Nie no szok, nie myślałem, że takie de8ile są w firmie Ubisoft! W tej sytuacji jedynym bezwzględnym złodziejem jest... PRODUCENT, który wymyśla takie ceregiele! Ktoś, kto uczciwie kupuje grę musi mieć stałe łącze internetowe, a to dodatkowy koszt, którego wcale nie musi ponosić, aby grać w grę offline! Gdzie te czasy (lata 90-te) gdy kopiowanie programów, muzyki, wszystkiego - było na porządku dziennym i nikt tego nie nazywał kradzieżą?! Dziś te chore firmy i korporację robią wodę z mózgu ludziom wmawiając, że tak jest. Kradzieżą nigdy nie będzie kopia, która pozostawia oryginał bez zmian. Proponuję kopiować wszystko bez wyjątków. Internet jest TOTALNIE ZBĘDNY do wspaniałej rozgrywki. Są tysiące gier, także na Commodore 64 i Amigę - przez emulatory :D. Rick Dangerous, Creatures, Bubble Bobble - to były prawdziwe gry! Ale i te nowsze są wspaniałe, tylko koniecznie ściągnięte.
Kupujesz grę? --> przegrywasz
Kopiujesz grę? --> wygrywasz
To jest prawdziwa i jedynie słuszna, undergroundowa edukacja he he
Widocznie nie rozumeisz zasad handlu. To jest tak, ze posrednik bierze w hurtowni i jako "staly" klient ma swoisty rabat. Teraz zalezy od niego po jakich cenach bedzie sprzedawal. Wiele razy widzialem gry w sklepie i w internecie. Nieraz ceny sie roznily, nawet jakbym doliczyl cene wysylki do zakupu internetowego.. Niektorym nie wystarczy jednak rabat z hurtowni wiec kosi podnoszac cene o iles tam procent. To kwestia czlowieka i nic wiecej :)
Producent zwykle jesli sam sprzedaje to po wyzszych cenach tak zeby ci co hurtowo kupuja nie mieli zadnych "ALE".
Pomijam oczywscie cwaniakow, co za 1km dowozu towaru wolaja 50-60zl :)
Reszta zarzutow tez obok tematu. Jesli dla ciebie plusem jest niewymaganie plyty a minusem wymaganie to masz pokretna logike. Jesli jest plus i minus to musza one sie odnosic do wartosci ktora nazywamy NORMA. Wymaganie plyty i niewymaganie plyty to 2 sytuacje ktore w 100% wypelniaja grupe gier pod wzgledem wymagania plyty. Jesli mamy 2 sytuacje to jedna musi byc norma a druga albo plusem albo minusem. W przeciwnym wypadku jedna jest plusem, druga minusem a norma nie istnieje.
Pozdro i niech bozia obdarzy cie rozumowaniem logicznym bo na 100% ci sie przyda w przyszlosci.
Zabezpieczenie obecnością oryginalnej CD ma sens jeśli na płycie są nagrane zdjęcia, filmy, resource do gry itp itp. Obecność CD tylko po to by sprawdzić jakieś zabezpieczenie jest bez sensu. Na pewno bez sensu jest wymaganie łącza internetowego i wysyłanie do serwerów nie wiadomo czego. To pozwala tropić użytkowników.
W praktyce piraci mają jak mieli, a legalni użytkownicy będą cierpieli...
Podobnie jest z muzyką, filmami, ebookami

@kierchu
Dokładnie, zgadzam się z Tobą. Kupując produkt z DRM czuć się można jak największy frajer na świecie, w skrócie wydajesz pieniądze po to aby ktoś mógł ciebie szpiegować (!!!). K***a, nawet Google nie jest takie złe, bo za to nie żąda kasy przynajmniej, więc jest coś za coś.
Ktoś pisał że mu na 2-3 letnim napędzie nie chciała gra chodzić? Podziękuj DRM, które pozwala uruchamiać rzeczy tylko na sprzęcie którego życzy sobie producent oprogramowania. Od tego już tylko niewielki krok w kierunku zmowy producentów oprogramowania i sprzętu. Nietrudno wyobrazić sobie sytuację, że jedna firma robi grę, która będzie chodzić w napędzie tylko kilku producentów. Straszne? To tylko szczypta tego co może przynieść upowszechnienie DRM.
Pozwole sobie odpowiedz na temat sensownosci wkladania plyty zeby sprawdzic zabezpieczenie poniewaz interesowalem sie tym swego czasu. Dlaczego plyte wkladamy do napedy? Poniewaz zabezpieczenie antypirackie korzysta z funkcjonalnosci czytnika plyt ktora mniej wiecej 100 razy trudniej zlamac niz najmocniejsze zabezpieczenie softwarowe. To ze sa znajdowane tylne drzwi swiadczy tylko o tym ze nie powinni tego stosowac. X360 100% swoich zabezpieczen opiera wlasnie na napedzie DVD. Przecietna produkcja gier ostatnich lat opierala 90% swoich zabezpieczen. Zobacz jaka to roznica...
Z tym ze gra nie dziala na niektorych napedach to norma. Ludzie nie czytaja warunkow uzytkowania (tak to sie nazywa w polsce a nie jakas umowa licencyjna) i nie wiedza ze aby sobie pograc ich sprzet musi spelniac pewne wymagania. W tym wypadku do wymagan wliczamy sprzet wspierajacy DRM. To samo tyczy sie odtwarzaczy DVD. Kupujac film w standardzie ultraDivX musimy liczyc sie z tym ze nasz sprzet musi wspierac ten standard.
Nie stoje po stronie zabezpieczen bo mam kompletnie inny poglad na tego typu sprawy ale do cholery jak ludzie cos kupuja to niech patrza co kupuja. Z drugiej strony kampanie reklamowe ktore nie mowia wszystkiego mozna uznac za wprowadzjace w blad. Dlatego slyszymy teraz "przed uzyciem zapoznaj sie...". To samo powinno tyczyc sie wszystkich reklam i nie chodzi o zapoznanie sie ale o to zeby nie przedstawiac tylko wybiorczych argumentow reklamujac gre jako "przelom rozgrywki online...".
Sam gram w pewna gre i uwazam ze pieniadze slusznie wydalem. I moglbym nawet przerzucic jednorazowa oplate na abonament senswny ale najwazniejsze dla mnie jest to zeby wszystko bylo jasne i przejrzyste. Jesli gra wymaga internetu to sciagamy sobie klienta multiplayer. Jesli sciagamy singleplayer to nie wymaga internetu. Tylko ze przykladowo gra w ktora ja gram jest 100 razy lepsza online niz singleplayer. Jak teraz pokazac piratom ktorzy mowia "gralem w ta gre i nawet taka sobie" ze tak na prawde to w dupie byli i gowno widzieli? Jesli ktos gra w piracka wersje to ok ale niech nie mowi pozniej ze ma jakas opinie na temat tej gry bo tak na prawde to widzial jej kawalek tylko.
"Z tym ze gra nie dziala na niektórych napedach to norma.." To taki żarcik tak??
Zacytuję pewnego satyryka: "Kiedyś normą był ogół a nie margines". Uważasz,że czas zacząć chodzić do wróżki (poproszę kochana o informację,czy mój napęd/inny sprzęt ,który zamierzam kupić,będzie obsługiwać zabezpieczenia które wyjdą za kilka lat.A i koniecznie również ich nowsze wersje. Odpalaj kulę ,bo się śpieszę).
Czy Szanowny może mi wskazać,na pudełku której gry jest informacja o rodzaju zabezpieczeń i o konieczności dostosowania się/zaopatrzenia się w sprzęt obsługujący takowe ??? Pytam z ciekawości jako ten,któremu zdarza się również czytać komunikaty instalatora i końcowe pliki readme. Odnośnie wymogu sieci/konta online,grafiki,procka,ramu,hdd itd a i owszem.O samych zabezpieczeniach to sobie mogę poczytać wertując tematyczne fora (o ile akurat natrafię na odpowiedni wątek,co też jest loterią) albo powróżyć z fusów,szczególnie jeżeli chcę nabyć jakąś mniej popularną pozycję.
Tak sobie patrzę na rynek gierek i w zasadzie widzę coraz płytsze tematycznie i coraz krótsze gierki (a często w zasadzie zarobaczone bety sprzedawane klientom; G3:zmierzch bogów,którego nie dałem rady uruchomić po instalacji bez zassania na starcie patcha z sieci czy MOH Airborne którego instalację przy wyłączonej zaporze windows polecam wszystkim masochistom -to tylko dwie ze starszych gierek. Nowsze pozycje przemilczę ) z coraz wymyślniejszymi zabezpieczeniami... coraz szybciej obchodzonymi.To jest ta swoista norma?
Dalej stoję przy zdaniu,że zabezpieczenia powinny być dla mnie jak najbardziej neutralne skoro już być muszą.Dlaczego gracze muszą zostać doprowadzeni do takiego poziomu desperacji,by mając dość kupionego wcześniej oryginału zassać dodatkowo pirata z sieci,by móc względnie komfortowo pograć? A pomysłowi Ubi (przynajmniej moim zdaniem) dość daleko do neutralności.
"Firma ubisoft przekonuje że nic się nie stało.." nic się nie stało?! Te zabezpieczenia i inne tego typu są głupie, użytkownik nie musi sam pisać cracków! - ktoś robi to za niego, a ten ktoś wie co robi (widać na tym przykładzie)!
Tymczasem zwyczajny kowalski ma pod górkę, ostrą górkę..
Wyobraź sobie, że ja też się tym interesowałem. Widziałem różne zabezpieczenia i każde dawało się łatwo ściągnąć. Prawie 90% programistów popełnia błąd i stosuje do modelu programowania, który można opisać np w języku C:
if (isRegistered()) {
// robimy cos ze jest zarejestrowane
} else {
// niezarejestrowany/aktywowany...
}
Wystarczy wiec znaleźć taki kod i wyNOOPowac ten pierwszy if z funkcja i dać:
if (1) { .... :)
Podobnie rożne bajery np szyfrujące funkcję startową - kiedyś muszą odkodować.. Z racji ze dekoder jest, a klucz można wyciągnąć to zabezpieczenie staje się nieskuteczne. Podobnie wszelkiego rodzaju dongle do portów LPT/USB...
Jak na razie, to najlepszy program zabezpieczony znalazłem to winrar. Tam gość zrobił sprawdzanie klucza, ale nie w jednym miejscu ale na całości programu. Bardzo ciężko to znaleźć bo nie dość ze się kompresja zaczyna, to jeszcze sprawdzany jest klucz :)
Jednak najważniejsze jest to, że kupując produkt staje się jego WŁAŚCICIELEM i mogę sobie z nim robić co chcę. Mogę mieć 10 laptopów i np oglądać na nich zakupiony film czy ebooka lub grę. Producent nie ma prawa nakazywać mi ze wolno mi to robić tylko na komputerze lub urządzeniu z którego złożyłem zamówienie.
Kwintesencją jest to, ze producenci wiedzą, że rynek się zmienia i sprzedaż może maleć, wiec wprowadzają różne zabezpieczenia dzięki którym mogą śledzić klientów. Pamiętaj ze z internetem łączy się program uruchomiony na TWOIM komputerze z dysku twardego bądź CD, wiec może on wysłać producentowi np informację o twoim biosie, numerze płyty głównej itp itp. Wydaje mi się ze producentom marzy się coś ala abonament za swój produkt + tradycyjny zakup by nieco zwiększyć swoje dochody ....
Nie kupować szajsu... Nie wiedziałem, że jest SecuROM dopóki nie zaczął się włamywać do rejestru.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.