Idiota czy kretyn zawsze nim będzie bez względu na edukację. Można być przecież samoukiem czy książki czytać z własnej i nieprzymuszonej woli - wystarczy iść do biblioteki lub zassać lekturę z p2p. Wszystko zależy od aktywności i chęci samorozwoju danej jednostki. Wystarczy tylko chcieć.

Niedługo nowe pokolenia nie będą potrafiły obejść się bez komputera, który w sumie będzie myślał za nich. Jeśli padnie infrastruktura telekomunikacyjna i komputerowa, przeżyje mniej niż połowa cywilizacji. Nic nie zastąpi dobrej książki, no może poza cyfrową książką, na którą czekam z niecierpliwością.
Ja to widzę inaczej, młodzi ludzie - Ci który często przeglądają internet mają inne podejście. Informacja ma być krótka i konkretna, wynika to z sytuacji życiowej w jakiej się znaleźliśmy. Wszystko ma być na wczoraj. I teraz zdziwienie wielkie, że młodzi mają uraz do książek. Nikt już nie ma czasu czytać twierdzeń, dowodów tych twierdzeń itp, wszyscy szukaja tylko wzoru i sposobu liczenia wynikającego z tych twierdzeń.

Ciekawe to pojęcie "normalna praca mózgu". - Rozumiem, że dla naukowców normalną jest praca mózgu osoby, która czyta książki, a każda inna będzie nienormalna?
Kiedyś nikt nie robił takich badań ale mogę się założyć, że przed wynalezieniem druku i masowym dostępem do książek mózg człowieka pracował inaczej i naukowcy z tamtych lat mieli by 1000 pomysłów na szkodliwość czytania...


| Serwisy specjalne: | |
| Wydarzenia: |