Przemysł fonograficzny w moim przypadku osiągnął znaczący "sukces". Już od kilku lat nazwy najlepiej sprzedających się zespołów kompletnie nic mi nie mówią... Nawet jak je zobaczę (niechcący) w telewizji, to nijak nie kojarzę, że to to. :D Trzeba przyznać, że tak nijakich wykonawców to chyba jeszcze nie było...
to kwestia niszy. jeśli idzie o klimat, w którym ja siedzę, czyli metal, rock, jazz, alternatywa to w tych gatunkach fani po prostu chcą mieć krążek, książeczkę, pójść na koncert itp.. Nawet jeśli ściągną album to i tak często potem kupują oryginał. Sądzę, że dalszy spadek (w związku ze śćiąganiem muzy z sieci) będzie dotyczył pop gwiazdek lansowanych w tv, które pojawiają się i znikają. Muzyka niszowa będzie nadal się sprzedawała.
Inna tendencja to ta, że zamiast 1000000 egzemplarzy jednego tytuły sprzeda się 10000 egzemplarzy stu tytułów, bo jest taka masa muzyki łatwo dostępna.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.