
Strach przed nieznanym, swojego czasu kościół paliw czarownice na stosach, też miało to być samo zło :)
Trzeba dodać że sami naukowcy pochodzą z ery przed internetowego boomu, tak więc postawili sobie teze którą chcieli udowodnić i zrobili to.
Zresztą co do za badanie statystyczne, na 100 osobach? W wielkiej brytani?
WIarygodne badanie dla polski musi zawierać conajmniej i MINIMUM 800 respondentów z tego co pamiętam (im więcej tym lepiej 1000 - 1100 jest całkowicie "ok"), każdy odchył od tej wartości powoduje bardzo duży błąd statystyczny !
Tak więc badania można sobie wsadzić między bajki :)
Ciekawe to pojęcie "normalna praca mózgu". - Rozumiem, że dla naukowców normalną jest praca mózgu osoby, która czyta książki, a każda inna będzie nienormalna?
Kiedyś nikt nie robił takich badań ale mogę się założyć, że przed wynalezieniem druku i masowym dostępem do książek mózg człowieka pracował inaczej i naukowcy z tamtych lat mieli by 1000 pomysłów na szkodliwość czytania...
Ja to widzę inaczej, młodzi ludzie - Ci który często przeglądają internet mają inne podejście. Informacja ma być krótka i konkretna, wynika to z sytuacji życiowej w jakiej się znaleźliśmy. Wszystko ma być na wczoraj. I teraz zdziwienie wielkie, że młodzi mają uraz do książek. Nikt już nie ma czasu czytać twierdzeń, dowodów tych twierdzeń itp, wszyscy szukaja tylko wzoru i sposobu liczenia wynikającego z tych twierdzeń.

Niedługo nowe pokolenia nie będą potrafiły obejść się bez komputera, który w sumie będzie myślał za nich. Jeśli padnie infrastruktura telekomunikacyjna i komputerowa, przeżyje mniej niż połowa cywilizacji. Nic nie zastąpi dobrej książki, no może poza cyfrową książką, na którą czekam z niecierpliwością.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.