No skoro właściciel wystawił na sprzedaż domenę, to chyba strona niedługo zniknie ( http://www.sedo.(...)id=17505 )
Pracownicy TPSA bez wiekszego skrepowania uzywaja numerow w sposob przerozny.
Chcialem internet z netii i jedyna mozliwosc byla podlaczenia przez linie tpsa. Podpisalem umowe ale tu musialem podpisac umowe o telefon stacjonarny na min 1 rok. Nie mialem wyboru - podpisalem. Numer od razu trafil do ksiazki telefonicznej - nikt nie pytal sie czy chce byc tam umieszczony.
Potem poznalem jedna kobiete ktora pracuje w TPSA. Ma laptopa z baza danych numerow... Moj tez tam byl. Bez problemu mogla ja przegrac gdzie chciala. Co to za problem. Rowniez sprzedac. Skoro wczesniej jak byly limity na nerwozdrade to tepsiarze handlowali kontami bez limitu to czemu teraz nie mieli by handlowac numerami. Wystarczy wiedziec kogo zaczepic....
Ja telefonu stacjonarnego nigdy nie uzywalem, ale tepsa sama aktywowala mi poczte glosowa i min pare razy w tygodniu dzwoni ktos... pewnie w sprawie neo+ bo podobny atak mialem na komorke orange :(
Troche sie mylisz. Czesto domene wystawia sie na sprzedaz tylko po to, aby dowiedziec sie komu zalezy na niej i ile jest w stanie za nia zaplacic.
Domena jest dosc stara:
Domain Name: KSIAZKA-TELEFONICZNA.COM
[...]
Updated Date: 28-mar-2010
Creation Date: 06-apr-2005
Expiration Date: 06-apr-2011
Serwer ma jakies 5 miesiecy i zarabia na reklamie. Co mu mozna zrobic. Serwer jest w USA wiec .... ;-)
Strona działa w pełni legalnie, za granicą pełno jest tego typu stron. Na przykład w Ameryce każdy operator ma obowiązek udostępnić dane i każdy może sobie taką wyszukiwarkę postawić (wystarczy skorzystać z googla aby znaleźć ich kilkanaście). Jedynie u nas jest prawo które utrudnia znajdowanie numerów telefonów. Serwer był by nielegalny gdyby stał w Polsce, na szczęście aby obejść głupie prawo wystarczy postawić serwer za granicą.
Nasi mogą sobie pisać listy z życzeniami do amerykańskiej policji albo prokuratorów ale najwyżej zostaną z tego powodu wyśmiani, bo nikt nie kiwnie palcem przeciwko komuś kto działa na terenie danego państwa legalnie, co więcej jego działalność jest społecznie pożyteczna (Amerykanie też czasem potrzebują kontaktu do rodziny mieszkającej w Polsce) a podobnych stron jest wiele.

Gdyby France Telecome, oddział Polska, nie wymagał podania oprócz miejscowości i nazwiska, ulicy, numeru domumieszkania, nazwiska panieńskiego matki, imienia psa, wzrostu, PESEL-u, itp., osoby której numer chcemy poznać, to by pewnie problemu nie było.
Zabezpieczaja sie. W koncu kogo potem beda dreczyc zeby kupil neo+? kogo potem beda straszyc windykacja ze nie zaplacil 50zl za telefon?
Moim zdaniem ksiazka numerow prywatnych jest wogole nie potrzebna. Jak wiem do kogo chce zadzwonic to mam do niego numer, a nie takie obdzwanianie na byka jest glownie przez agentow ubezpieczeniowych ktorzy glodni umow obdzwaniaja liczac ze czesc osob sie skusi i podpisze umowe.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.