Bardziej chodzi o ustalenie danych sprzedawcy, aby go ścignąć w razie gdyby handlował na lewo, ale poza tym nic nie udowodnią. Jak zwykle straszak medialny. Sobiesiaki, Mirki, Zbyszko robią lody lejąc na US, więc trzeba łapać przestępców co sprzedadzą coś na allegro, albo inaczej.

Y czyli że co to inspektorzy skarbowi będą SAMI stwierdzać czy dany "podmiot" prowadzi nielegalną działalność gospodarczą (czyli każdy może być podejżanym? ), i potem rządać danych od allegro i dostawców internetu?
No coś tak jakby nie halo? Czyli wystarczy dać solidną łapówkę danemu urzędnikowi żeby zaczął kogoś "podejrzewać" ,następnie ten podejrzliwy urzędnik zdobędzie je i odda temu kto dał łapówkę?

no własnie.
odnoszę wrażenie, iż "twórcy" (gniot bo gniot ale jednak to "twórczość" artystyczna z której zawsze można się pośmiać) tego... pomysłu nie bardzo wiedzą czym jest internet.
w dziedzinie prób "udupiania" obywateli tym razem przeskoczyli już samych siebie :)
przydałby się jakiś odpowiednik nagrody darwina w dzidzinie tworzenia najbardziej debilnych projektów ustaw.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.