie dziwię się, że zainteresowanie tego typu autami jest znikome.
    Oprócz wymienionych wcześniej wad, wystarczy spojrzeć na zdjęcie samochodu:
    http://g.gaz(...)2389.jpg
    Za 24 000 Euro można kupić porządny i piękny samochód, a nie za przeproszeniem krowski wypierdek.

    15-08-2010, 09:05

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • Użytkownik DI użytkownik wyrejestrowany
    [w odpowiedzi dla: ~gosc]

    Kolejny, który kupuje auto bo ładnie wygląda... :D

    15-08-2010, 12:27

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~PrOrok

    bronek z Donkiem tak wam wachę POdrożą, że zaczniecie chodzić piechotą i korzystać z komunikacji masowej.

    15-08-2010, 14:08

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Moneetor

    Dynamika wzrostu ilości tych samochodów jest jednak naprawdę imponująca: 1400%. Gdyby nasz PKB tak rósł, to nie wiedzielibyśmy co to kryzys.

    16-08-2010, 09:58

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~morski
    [w odpowiedzi dla: ~ciekawy]

    Pochwalam Twoje merytoryczne komentarze i jak najbardziej się z Tobą zgadzam.
    Wyjściem dla problemu zbyt wolnego ładowania baterii mogą być superkondensatory, zwłaszcza połączone ze z ogniwami paliwowymi.
    Trzeba jednak pamiętać, że od pomysłu i pierwszych badań w laboratorium musi minąć minimum 20 lat do zastosowań komercyjnych (tak jak było w przypadku baterii litowo-jonowych).

    16-08-2010, 12:03

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~MaxDamage

    Elektryczne samochody w celach ekologicznych? Zastanówmy się skąd mamy prąd? Ze spalania węgla w elektrowniach! A spalanie węgla jest mniej "ekologiczne" niż spalanie ropy. Ta sytuacja u nas się na pewno NIE zmieni w przeciągu najbliższych 20 lat, więc samochody eletryczne nie maja u nas racji bytu. Jeżeli chcesz być "modny" i "ratować" środowisko kup sobie oszczędnego diesla np. francuskiego ;) P.S. Uważam że człowiek ma znikomy wpływ na zmianę klimatu :]

    16-08-2010, 20:24

    Odpowiedz
    odpowiedz
Brak danych. Sprawdź później :)
RSS  
Chwilowo brak danych. Sprawdź później :)


Partnerzy