Nie ubija się kury znoszącej złote jaja.
Ktoś musi kupić Vistę czy Seven w droższej wersji żeby móc zainstalować XP. Do tego skoro siedzi na XP to Visty czy Seven nie używa choć ją kupił. A za jakieś 3 lata wyjdzie Windows 8 i znowu będzie trzeba Windowsa kupić jeżeli trzeba zmienić.
Ogólnie technicznie nic się nie zmienia. Ludzie kupują nowe Windowsy :-D
Co do ciepłych recenzji to się mylicie. Wybaczcie ale "ciepłe recenzje" polegały na jednym:
"Windows 7 nie jest tak tragiczny jak Vista".
Ludzie się nabrali bo w testach wydajnościowych oba systemy idą łeb w łeb a zapotrzebowanie na zasoby jest podobne. Fakt że minimalne wymagania Seven są kapkę niższe od Visty no ale mieli 3 lata by zoptymalizować troszkę ten system.
Niestety masz racje @Sen bez Xp Microsoft by po Me całkowicie się pogrążył i chyba stracił miano lidera. Ja tam nie potrzebuje wodotrysków Visty czy rozdmuchanego marketingowo w7 - Xp mi wystarcza na 3 kompach siedzi (licencjonowany).
Ale takie działami ma też jeszcze kilka celów:
1>Każdy sprzęt sprzedany z W7 zwiększa licznik jego użytkowników bo trzeba przecież taki system aktywować - > więcej user'ów => większy rynek => więcej aplikacji.
2>Nie dość że klient zapłaci więcej za system to jeszcze będzie miał okazje go wypróbować (a nóż spodoba mu się nowe Aero i zostanie).
Pzdr.
No to daj tym ludziom te "kilkaset złotych"
Skad wiesz ze oni mają?
Po co wywalac kasę skoro starszy sprzet dobrze działa z XP?
Zeby sie podlizac kolegom?
Ten brak logiki wynika z przyzwyczajenia do starych realiów i układania polityki koncernu zgodnie z nimi, po czym schodzenia na ziemię.
MS jak zwykle wprowadzając nowy system był przekonany że ludzie rzucą się na Vistę, bo przedtem im się tak udawało. Niestety ludzie się nie rzucili, więc MS musiał przedłużyć wsparcie dla XP.
Następnie wypuścili Vistę po nazwą "siedem" zakładając że to na nią ludzie się rzucą i ogłaszając koniec XP. - Na "siódemkę" też się jednak ludzie nie rzucili.
Koncern musi w efekcie znowu zmienić zdanie co do XP, bo po prostu mu klienci znikną... Ponieważ takie duże firmy uczą się powoli, to jak się pojawi za rok nowa wersja Visty pod nazwą "Osiem" będziemy mieli kolejną powtórkę z rozrywki... :D
Generalnie musze sie w tym watku zgodzic z Borgisem, bo sam uzywam stacji roboczej 2,8 GhZ i 2GB RAM, zas klienci uzytkuja 1,8GhZ i 512MB RAM. Dlaczego? dlatego, ze dziala bardzo dobrze. Dlaczego tak dziala? poniewaz nie dziala pod kontrola jakiegokolwiek windowsa, macosx'a, czy nawet linuksa ... choc linux jest obecny na jednej z maszyn i dziala dobrze.
Osobiscie jestem zwolennikiem rozsadnej i pragmatycznej polityki uzytkowania komputerow. Dopoki fizycznie dziala, to nie idze potrzeby wymiany na nowy, dokladania srodowisku i utylizacji roboty w postaci dzialajacych [sic!] komputerow.
Jesli zas mamy byc bardzo doslowni, to mianem 'frajera' okreslilbym wlasnie kogos, kto podlega trendom, nowosciom i 'zmienia, bo wszyscy zmieniaja, bo tak chyba trzeba, bo kolega ma, bo wyszla NOWOSC' itd ... To pokazuje brak swiadomosci i podatnosc na dzialania marketingowe, ew i niedojrzalosc [jak to w przypadku gier komputerowych bywa].
Bylbym wiec ostrozny z tymi zbednymi w temacie inwektywami.
O ile rozumiem graczy, że kupują sobie co i rusz nowy sprzęt bo gry mają rosnące wymagania, (tudzież ludzi zajmujących się obróbką grafiki i video) o tyle zwyczajnemu człowiekowi do pracy na XP wystarcza spokojnie Pentium III oraz 512MB pamięci czyli komputer mający już sporo latek. Do tworzenia dokumentów czy przeglądania internetu wydajniejszy jest całkowicie zbędny. Graczy, grafików i podobnych rozumiem. Ale kupowanie nowego sprzętu wyłącznie dla zasobożernego systemu operacyjnego to zwyczajne wyrzucanie pieniędzy w błoto. Zwłaszcza, że ów system będzie dopracowany za x lat...
Zacznijmy od tego, że system operacyjny kopiuje się od kolegi albo z interetu z działającego komputera :-D. Z całym szacunkiem dla kupujących, ale... to jest dopiero frajerstwo - płacić za coś, co można bez ryzyka mieć za darmo.
Henry, chociaż na pewno mnie zaraz pouczysz, że kopiowanie systemu "na lewo" jest kradzieżą he he, to jednak w jednej kwestii się z Tobą zgodzę, że właśnie głupotą, frajerstwem i objawem niedojrzałości jest podążanie za modą na siłę i wymiana sprzętu na ciągle najnowszy TYLKO dlatego, że "a bo kolega tak ma" albo, "bo taka fajna reklama o tym mówiła, że tak trzeba". Ja przez 9 lat działałem na Windows 98 SE, Pentium 200 MMX !!!! 64 MB RAM i karta graficzna 4 MB + akcelerator 3DFX 4 MB - ktoś pamięta takie cudo? Miałem tak w latach 1998-2007. Także jeszcze 3 lata temu użytkowałem Pentium 200 MMX.
Sorcerer:
zawsze jesteś tutaj głosem rozsądku. Tym razem zgodzam się w Tobą, poza jedną, drobną kwestią. Mianowicie do przeglądania internetu jako takiego, bez żadnych ad-blocków potrzebny jest BARDZO SILNY komputer. Tak wiem, że wystarczy poblokować te cholerne ścierwa-reklamy, żeby strony chodziły szybko, ale mnie się fizycznie nie chce instalować tego i jakoś te cholerne reklamy wytrzymuję, ale jak widzę, gdy mi takie badziewie we Flashu zżera 50% procesora, a niekiedy zdarzało się, że i 100% !!!! a mam 2,3 GHz dwurdzeniowy, to mnie szlag trafia! To jest za przeproszeniem jawne skurwysyństwo, żeby parszywa reklama w bannerze o wymiarach około 600x400 pikseli zżerała 50% mocy, podczas gdy film o wysokiej rozdzielczości, nawet 1900x1200 (sprawdzałem!) zabiera najwyżej 30% ! Po prostu żenada...
Pozdrowienia dla wszystkich socjalistów komputerowych, którzy wszystko doją za darmo, jak tylko mogą, a gdy już po tygodniach poszukiwań nie znajdują na stronach, torrentach albo p2p to dopiero kupują :-D
Niektórzy umieją liczyć cymbale. W przeciwieństwie do ciebie, co podąża za każdą modą jak głupi ślepiec.
Ty jeszcze sobie najnowszego nie kupiłeś?


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.