Poczta polska ma tylko jeden problem. Nie może się zreformować bo oznaczało by to więcej etatów na dole, mnie na górze. A tak być nie może bo to przechowalnia pociotków i znajomych królika, a oni listów roznosić nie będą, w okienku pracować też. Oni muszą kierować, zarządzać, brać kasę.
Do czasu aż rodziny polityków będą przechowywane w PP na wysokich stanowiskach to nic się nie zmieni i rentowności nie będzie. To samo dotyczy PKP/PLK czy TVP.
Ale niedługo będzie nowa cenzura w internecie, minister Kapica się tym już zajmuje. I nikt o tym nie usłyszy, będzie można pisać że jest dobrze, albo wcale nie pisać.
PYTANIE: Dlaczego próbując przesłać paczkę o wartości 2500zł kazano mi na poczcie wpisać że wartość paczki to 0zł ? Próba kradzieży w biały dzień ? Po interwencji "na górze" sprawę załatwiono a kobieta w okienku tłumaczyła że nie chciała przyjąć odpowiedzialności za taką paczkę.
Problem w tym że NIE JEST to odosobniony przypadek.
Dlaczego piszecie takie rzeczy? U na pracują miłe odpowiedzialne panie i panowie, w okienku wszyscy mają odpowiednią wiedzę i każdą sprawę załatwia się błyskawicznie, listonosze są kulturalni, a przesyłki docierają z dnia na dzień niezależnie od odległości. Mieszkacie chyba w jakimś innym kraju?
Jakiś czas temu, powiedzmy, że 10 stycznia, wygrałem aukcję w pewnym serwisie aukcyjnym. Kiedy po kilku dniach, z braku paczki, zacząłem molestować sprzedawcę, ów zeznał, że przesyłka już dawno wyjechała. Pojechałem więc na pocztę dowiedzieć się, czy przypadkiem gdzieś nie zalega. Powiedziano mi, że nie. Po kilku dniach zajrzałem na pocztę ponownie, ponownie poinformowano mnie, że takiej paczki nie ma i nie było. Postanowiłem poczekać na upłynięcie 14 dni i molestować nadawcę o złożenie reklamacji. Jakież było moje zdziwienie, kiedy w okolicach 22 stycznia znalazłem w skrzynce awizo z datą 15 stycznia, w dodatku powtórne. Pracuję w domu, conajmniej do godz. 16, nie ma więc opcji, żeby listonosz mnie nie zastał. Numer z datami świadczy o conajmniej infantylnym podejściu do problemu terminowości. Poczta Polska - Polska Żenada.
Bo nie szła przez Kraków. :D (Serio).
A mieszkam pod Warszawą, z której się wyniosłem jakiś czas temu...
Wracając jeszcze do tematu, to mojej znajomej już parę przesyłek przesłano InPostem, który nie dostarcza ich do domu tylko zaprasza po odbiór w godzinach 8-16. Ponieważ wtedy to ona jest w pracy, więc wszystkie wróciły do nadawców...
Poczta miała swój gorszy okres jakiś czas temu, ale już od dłuższego czasu powrócili do dobrego stylu funkcjonowania. My też tu mieliśmy takiego wygodnickiego listonosza co po kryjomu awiza podrzucał żeby mieć mniej pracy, ale błyskawicznie go zwolnili jak im powiedzieliśmy co wyprawia.
Nie uważam żeby po historii z jednym listonoszem można było oceniać całą firmę... Ludzie piszą, że tu im źle, tam im źle, ale jaki to jest procent ogółu usług? W każdej firmie się zdarzają czarne owce. Dostaję pocztą różne rzeczy parę razy w tygodniu i naprawdę nie mam powodów do narzekania.
Naprawdę by się tu przydała edycja...
Jeszcze pochwalę firmę. :) Wielokrotnie zdarzało się, że nadawca oszczędzał na pakowaniu i bez żadnej dopłaty jakiś pracownik PP zadbał o moją paczkę owijając ją dodatkowymi porcjami papieru, ściskając taśmą i jeszcze dostawałem kartkę, że to i to było uszkodzone dlatego przesyłka dotarła z opóźnieniem....
Dotarła z opóźnieniem, bo pracownicy byli ciekawi, co jest w środku. Pierwsze słyszę, żeby pracownik poczty, z dobrego serce "dopakował" paczkę. Mam wrażenie, że albo Ty, albo ktoś z rodziny pracuje na poczcie, że jej tak zawzięcie bronisz. Co prawda większych problemów z pocztą nie mam, ale ich praca pozostawia sporo do życzenia, i z całą pewnością jestem daleki od pochwał. Choćby czas otwarcia okienek, kultura pracowniczek i czasem awiza mimo obecności w domu (choć po którejś interwencji faktycznie to się zmieniło).


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.