
No tak, lekceważenie mnie (robocie) i przypisywanie mi ciężkich chorób (wodogłowie) to wcale nie ubliżanie mojej osobie...
I to, że coś jest dostępne w necie za darmo w sieciach wymiany nie znaczy, że to jest darmowe. Jeśli ktoś wkradłby Ci się do domu i skopiował zawartość dysku twardego i wszelkich nośników (komórki, pendrive'y, backupy) wraz z PRYWATNYMI danymi i umieścił to w necie to także byś się cieszył? Co z tego, że były tak zdjęcia Twoich dzieci (raj dla pedofilów zapewne), żony, dane firmowe, skarbowe, wraz z danymi zastrzeżonymi typu hasła do instytucji państwowych. Nawet byś nie zauważył tego do czasu znalezienia swoich danych w necie. Ciekawe czy byś był zadowolony z tego i czy Twoje interesy na tym nie ucierpiały.

Byłbym zapomniał... To jest tylko cp, a nie mv ;) A wedle tego co piszesz, nie masz nic przeciwko temu... nawet mimo faktu, że dane te noszą znamiona łamania prawa autorskiego, majątkowego i kradzieży danych włącznie z działaniem na niekorzyść finansową, straty moralne i jeszcze parę innych, w tym prawdopodobne zniesławienie (nikt nie wie, do czego te dane zostaną użyte). Czy takie spojrzenie na sprawę wystarczy, żebyś zauważył, że nawet NIE musiałem nic ukraść z Twojego domu, by doprowadzić do Twoich strat? Straciłeś bowiem dane newralgiczne oraz prywatne i być może jeszcze choćby zaufanie kontrahentów bez jakiejkolwiek ingerencji w Twoje dobra materialne. Nie straciłeś nawet jednego głupiego grosza podczas tego, ale straty są zupełnie innej natury w tym wypadku. Z oprogramowaniem nie jest identycznie, ale podobnie. Niby nic nie tracisz materialnie, ale jednocześnie bardzo dużo.
Ale piractwo to walka polityczna.
Tu nie ma co się szczypać będziesz zarabiać 12 eruo za godzinę przy podatku vat 15% możesz płacić za media. W przeciwnym razie wypnij się na prawo i etykę biznesu. Za pensję 800 PLN miesięcznie masz jeszcze płacić za muzykę i oprogramowanie - śmiech panowie, śmiech.
Pajace u władzy nie dostrzegają, że zjawisko piractwa to nic innego jak objawy niezadowolenia społecznego, wiadomo - biedny to złodziej bo obywatelem już nie jest. Najłatwiej jest to spłaszczyć.

Nie do końca. Piractwo wynikające z biedy, a piractwo wynikające z mentalności to coś innego. W komentarzach piszą osoby jawnie, że są piratami, a zarabiają po kilka tysięcy i co z takimi? Wyrośli na piractwie lat 90 ubiegłego wieku i nie przyjmują, że za czyjąś pracę należy się zapłata. Najczęściej tłumaczą się piraceniem produktów drogich, nie zwracając uwagi na fakt, że jest to zazwyczaj specjalistyczne oprogramowanie, którego rozwój trwał długo i koszty powstania są liczone z wieloma zerami. tyle, że przy okazji zapominają, iż nawet rzeczy za kilka złotych też piracą, co już nie ma finansowego uzasadnienia. Bo po co kupować coś, co kosztuje 10-15PLN, skoro można to z sieci ściągnąć. To jest durna mentalność polaczka-cwaniaczka.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.