To nie jest już problem dla legalnych i uczciwych użytkowników - DRM było pineska na tyłku dla nich. Nie mogę używać innego systemu, skonwertować utworów na zakupionego niedawno ipod'a itd.
A jak ktoś chce se "wyczyścić" taki plik wystarczy hex edytor kilka minut zabawy. Wyszukujemy numery transakcji i swoje dane wycinamy z pliku i sprawdzamy czy wszystko gra - cała filozofia -pzdr.
Ja kiedyś musiałem konwertować mp3 na jakiś format na nokię ale znalazłem do tego program pod linuxa... ogólnie uważam takie rozwiązania za porażkę, nie wiedziałem, że ipod też nie odtwarza mp3 tylko "swoje formaty"... dno.
Jeśli chodzi o usuwanie informacji o sobie z pliku to na pewno da się to zrobić, jednak sam fakt zapisywania danych o kliencie i transakcji bez wiedzy tego klienta budzi duże zastrzeżenia... teraz jak się to rozeszło to pewnie podupadnie tym "brudzącym" sklepom interes :)
~buck - zarówno ipody jak iphone odtwarzają bez problemu mp3. Pliki sprzedawane przez iTunes są w wysokiej jakości, zapisane jako .m4a z prawie bezstratnym kodowaniem dźwięku ACC.
Kupując wiele programów też masz w nich zapisane na kogo jest licencja. Nie widzisz w tym nic dziwnego.
Zawsze możesz skonwertować plik stratnie.

wniosek prosty : przestańcie kupować bracia i siostry. chcecie "wolnych dźwięków" ? musicie je spiracić.
ktoś ma jakiś plik z takim znakiem wodnym ?
Na pewno, o ile bedzie wiadomo gdzie dokladnie sa ulokowane te metadane [sklepy moga dynamicznie zmieniac lokalizacje tych danych], w przeciwnym razie pozostaje wieczna niepewnosc ;)
Osobiscie i tak jestem zwolennikiem muzyki w formatach bezstratnych i nie zakupilbym muzyki z iTunes, czy innych sklepow internetowych.

ale musi istnieć jakiś znacznik :) tym bardziej, jeśli dopuszczamy możliwość zmiany lokalizacji danych.
jeśli nie wiemy czego szukać, musimy wiedzieć jak szukać.
poza tym, nie sądzę żeby coś zmieniali gdyż uniemożliwi to (ew. znacznie skomplikuje) śledzenie "różnych" plików w jakimś dłuższym okresie czasu.
ogólnie rzecz biorąc...albo są zacofani albo to służy kompletnie niczemu.
taki jest moje skromne zdanie :)
Wniosek jest prosty - kupować w sklepie normalne płyty a potem konwertować sobie do takiego formatu, jaki się komu żywnie podoba. Ja tak robię. W życiu nie zapłacę za "pół muzyki" w stratnym formacie.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.