Komentarze

do: Co będzie na iPadzie?

Komentarze:

comments powered by Disqus

Komentarze archiwalne:

  • Kamyk
    m
    Użytkownik DI Kamyk (1884)

    Zabawka dla dresiarzy.

    29-03-2010, 23:23

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~anonim

    Ceny programów będą zróżnicowane - od 0 do 50 USD.

    głowa ich boli i to porządnie, mój telefon nie jest wart tyle co ich program jakiś za 50$

    30-03-2010, 01:18

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~d3k

    Nie trzeba krytykowac tylko dlatego ze cie nie stac

    30-03-2010, 06:42

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~MacUser

    Jedno, co obecnie Apple umie robić naprawdę dobrze, to wykorzystywać techniki NLP do maksimum - wbudzać "histerię" dookoła swoich produktów, "kreować potrzeby", rzucać się na mózgi.

    Wystarczy popatrzeć, co działo się wczoraj. Apple wypuszcza jakąś tam, kolejną aktualizację do Mac OS X - 10.6.3 tym razem. I co? I na Twitterze, na Blipie, na Facebooku i w n innych miejsc w sieci, wszyscy się podniecają "Jest 10.6.3!", "Mam już 10.6.3!" itd. itd. Zauważcie, że setki producentów oprogramowania wypuszcza co chwilę jakieś łaty. Ale tylko w przypadku Apple jest to powód do mentalnego orgazmu (choć aktualizacja, jak to łata.. nic rewolucyjnego nie wnosi).

    Niemniej, samo zjawisko od strony psychologii tłumu jest.. interesujące.

    To samo z iPadem - prawdę powiedziawszy zupełnie niepotrzebny gadget. Nawet nie da się nim szpanować za bardzo (tak samo, jak iPhone), bo za moment iPada kupi prawie każdy fanatyk Apple, więc nie będzie można się szczycić, że "ja mam, a on i ona i on - nie". Wykonanie iPada (b. podobne do iPhone i iPoda Touch) spowoduje, że raczej nie będzie to dobre urządzenie do nawigacji w wilgotnym lesie, czy do czytania książek pod namiotem lub na żaglówce.. ale za to będzie można to wyjąc np. w kawiarni centrum handlowego, czy w poczekalni na lotnisku i pokazać wszystkim "ja też mam iPada!".

    Tyle, że zwykły netbook jest o wiele bardziej funkcjonalnym narzędziem, nie wspomijając już o MacBooku (i to nie pro wcale).

    Ciekawe jest też to, że jakiś procent populacji jest odporny na gadgeciarską propagandę i tricki opisane w podstawowych podręcznikach NLP. I ci z nas raczej iPada nie tylko nie kupią, ale nawet się nim nie podniecają (podobnie, jak iPhone).

    @d3k żebyś mi nie pisał, że "mnie nie stać" więc krytykuję: pierwszego, własnego Maka kupiłem w 1998 roku - PowerMac G3/300 za jedyne $3499 plus VAT. Kilka miesięcy później dokupiłem PowerBooka, Wallstreet'a G3 za jedyne $3200 plus VAT. Słowem - wtedy w Polsce mało kto wiedział co to Mac i mało kogo było na to stać - jeśli już wiedział. Od tej pory zawsze mam Maka (ale również markowego PC - najchętniej Dell). Problem w tym, że ja nie podlegam propagandzie koncernów - dla mnie liczy się przydatność. iPad jest pierwszym produktem Apple, którego naprawdę nie chciałbym mieć nawet, gdyby mi ktoś go dał za free (to znaczy.. sprzedałbym go na Allegro ;-)).


    30-03-2010, 10:07

    Odpowiedz
    odpowiedz
Brak danych. Sprawdź później :)
RSS  
Chwilowo brak danych. Sprawdź później :)


Partnerzy