
I co z tego, że wzrosła? Większość z nich ma blade pojęcie o programowaniu :) Myślą, że po studiach od razu pracę złapią za kilka tysięcy i Boga za nogi. Zderzenie z rzeczywistością przychodzi bardzo szybko.
Ich wiedza jest niewystarczająca, doświadczenie za małe a pracodawca liczy na szybkie efekty, nie cudowny, ale tworzony miesiącami kod. Pracodawcę rzadko kiedy na to stać. A z tych 35 po wstępnej selekcji na pierwszym etapie i tak zostanie góra 4-5.
Uczą?czego uczą:/teorii jakiś głupot i pierdół do niczego nie potrzebnych. Praktyka zwykle jakaś u "znajomego"bo w większej firmie to mało kto ma szanse jeśli nie zna się na "Ty"z kierownikiem. Potem są wykształceni na papierku i z wymaganiami 5000euro na miesiąc...eh porażka..chory i durnowaty kraj!
Własnie o tym mówie. Najwiekszym głupkiem był ten kto zlikwidował szkoły zawodowe. Dzisiaj stara zawodówka wiecej znaczy niz papierek magistra. Kazdy by chciał przy biurku pracowac za 5000zł nic nie robiac a budowac infrastruktury nie ma komu.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.