Ludzie, OMIJAJCIE NETIĘ SZEROKIM ŁUKIEM!
Myślałem, że źle mi w TPSA - faktycznie - różnice w cenie usług były znaczne na niekorzyść TP - ale to się zmieniło. Błękitna Linia działa teraz ZNAKOMICIE. W Netii BOK to kpina! Nie dość, że nie można się dodzwonić, to jak już się uda, to trafiasz na tak nieprawdopodobnie niekompetentną grupę ludzi, że z początku nie możesz uwierzyć, że to nie scenariusz filmu Barei. DNO! Udzielają całkowicie sprzecznych odpowiedzi i - najzwyczajniej w świecie nie potrafią pomóc. Dzięki temu dostawałem przez miesiąc DWA rachunki za net - z Netii i TPSA. Najpierw mówią, że moja rezygnacja nie dotarła do TP, potem okazuje się, że dotarła, potem że nie- i tak w kółko. TOTALNY SZAJS. Podejrzewam, że to efekt "oszczędności", którymi Netia niedawno się chwaliła... Żenada. Nigdy nie myślałem, że to powiem, ale ... NIE ODCHODZCIE Z TPSA, bo aktualnie biją profesjonalizmem konkurencję - przynajmniej jeśli chodzi o BOK. Netia wchłonęła również TELE2 - niestety razem z załogą...
Moim zdaniem TP za późno sie obudziła, tak jak PZU sa juz jedna noga w nocniku i pojedyncze przykłady czarnego PR nic tu nie zmienia. Rożnica w cenie w dalszym ciągu jest na korzyść Netii. Jeśli dla ciebie 400zł w skali roku to niewiele to pomnóż to teraz przez setki tysięcy abonentów. Telekomunikacja za dużo nagrabiła , żeby byle nawigacją czy dobrą obsługą BOK, tak na marginesie, do którego przeciętny użytkownik podczas umowy nie dzwoni w ogóle, odzyskać zaufanie. Dynamiczny rozwój Netii świadczy tylko o potencjalne naszego rynku, nie bez kozery wszyscy inwestują teraz w szybki dostęp do Internetu. Trudny klient, czy po prostu wpadki zdarzają się wszystkim i wszędzie, poza tym na dobrej jakości obsługę przyjdzie jeszcze czas
No cóż - ja o Netii wiem tylko tyle, że regularnie do mnie dzwonią proponując mi tańszy abonament w ich sieci i zmianę operatora. Jakoś nie zauważają faktu, iż po tym jak wykupili Tele2 to od miesięcy już przecież jestem ich klientem...
Do tego ich propozycje są wręcz śmieszne - zamiast posiadanego przeze mnie abonamentu 70 zł = 460 godzin za darmo proponują mi za 30 zł 1000 minut co podobno jest taniej... (Hihihihi)
Co do tego że pracuje tam jakaś banda nic nie wiedzących debili to się zgodzę. Chciałem się dowiedzieć czy mogę z mojego 1Mbit za 59 zł (!!!!) przeskoczyć na tę ich super ligę czy co oni tam mają 8Mbit również za 59zł lub 4Mbit za 49zł. Po 3 dniach dzwonienia, rozmowach chyba z 3 działami, konsultantów i konsultantek nie licząc, dowiedziałem się że wszystko co mogą mi zaproponować to 2Mbit za 89 zł. Umarłem ze śmiechu a z chwilą zakończenia umowy mówię dziękuję. Beznadziejny BOK, oferta wcale nie lepsza. Jakieś 3 lata temu było zdecydowanie lepiej.
TP kiedys byla faktycznie tragiczna, ale dzisiaj nie przeszedlbym do zadnej innej firmy. BOK - rozmowy momentalnie, a nie jak u innych wiszenie po kilkadziesiat min. w oczekiwaniu na konsultantow (kieoskich w dodatku). Jakosc neta zauwazalnie na PLUS w TP (mowa o BSA). Jesli ktos oglada tylko pudelka, to faktycznie nie zauwazy roznicy, ale dla wymagajacych osob Netia i inne pasozyty to porazka. Blokowanie portow, gdzie w wiekszosci dzialaja tylko 80/8080 i najbardziej potrzebne, a cala reszta przycieta jak u uryniarzy. Naprawde - czasami te kilka zl/m-c to nie majatek, za to dostaje sie dobra usluge i swiety spokoj... Nadmienie, ze jeszcze 5 lat temu sam wyzywalem TP od najgorszych. teraz jest to zupelnie inna firma.
Ta "zupełnie inna firma" do tej pory nie oddała nam milionów złotych zrabowanych staruszkom "bo ptaszek nas.ał na druty", dzieciom wtedy za zrywane stale połącenia modemowe, młodym za tandetne SDI w cenie rakiety kosmicznej, za swe przekręty niezliczone i przewałki.
Obcy, francuski polip, szyderczo zwacy się "Polska", bijący w UE rekordy cenowe, olewający polskiego klienta.
Sieci na polpak to szajs, archiwum, tragiczne routowanie, blokady gimp.com, usenetu, i stałe cenzurowanie sieci.
F.ck O.f TP.SA!
Niestety, wiem coś na ten temat. Zaczęło się od tego, że zamiast umowy na uzgodnione 8Mb dostałem do podpisania na 4Mb. Gdy w końcu dostałem właściwą, po czterdziestu dniach od jej podpisania czekałem jeszcze dodatkowe 20 na aktywację, oczywiście co dzień wiszenie na telefonie po godzinie. A szczytem było słuchanie ich melodyjki przez godzinę i czterdzieści minut, aż zwątpiłem. Potem jeszcze problemy z właściwą synchronizacją no i po trzech miesiącach walki stresu i bólu, póki co działa. Moje spostrzeżenie po tych przejściach jest takie, pomijając tych niekompetentnych ludzi w BOK, to sporo winy leży tu po stronie firmy zewnętrznej obsługującej łącza TELTECH. Ci panowie jak już się pofatygują aby sprawdzić lub s krosować połączenie to robią wszystko na odwal, a jak coś dalej nie gra to piszą że parametry techniczne łącza nie pozwalają na lepszy sygnał lub wyższy transfer. A to totalna bzdura przy centralach cyfrowych. Trzeba tylko trochę dobrej woli i umiejętności tych GAMONI !!! Gdybym nie był uparty to miałbym teraz 4Mb zamiast 8Mb. A trzy tygodnie czekałem na aktywację internetu, bo się gamonie nie mogli zebrać żeby na głowicy w bloku wpiąć przewód do głowicy.
"1/30 średniej wartości z trzech ostatnich rachunków za każdy dzień przerwy" czyli w przypadku tego pana, który dopiero co do nich przeszedł wychodzi 0zł ;)
Ludzie - pamiętajcie, że oprócz Netii i TPSA są jeszcze inne firmy. Olewajcie te które Was olewają, bo inaczej tak się rozrosną za Wasze pieniądze, że w przyszłości nie będzie żadnej uczciwej konkurencji dla nich.

Różnica jest ogromna w usłudze NETIA a TP SA
NETIA nie spodziewała się tak wielkiego wzrostu klientów, ale radzi sobie POZYTYWNIE.
Różnica jest taka jak miedzy HOME.pl a STREFA.pl
Jakby z malucha, przesiadł się do TOYOTA.
Nie rozumiem na co ludzie narzekają. Najpierw byłem przez lata zadowolonym klientem Tele2, która to firma traktowała mnie porządnie i przyzwoicie. (Niestety odsprzedała swoje udziały Netii). Teraz od paru lat mam Neostradę i też nie mam najmniejszego powodu do narzekań.
Mam Netię przez 2 lata (internet i telefon) i nie miałem ani jednego powodu do narzekań. Udręka się zaczęła się, gdy umowa zaczęła dobiegać końca i zaczęli do mnie wydzwaniać konsultanci z magicznymi ofertami. Gadali jak katarynki, ale jak próbowałem zadać proste pytanie "jaki jest upload na łączu 2 Mb/s", to raz usłyszałam, że z takim pytaniem muszę zadzwonić na infolinię (a niby z kim rozmawiałem jak nie z infolinią?!), raz dostałem obietnicę, że na drugi dzień oddzwonią z odpowiedzią (nie oddzwonili), a innym razem dostałem bardzo zadowalającą odpowiedź, że zarówno download jak i upload jest 2 Mb/s, po czym pani konsultantka dodała "ale nie jestem pewna" (to po co dzwonią do mnie z ofertą, której nie są pewni?!). Oczywiście w żadnym przypadku konsultanci nie wiedzieli o poprzednich rozmowach i obietnicach. Obecnie czekam na telefon od pani, która umawiała się ze mną na wtorek na 10:00, ze zadzwoni, ale chyba też sobie nie zapisała...
Jestem przerażony tak niską jakością usług.
Opiszę swoje dość nieprzyjemne "przygody" z Netią, które miałem w ubiegłym roku przy rezygnacji z usługi tej firmy (łącze internetowe na linii TP).
Otóż ze względu na korzystniejszą ofertę innego operatora, wysłałem do Netii rezygnację z usługi wraz z końcem umowy terminowej (31 maja) ~20 dni przed zakończeniem tejże umowy.
W wyniku niekompetencji pracownika Netii została błędnie zinterpretowana data rezygnacji (jako 13 maja a nie 31 maja) co spowodowało dezaktywację usługi w tym właśnie dniu. Po dodzwonieniu się do supportu tej firmy (co wymagało niemałej cierpliwości) oraz przełączaniu do konsultantów różnego poziomu (obsługa techniczna, dział reklamacji itp.) dowiedziałem się, iż firmie Netia jest bardzo przykro, lecz mimo moich stanowczych żądań nie istnieje już możliwość przywrócenia działania usługi do końca właściwego okresu umowy (sic!) i mam oczekiwać na fakturę korygującą za 2 tygodnie, przez które będę odcięty od sieci (nowy operator miał rozpocząć świadczenie usługi od 1 czerwca).
Rzeczoną fakturę korygującą owszem, otrzymałem, a wraz z nią... notę obciążeniową opiewającą na ponad 900PLN za przedwczesne zerwanie umowy terminowej jakoby z mojej winy (sic!). Kolejny test cierpliwości znany również jako próba kontaktu z infolinią Netii, po kilkunastu minutach oczekiwania konsultantka stwierdziła, że to wynik pierwotnego błędu pracownika i otrzymam stosowną notę korygującą.
Nota owszem, dotarła, natomiast Netia mimo wyłączenia usługi na 2 tygodnie przed czasem "zwolniła linię" już w prawidłowym terminie, tj. 1 czerwca, co opóźniło o tydzień rozpoczęcie świadczenia usług przez nowego operatora.
Wierzę, że to rzeczywiście wynik błędu człowieka, a nie "karanie" za rezygnację z usług Netii, jednak mimo wszystko niesmak pozostaje - trzymam się już od tej firmy z daleka i nie polecam nikomu, kto zastanawia się nad skorzystaniem z jej usług - nie ze względu na jakość tych usług, ale sposób traktowania klienta.
Obsługa klienta w tej firmie jest być może przyzwoita, ale chyba tylko w trakcie podpisywania nowych umów/przedłużania istniejących, natomiast w innych przypadkach może nie wyglądać to już tak "różowo" jak w reklamach...


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.