Przecież to nie jest żadna nowość. Jak ja pamiętam od zawsze było zalecane i podkreślane, aby w przypadku nadchodzącej burzy odłączać od sieci energetycznej urządzenia elektroniczne. Samo odłączenie anteny radiowej nic nie daje. Prawidłowa instalacja anteny musiała zawierać przełącznik nożowy i w czasie burzy być uziemiona. Stosowane były też odgromniki gazowe. W czasie wyładowania następowała jonizacja gazu i przepływ do ziemi. Anteny telewizyjne mają punkt zerowy, który jest połączony z masztem a maszt powinien być uziemniony. Stosowanie uziemnienia w sieci energetycznej nie nawiele się zda. Przecież uziemnienie polega na połączeniu metalowej obudowy z ziemią. W przypadku trafienia pioruna, co to da. Zresztą i tak obecnie stosowane jest zerowanie, czyli połączenie bolca uziemniającego z przewodem zerowym.

Irwin... No i nie zapomnijmy o fizyce ciała stałego oraz proste wzorki w stylu I=U/R oraz mniej znany R = (ro)*l/S, co można skrócić do określenia im dłuższy kabel - tym większy opór, im grubszy - tym mniejszy (dla tego samego materiału). Podstawcie do pierwszego i sami zobaczycie co się dzieje.
A co do owych "listew z ubezpieczeniem na 50k" to zobacz co oni każą za warunki spełnić by mówić o zwrocie :) Każą Ci mieć zabezpieczenia odpowiednie jeszcze przed samą listwą czy UPS, których zwykłe mieszkanie czy dom nie mają jak zapewnić :) Tak więc owe pieniądze za szkody mogą mieć ewentualnie firmy z odpowiednimi zabezpieczeniami postawionymi, ale nie szaraczek :)
Śmieszą mnie osoby wierzące w zapewnienia typu "płacimy 5kPLN, jeśli sprzęt padnie". Po całym internecie latają opowieści, w których serwis celowo uszkadza sprzęt im wysłany, byle tylko wymigać się od gwarancji.
BTW: paragony gwarancyjne z media markt są wyczepiste - gwarancja na 2 lata, a po roku z paragonu nie da się nic odczytać, bo tusz... znikł.

Tusz nie znikł sam z siebie. Zobacz jaka technologia jest używana do drukowania paragonów i pomyśl w jakich warunkach paragon jest w tym czasie przechowywany. Musiałby być w lodówce by nie wyblakł zanadto bo technologia to druk termiczny ;) Papier jest bowiem nasączony odpowiednimi substancjami i reaguje na ciepło głowicy drukarki (przejedź sobie paragonem nad świeczką na ułamek sekundy choćby). Ale substancja ta pod wpływem stałej, trochę wyższej temperatury (ponoś paragon przez kilkanaście ciepłych dni w portfelu w spodniach) stopniowo wyparowuje z tegoż papieru i tak atrament "znika". Innymi słowy... Jeśli nie wiesz jak się z czymś obchodzić to potem nie płacz ;) I tak sklepy wygrywają z klientami. Pokażesz im czysty papierek? A gdzie dowody? ;) I co z tego, że paragon ten jest fiskalny i sam sklep ma możliwość by zweryfikować prawdomówność ponieważ posiadają go także (jeden idzie do klienta, jeden do kasy)? To nie w jego interesie. Zrób sobie zdjęcie lub skan (o ile temperatura lampy nie uszkodzi oryginału - ale nie powinna), przechowuj rachunki w lodówce i módl się, żeby rozpatrzono pozytywnie skargę.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.