Smiesza mnie takie akcje. Zjemy w czasach, gdy wszystkim wydaje sie, ze maja cos ciekawego do powiedzenia, a wiec pisza, spiewaja, tancza, rysuja, kreca wlasne filmy ... a nie zawsze ma to odpowiednia jakosc.
Prawdziwy problem tkwi jednak w tym, ze w momencie, gdy wszyscy chca tworzyc gina odbiorcy. Jednoczesne bycie nadawca i odbiorca jest niemal niemozliwe w swiecie, w ktorym ludzie przescigaja sie w tym kto bardziej sie obnazy, kto zaskoczy potencjalnego widza wiekszym absurdem, etc
Podsumowujac - kogo obchodzi co robia inni internauci? mnie nie. Pomijam juz fakt, ze takie filmy zdecydowanie nie beda reprezentatywne dla celej planety, dla regionow bez wody [a wiec tym bardziej bez internetu]. Waste of resources, waste of time.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.