jasne że większość firm używa marketingu by reklamować, ale w śród nich są firmy które nie muszą tego robić a jedynie informować a to znaczna różnica . być może kiedyś się sam przekonasz jak to ja się przekonałem celowo szukam zagrożenia na stronach np.www.crackfound.com
www.banners.adultfriendfinder.com
jeśli masz odwagę to pośmigaj tu ! a potem pisz o marketingu itd.
Są gry :) Kolega z Winshitem mi mówił, że mam na Linuksie więcej gier, niż on na Windowsie :P World of Goo, Battle for Wesnoth, Rocks and Diamonds, Uplink i dużo innych, te komercyjne kupiłem i bez problemu uruchamiam na Arch Linuksie.
a kolega ma takie :Call OF DUTY, Medal of honor,WWII Battle Tanks T-34 Vs Tiger-FLT , I,II,III,IV Silent Hunter i wiele innych symulatorów hitów gdzie wychodzą Patch i wsparcie 24 h hmmmmm czy na linux można grać w sieci >???????

Tylko, że jak program za często się pyta to zaczyna być wkurzający i się go usuwa, albo pozwala wszystkim. :)
Trzeba też się zastanowić, czy to, co zgłasza jako próbę ataku w rzeczywistości nim jest. Dla niektórych FW zwykły ping jest strasznym zamachem na system.
Kolejną ciekawostką jest to, że wszystkie FV, które kiedykolwiek testowałem (darmowe wersje) zgłaszały całą masę ataków, których nie było. Bo jeśli sprzętowy profesjonalny FW, wart setki tysięcy zł przepuszcza pakiety a jakaś aplikacyjka wykrywa mi je jako atak, to śmiem wątpić w jej skuteczność.
Nie znaczy to, że uważam że nie spełnia swojego zadania, bo pewnie chroni przed PRAWDZIWYMI zagrożeniami, ale fałszywe alarmy nie powinny mieć miejsca, no chyba, że producent chce nas przekonać na jakie wielkie niebezpieczeństwo byliśmy do tej pory wystawieni :)

No racja, jest cała masa gier, tak samo jak na C64 kilkanaście lat temu, bo co za kłopot napisać grę, która wygląda niewiele lepiej niż te na małe Atari?
Jakość rynku gier liczy się jednak produkcjami komercyjnymi. A tych na Linuxa jak na lekarstwo.

Lata całe sprzedaję Linux-a w Kluczu i nie słyszałem by Klienci narzekali, a z Windows co druga wiadomość, to PROBLEM :)
http://www.mandr(...)pid=5103
Jak się tak postępuje to się jest samemu sobie winnym. To tak samo rozsądne jak jadąc samochodem zaprosić kilku ludzi w maskach i z bejsbolami na wspólną przejażdżkę bo machają na poboczu...
A wracając do bezpieczeństwa, to najtrudniej jest przekonać ludzi, że w ogóle potrafią cokolwiek sami obsłużyć w komputerze i że przeciętny serwis komputerowy to paru nieuków i oszustów, którzy dla własnego zysku przekonują żeby "samemu niczego nie ruszać".
Po przełamaniu początkowych oporów ludzie zaczynają lubić poczucie mocy płynące z umiejętności obsługi "tak trudnych programów" ;) i potem świetnie sobie sami radzą. Większość na początku dzwoni żeby się upewnić co mają zabronić, a co nie, ale potem już nie mają problemów. :)
@@-~henry
nie zapomnij o lekarstewku które lekarz przepisał buraku.

Najtrudniej to było przekonać moją mamę, by usiadła do komputera. (Ojciec od razu podchwycił temat, bo zaczęło się od stron xxx. Potem poszła cała reszta:) ).
Ale jak już się przekonała... :)


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.