Nie ma jak to tekst reklamowy. Na dodatek nie mówiący całej prawdy. Listwy i UPS'y nic nie dadzą jeśli wyładowanie uderzy blisko nas. Aby skutecznie się zabezpieczyć przed wyładowaniami muszą być zainstalowane urządzenia przepięciowe na elementach sieci należącej do zakładu energetycznego, przyłączu, tablicy rozdzielczej i dopiero potem listwa coś da.

Tekst reklamowy :) Kto choć trochę zna sie na elektronice, ten wie, że listwa czy UPS nie dadzą rady. Tak szybki skok napięcia jaki jest po wyładowaniu pioruna sprawi, że spali się wszystko co było podpięte do sieci w dostatecznie bliskiej odległości, niemal nie zwracając uwagi na zastosowane zabezpieczenia przeciwprzepięciowe. Tylko odpowiednie uziemienie coś da w ostateczności. A zerknijcie w ilu gniazdkach uziemienie to tylko wystający bolec, który nie jest podpięty do żadnego kabla :) A tak kiedyś oszczędzano podczas budowy. Więcej takich "braków" i nic nie zabezpieczy Was przed wymianą nawet spalonej wewnątrz ścian instalacji, która była nieco nadwątlona podczas układania i w wyniku skoku zwyczajnie się przepaliła. Ja to przerabiałem z instalacją aluminiową w swoim mieszkaniu. Kładzenie potem instalacji miedzianej dla 2 pomieszczeń od bezpieczników wewnątrz mieszkania.
Wszystko zależy od tego jaka to listwa. Są listwy, które kupując dostajesz ubezpieczenie na wysoką kwotę od 5000zł do nawet 50000zł. Nie podaję firmy, aby nie robić reklamy, ale jeśli taka firma proponuje aż takie kwoty w ramach polisy ochrony sprzętu przyłączonego do ich listwy to musi działać i musi zabezpieczać przed przepięciami.
Warto też odłączać anteny telewizyjne/internetowe zamontowane na dachach i w okolicach linii energetycznych. 2 lata temu piorun uderzył w słup energetyczny koło mojego domu, prąd poszedł do mnie po listwie, spaliły się bezpieczniki tylko, ale prąd przeskoczył z linii na antenę telewizyjną oddaloną o 5 metrów i poszło mi do telewizora.
Warto też odłączać anteny telewizyjne/internetowe zamontowane na dachach i w okolicach linii energetycznych. 2 lata temu piorun uderzył w słup energetyczny koło mojego domu, prąd poszedł do mnie po linii, spaliły się bezpieczniki tylko, ale prąd przeskoczył z linii na antenę telewizyjną oddaloną o 5 metrów i poszło mi do telewizora.
Po pierwsze - primo: żadna listwa nie ochroni sprzętu w 99% nawet przy jakimś "dalekim" wyładowaniu, nie wspomnę o bezpośrednim w dany obiekt. Pamiętajcie, że wyładowanie nie "chodzi" sobie utartymi ścieżkami. Macie podłączony komp do TV? No to wyładowani może uszkodzić go np poprzez kabelki idące z TV.. itd itp, dotyczy to kart sieciowych, sieci WiFi z antenami zewnętrznymi i można jeszcze powymieniać. Tak więc listwa ochroni przed stosunkowo słabymi przepięciami od strony sieci energetycznej i telefonicznej. A najczęściej to kupujemy owe listwy wyłącznie dla pozornie czystego sumienia. Rozkręcał kto listwę, patrzył co w środku, rozumie na czym polega ochrona przepięciowa? Przypuszczam, że 99% posiadaczy sprzętów RTV - nie. A w środku najczęściej jedynym zabezpieczeniem jest warystor. A gdzie iskiernik gazowy, gdzie dławik opóżniający impuls prądowy? NIE MA!!! Tak naprawdę to raz się spotkałem na pewnej giełdzie elektronicznej z porządnie zrobioną listwą. Ale to była raczej przeróbka "normalnej". W środku iskierniki, dławik przeciwzakłóceniowy z kondensatorami filtru i warystor. I od takiego poziomu możemy zaczynać jakąkolwiek rozmowę na temat "listwy antyprzepięciowej" zwanej potocznie "akarem". Oczywiście jak już wyżej wspominałem, nie mówię o prawidłowej instalacji energetycznej i teletechnicznej, oraz właściwych zabezpieczeniach w ZK budynku. Jedynym skutecznym sposobem chroniącym w 99,9% jest po prostu zaprzestanie pracy, i odłączenie fizyczne (z gniazdka elektrycznego) zasilania urządzeń, oraz wypięcie wszelkich przewodów (lan, wifi, tel) mających połączenie ze światem zewnętrznym. W praktyce to wystarczy wyciągnąć "akara" z gniazda i odłączyć lan/wifi/tel.
Listwa przeciwprzepięciowa to ostatni stopień szeregu zabezpieczeń, który powinien zaczynać się już na podstacji energetycznej. W dużych miastach można sobie (w centrum) pracować nawet przy największej burzy i grozi nam jedynie zalanie komputera przez wybite huraganem okna :-)
Na obrzeżach nie pomoże żadne wyjmowanie wtyczki z gniazdka, trzeba fizycznie rozłączyć dosłownie wszystko, także anteny, telefon itd. Odległości pomiędzy wtyczką a gniazdkiem powinny wynosić co najmniej 20 cm bo przy mniejszej może dojść do przeskoczenia iskry (bywały takie przypadki), ale nawet wtedy nie można być pewnym. Przy bliskim uderzeniu pioruna naelektryzować się mogą także ściany wolnostojącego domku. Dla wyładowania, które bez trudności przebija się przez wielusetmetrową warstwę powietrza, kilka(dziesięsiąt) centymetrów we wnętrzu nie jest żadną przeszkodą.

No tak. Borgis się zna na wszystkim ;) Tylko że te piszące z sensem osoby tutaj zapewne kończyły odpowiednie kierunki. Ja jestem po politechnice. Przerabiałem choćby Teorię sygnałów i obwodów, Elektronikę i wiem co mówię. Wiem też co mówią osoby w tym temacie i mówię, że tylko przy zastosowaniu na każdym stopniu odpowiednich zabezpieczeń może uda Ci się nie spalić niczego podczas trafienia pioruna. Ja traktuję listwę jako przedłużacz i rozdzielacz, a nie realne zabezpieczenie, bo wiem, że i tak mi nic nie da. Ostry skok napięcia i bez problemu wybijasz korki nie w mieszkaniu, ale na klatce. Bezpiecznik w mieszkaniu nie zdąży nawet zareagować. To tak jakbyś chciał mierzyć czas sprinterom mając jedynie zwykły zegarek, nawet bez wskazówki sekundowej :) Napięcie zdążyłoby skoczyć tam i z powrotem wiele razy, zanim listwa by zareagowała. Do tego czasu wszystko by się sfajczyło. Jedyne prawdziwe i skuteczne w 100% zabezpieczenie kompa podczas burzy to wyłączenie wszelkich kabli. Nie tylko z gniazdka elektrycznego, ale i modemowego, internetowego. Innymi słowy przejść na zasilanie zapasowe, bateryjne. A i tak nie wiesz czy przy bardzo bliskim trafieniu nie powstanie ładunek na metalowych elementach, który zmasakruje wnętrze. Bo nie będzie się jak miał uziemić.
Miałem takiego UPSa. I przeczytałem warunki gwarancji. Myślę, że nikt od nich nie wydębi ani złotówki jak mu zawiedzie UPS.
Swoją drogą UPS padł po uderzeniu pioruna w mojej okolicy.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.