Nie, nie, nie i jeszcze raz NIE!!! Nie zapłacę ani grosza za utwór muzyczny, który mogę skopiować za darmo do cholery!
Przede wszystkim kto powiedział, że za twórczość rozpowszechnianą w internecie należy się JAKAKOLWIEK zapłata? Czy ktokolwiek pamięta koniec lat 90-tych w internecie? Tak się składa, że mam przyjemność korzystania z tego medium od roku 1999 i pamiętam te słodkie czasy - kopiowanie wszystkiego, co się dało, chociaż tego wtedy było mało. Ale wtedy zupełnie jawnie kwitła SPRZEDAŻ multimediów za śmiesznie niskie kwoty w porównaniu z oryginałami. Dziś to nawet nie trzeba płacić "na lewo", bo darmowe źródła są znacznie potężniejsze niż 10 lat temu :-). A jeżeli początki internetu wyglądały tak to nie należy tego ograniczać i wymyślać bzdur typu sprzedaż multimediów!
Na pytanie, czy byłbym zapłacić za muzykę/film/program, gdyby był dostępny - stawnowczo mówię NIE! Jestem zszokowany, że 3/4 ludzi w sondzie odpowiedziało odwrotnie. Ale chyba wiem dlaczego, bo tę gazetkę czytają w większości pieprzeni moraliści-programiści i informatycy, którzy nie mogą sprzedać swoich produktów i dlatego tak strasznie potępiają darmowe dzielenie się dobrami komercyjnymi. Dajmy na to taki Wesoły czy jeszcze brakuje tu ramonesa - "windowsiarza" he he.
Aha i teraz najciekawsze
*** UWAGA ***
Nie zgadzam się na kupowanie jakichkolwiek multimediów nie dlatego, że mnie nie stać na jakąś płytę z czymś tam - NIE! Tylko dlatego, że zwyczajnie szkoda jest mi pieniędzy na coś, co mogę mieć za darmo w sposób jeszcze prostszy! Żeby kupić taki zasrany utwór muzyczny czy program w internecie muszę albo podać swój adres domowy i płacić listonoszowi za przesyłkę (bądź transferem) albo otworzyć od razu dostęp do swojej karty kredytowej, przez co narażam się na ryzyko!!!
Natomiast przy pobraniu za darmo - po prostu pobieram plik albo pliki i prosto i bez ryzyka :-). A jeśli ktoś ma mnie namierzyć to włączam anonimowe proxy i pieprzę tych debili. Wówczas szukanie delikwenta przekracza rozsądny czas i koszty :=)
Wniosek z tego taki, że nawet gdybym był milionerem i byłoby mnie stać na 1000 płyt miesięcznie z muzyką i grami - to NIE KUPIĘ ani jednego utworu muzycznego za 5 groszy! Kupię sobie willę, helikopter (bo samochody to ścierwo i przeżytek przytwierdzony do Ziemi), ale nie dam ani grosza za multimedia - tak długo, do póki istnieje wolna wymiana plików w internecie. I możecie sobie darować już te wyzwiska - "złodziej" i tym podobne, bo tylko mnie rozśmieszają, bo są pozbawione sensu. Nigdy w życiu nic nie ukradłem i nie zamierzam. Ale muzy, programów komercyjnych za darmochę to się trochę ma - jak każdy zresztą, kto nie jest obłudny i napisze prawdę.
Nie będę z Tobą dyskutował, bo w sumie Cię rozumiem, ale nie do końca pochwalam. Powiem tylko tyle:
Kiedy/jeśli będzie mnie stać na zakup muzyki, filmów, gier, które lubię i cenię, oraz programów, z których korzystam i uważam za niezbędne - to zapłacę, z szacunku za ciężką pracę i za dostarczenie mi rozrywki lub dobrego narzędzia.
Wolałbym, żeby jak najwięcej moich pieniędzy ominęło pośredników, ale wiem, że jak na razie jest to niezwykle ciężkie.
... i koło się zamyka :)
Bardzo chętnie zapłacę za film i muzykę, oczywistym jest, że wymagam niskiej ceny - jestem konsumentem i to nie firma będzie producent, czy wytwórnia będzie mi dyktowała warunki zakupu, tylko my konsumenci te warunki stawiamy, dopóki się tego firmy nie nauczą, nic się nie zmieni.
Świat rozrywki jest głupi i zacofany - idziemy do kina, płacimy za bilet, dzięki czemu mamy możliwość obejrzenia filmu tylko jeden raz a w podzięce za wydanie pieniędzy otrzymujemy 10-15min reklam, za które zarabiane są grube pieniądze - płacę i jeszcze mnie zmuszają do reklam...
Albo telewizja cyfrowa/kablowa - płacisz abonament za to, że masz reklamy przerywane reklamami - a wszystkie filmy i reklamy już dawno widziałeś, bo nic nowego żadna stacja poza dwoma, czy trzema nie zamierza puszczać...
A potem wielkie oczy, że ludzie wolą ściągnąć torrenta. Przecież nic w tym dziwnego!!
Ale - takie serwisy jak np. iplex.pl pokazują, że można dawać filmy za darmo w zamian za 30 sekund reklam - i nie trzeba chcieć dodatkowego abonamentu za szmelc.
Obecny rynek mass mediów można przyrównać, do kupna auta obklejonego gównianymi reklamami (auto jest obklejane regularnie tym, co jest potrzebne sprzedawcy), za które po uiszczeniu zapłaty dealer żąda jeszcze miesięcznego abonamentu i zaznacza sobie prawo do zamiany w dowolnym momencie Twojego obecnego auta na 20-letni szmelc... Jasne jest, że w takim wypadku 7/10 osób wybierze sprowadzane auto nieznanego pochodzenia, lub jawnie kradzione auto - wszystko, byle nie dać się zrobić w balona komuś, kto ma swojego klienta za kretyna...
Pierwszy krok MUSI należeć do wytwórni, producentów i sprzedawców mediów a nie do ich klientów, bo my mamy bardzo konkurencyjną alternatywę :)
Widzisz... Masz niezle nasrane we lbie. Wiesz jak wyglada granie na ulicy za kase do kapelusza? Staniesz i posluchasz z innymi to albo placisz albo cie tlum wypycha najzwyczajniej w swiecie. Idac twoim tokiem gdyby takie kopiowanie bylo dobrym rozwiazaniem to chyba sie nie obrazisz ze ktos skopiuje twoja karte do bankomatow a pozniej umiesci jej kopie cyfrowa w internecie? No fakt ze ktos ja ukradl czyni z tej osoby zlego czlowieka ale jesli 10 osob ja sciagnie z neta i pozniej wybierze ktos kase z twojego konta to nie mozesz od niego zadac zaplaty. Przeciez on tylko skopiowal i nic ci nie ukradl!
Kopiowanie samo w sobie nie jest zle moim zdaniem. Problemem jest sposob myslenia ludzi. Jesli ktos uwaza ze ma prawo zrobic wszystko z kopia ktora pozyskal z internetu to jest w bledzie. Dajmy na to przyklad ze skopiowana karta do bankomatu. Jesli ktos jej nie uzyje to nie ma problemu bo nic nie tracisz. Jesli jednak ktos wychodzi z zalozenia ze chce uzywac skopiowanej rzeczy tak jak ty chcesz uzywac skopiowanych mp3 to mysle ze podacie sobie reke. Z ta roznica ze on zarabi na tobie. Czy ty stracisz? Kogo to obchodzi? Karta byla w necie przeciez umieszczona.
Po prostu jesli chcesz czegos uzywac to powinienes zaplacic za to. Jesli nie chcesz placic to coz moge powiedziec... Zycze ci zeby ktos przejal nad twoim komputerem kontrole i skopiowal cala twoja prace i upublicznil ja w internecie. Najlepiej jakbys przy tym stracil kontrakt na 100000zl poniewaz wycieklo twoje oprogramowanie. Ale nie powinienes sie zdenerwowac bo ta osoba postapi w mysl twojej zasady (kopiuj wszystko co jest w internecie).
"Nie kopiuj" - głupi jesteś, jak but. Co ma karta kredytowa do mp3? Gówno ma, ot co.
Mam z muzyką sporo wspólnego, jako takie wykształcenie muzyczne za sobą, w kapelach czasami grywam. Sprzęt do nagrywania i miksowania nie jest niebotycznie drogi. Dzisiaj każdy zespół może mieć w swojej salce mini-studio, nagrywać w nienajgorszej jakości, rozpowszechniać na torrentach, reklamować na portalach społecznościowych, a kasę trzepać w wolnym czasie na koncertach i bibach. Nie widzę powodu zapisywać się do ZPAV, czy ZAIKS (analogia do pzpr?). Niech ludzie sobie kopiują i słuchają, jeśli im się podoba. Niech przyjdą na koncert, zabawią się. To nie te czasy. Już nikt po za mną na mnie nie zarobi.
Darmocha w internecie jest znacznie potężniejszym narzędziem, niż wszechogarniająca komercja w realu.
P.S. A i jeszcze dodam, że coraz więcej lokali gastronomicznych, typu kawiarnia, lub szanujący się klub, sama organizuje koncerty, wystarczy, że taki zespół się zgłosi,że zagra. To powoduje dużą rotację małych zespołów, które często mają więcej do powiedzenia, niż te z list przebojów. Jak się gościom spodoba muzyka, to gdzie jej potem szukają? No gdzie? W empiku?
A i jeszcze z tym graniem na ulicy. Zależy jaka ulica i zależy jak kto gra. Jak widzę smętnego gitarzystę, który produkuje z siebie w kółko jedną nutę, to figę dostanie. A jak widzę kwartet smyczkowy, grający klasykę, lub jazz, to jestem w stanie nawet dychę rzucić i wiem z doświadczenia, że nie tylko ja.
Nie kopiuj:
głupie, by nie powiedzieć - idiotyczne porównanie z tą kartą kredytową. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta. Gdy ktoś skopiuje dane mojej karty kredytowej to wtedy jest wielka szansa, że zabierze mi REALNE pieniądze, niestety nie skopiuje mi ich, a ZABIERZE! Wtedy ja nie będę realnie pozbawiony tych pieniędzy. A ktoś, kto sobie pobiera z internetu "to i owo" to nie zabiera realnych pieniędzy autorom tych produktów, a jedynie ewentualne i potencjalne zyski, które równie dobrze mogą być wyssane z palca, bo jeśli by nie ściągnął - to by i tak nie kupił :-D. Teraz jasne? czy mocniej poświecić?
Karty kredytowej nie porownywalem do kopiowania danych ale do twojego sposobu myslenia. Napisales wyraznie ze to co jest w sieci to mozemy zrobic co chcemy jesli jest to tworczosc. Ja poszedlem krok dalej i mowie ze nie wazne czy jest to tworczosc czy nie. I jakie realne pieniadze ci zabierze? Chyba WIRTUALNE a to ze bank skasowal ci je z konta nie znaczy ze wczesniej te dane nie byly skopiowane do bankomatu... Wrecz przeciwnie. Ja sobie kopiuje z uzyciem twojej karty te dane do bankomatu a bank ci je KASUJE co jest roznica. Czy pozbawiam cie REALNYCH pieniedzy? Mysle ze nie realnych a wirtualnych. Zacznij odrozniac te 2 pojecia.
Kopiowanie to nic innego jak operacje na danych. Jakbys wiedzial jak dziala komputer to wiedzialbys tez ze przy wybieraniu kasy z bankomatu dane z twojego konta sa kopiowane ponad 10 razy. Nie mam zamiaru tlumaczyc szczegolow technicznych bo nie w moim interesie to lezy i nie placisz mi za wyklad.
Z tym pobieraniem "tego i owego" to troche zle na to patrzysz. Jesli ludzie by nie placili to ludzie by nie tworzyli bo by nie mieli nawet czasu na to ani ochoty.
Wiesz dlaczego model OpenSource sie sprawdza? Nie dlatego ze kazdy moze sobie skopiowac. Chodzi o to ze nad projektem moga pracowac setki osob podczas gdy nad muzyka pracuje jedna osoba z ewentualnie wokalista w dzisiejszych czasach (mowie o komercji). Nie mowie tez ze trzeba byc swietym i placic za wszystko. Mowie tylko ze twoje podejscie jest chore. Chcesz miec wszystko za free nie dajac niczego w zamian. Gdyby mentalnosc spoleczna nie byla taka jak twoja to organizacje typu ZAIKS juz dawno by upadly poniewaz ludzie by nie piracili w taki sposob. Calosc by wygladala zupelnie inaczej. 10 osob by sie skladalo na pare kawalkow kazdy po 1zl i pozniej kazdy moglby sobie zrobic kopie dla siebie. Wilk syty i owca cala. Ale nie... Kazda z 10 osob sciagnie sobie piraty z sieci pobierajac przy tym 10 razy wiecej plikow niz maja ochote a pozniej wychodzi na to ze te 10 osob by zaplacilo za ta muze 100 razy tyle co na prawde by zaplacili.
Spoleczenstwo samo potrafi ocenic ile jest warta muza. niestety ale organizacje nie potrafia tego zrozumiec.
90 % ludzi było by pewnie skłonnych płacić za emisję co2 za proces oddychania. Gdyby wprowadzić opłatę za oddawanie moczu to pewnie 90% tez by się zgodziło. Za to ze jest się teoretycznie wolnym człowiekiem i korzysta się z życia też warto wprowadzić jakaś opłatę. A kto te pieniądze zbiera , miliarderzy którzy nie wiedzą co z nimi robić i po kilkadziesiąt milionów wydają na loty w kosmos. A niewolnicy z całego swiata płacą za to aby grupa panów żyła w luksusach.

@Kierchu: Wiesz czym grozi/jakie szanse daje swobodne rozprzestrzenianie muzyki kanałem internetowym? Dla osób, które same się za to wezmą i robią to jest dochodem dodatkowym najczęściej. Nie wyżyją z tego jeśli nie są naprawdę dobrzy. Gdy widzisz słabe przyjęcie tego, to zaczniesz grać na rynku lokalnym, dla znajomych, czy jak to mówią niektórzy "chałturzyć będziesz" po lokalach. Ale nie z tym co chcesz robić, ale czego klientela się domaga. Sprawiać Ci to będzie przyjemność czy grał będziesz z musu? W efekcie będą dwa światy: oficjalny, kiepski korporacyjny ale masowo znany i ze staaaaaaaarymi legendami oraz znacznie lepszy, świeższy i nowocześniejszy underground. Mam możliwość mieć kontakty z obydwoma nurtami, gdyż pewni znajomi wypłynęli z drugiego do pierwszego. Ale kompletnie zmienili przez to styl. Stali się jakimś ciut mocniejszym ale ugrzecznionym rockiem, bo taki popyt w klimatach powiedzmy mniej więcej Evanescence. Dlatego wolę zespoły mało znane albo "klasyczne" dla określonych gatunków, które wydadzą płytę raz na kilka lat, ale za to z sensownym materiałem, zamiast co roku jakiś chłam.
To właśnie osoby masowo kopiujące są najgorsze. Nie udzielają żadnego wsparcia w dużej części przypadków. Lata tak przez wielu koczane 90. to był szał modemowy i zero reakcji władz na piractwo. Termin pusty dla czegoś co nazywano prawa autorskie. Taki bękart PRLu, gdzie każdy kradł bo trzeba było wykiwać durny system. Kradł wtedy każdy wszystko: piasek na budowę, węgiel na opał, programy bo nie były niemal dostępne do kupienia. Teraz mamy to wszystko, ale prawo stoi i ma czuwać nad tym. Mentalność jednak została.
Chcecie kraść? Kradnijcie... Jednak nie dorabiajcie do tego ideologii Robin Hooda czy buntownika walczącego z korporacjami bo to śmiechu warte. To korporacje się z Was śmieją, bo tylko im pomagacie. Mają więcej owieczek do golenia :)
nie kopiuj:
człowieku (czy raczej robocie)! Czy Ty cierpisz na wodogłowie? Czytasz co piszesz zanim wyślesz?
Wytłumaczę to prościej: jesli ktoś ukradnie moje dane karty kredytowej to ukradnie mi realne pieniądze, które mam na pieprzonym koncie, zarobione i realnie leżące! Tymczasem, ściągając program nikomu nic nie kradnę, skoro i tak tego programu nie kupię za skarby świata, nawet gdybym był milionerem! Więc autor nie traci nic, a nic! A skoro liczy on zysk od każdej kopii to jego problem. Niech policzy sobie zysk za jeden oryginał, a nie za miliony kopii. Jeśli będę milionerem to Photoshopa i tak ściągnę za darmo, a za 4000 zł to sobie kupię paralotnię i polatam - ot co.

@kierchu. A te pieniądze na koncie masz faktycznie w ręce czy tylko wirtualnie na koncie? W tej chwili są tylko ciągiem bitów ;) Wiem, że jesteś niereformowalny i nie widzisz między tym różnicy, bo nie tworzysz nic faktycznie wirtualnego do sprzedaży. Mentalność osoby masz gdzieś tak sprzed 20 lat. Tutaj produktem jest tak naprawdę usługa, możliwość używania kopii produktu. Ujmę to inaczej. Jesteś producentem wydawnictwa czysto wirtualnego (powiedzmy jakaś strona e-commerce), które przynosi jak najbardziej realny dochód. Zapłaciłeś za jej stworzenie kilka, kilkanaście tysięcy złotych, ale kod przypadkowo wyciekł do sieci. Każdy ma możliwość wejścia i pobrania sobie CAŁEGO za darmo, za który Ty wybuliłeś tyle kasy. Jak się czujesz? Jesteś wesoły?

@Kierchu proszę bez "wycieczek osobistych" w moim kierunku. Chcesz kogoś wyzywać to zmień portal na onet i tam wyzywaj ludzi od kretynów czy bałwanów, a nie zaniżaj współczynnik inteligencji ludziom tutaj piszącym.
Poza tym jak chcesz sprzedać jeden oryginał? To byłby program na zamówienie. Wiesz ile wart byłby taki Photoshop, gdyby pisali go programiści dla konkretnej osoby? Zesrałbyś się i oszczędzał całe życie a i tak nie byłbyś w stanie kupić :) Po to są właśnie licencjonowane kopie, by jeden produkt można było sprzedać w wielu egzemplarzach i koszta wytworzenia podzielić na znaczną ilość klientów, nie zaś zrzucać na karb jednego. Chcesz soft? Idź do programisty i powiedz: "Chcę to i to i to w programie." On wyceni Ci to wraz z kosztem sprzedaży praw majątkowych, ale gdy poda cenę to gałki Ci z orbit wyjdą, a na sam produkt poczekasz zapewne kilka miesięcy zanim powstanie. Gratuluję wiedzy o rynku IT i praw nimi rządzących ;) Jak dla mnie masz ją na poziomie mniej więcej 3 w 100 stopniowej skali. Nie przywidziało Ci się... Widzisz niską liczbę jednocyfrową. To właśnie takie osoby jak Ty sprawiają, że producenci boją się cokolwiek wydawać, bo nie wiedzą, czy zwrócą im się nawet koszty. Wolą więc wydać badziew stworzony małymi kwotami niż produkt porządny, tworzony latami, ale profesjonalny.
To Ty i Tobie podobni sprawiają, że produkty są coraz gorszej jakości i... tym bardziej na nie klniesz :D Sam jesteś sobie winien i nie zwalaj tego na innych.
thek:
po pierwsze to nic obraźliwego Tobie nie pisałem tylko "nie kopiuj", a po drugie - krótko i zwięźle - powtarzam, nawet gdybym był milionerem to NIE KUPIĘ programu, póki mogę go pobrać za darmo, więc producent nie traci na mnie, zmień więc mentalność. Niech sobie tworzą programy i sprzedają, nawet w wielu kopiach, ale nie za wszelką cenę (i po trupach!) i jeśli się nie opłaca to... zmienić totalnie branżę na coś, co się opłaca, np. hydraulika, spawanie? :-P Wybór jest spory.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.