
Od lat wiadomo, że silne promieniowanie radiowe szkodzi. Nadajniki różnego rodzaju gdy pracują na nich konserwatorzy się wyłącza, stacje radarowe buduje się z dala od ludzi, a pracownicy takich miejsc mają podwyższoną zapadalność na raka. Czyli jest sens w tworzeniu stref wolnych od nadajników.
Czy ktos w ogole to czyta przed wystawieniem arytkulu na widok publiczny? Dziennikarz powinien byc czlowiekiem kulutralnym, respektujacym jezyk polski, jako swoje narzedzie pracy - powieninen przestrzegac zasad pisowni polskiej oraz pilnowac szyku zdania i fleksji. A tutaj - same bledy.

typowo polskie podejście chcemy mieć komórki ale nie chcemy nadajników!
Z pewnymi rzeczami trzeba się po prostu pogodzić. Technika idzie do przodu i trudno wymagać by nagle w promieniu iluś set metrów czy nawet kilometrów robić martwą strefę.
Wiadomo, że nikt nie postawi (w sensie nie powinien) postawić nadajnika na dachu sanatorium, ale w pobliżu już tak. Powód banalnie prosty...Kiedyś czytałem, że im słabszy zasięg tym komórka bardziej się "wysila" czyli bardziej promieniuje, więc dla pełnego odizolowania pacjentów od tych niedobrych brzydkich niesmacznych i w ogóle - fal, należałoby zakazać ludziom posiadania tam komórek.
od 32 lat jestem krótkofalowcem oraz konstruktorem elektronikiem, stosuję w swej pracy badawczej oraz hobby nadajniki o znacznie większych mocach niż sieci komórkowe i przeróżnych częstotliwościach nośnych i jakoś "zielone czułki" mi nie wyrosły... A na marginesie to polskie przepisy radiokomunikacyjne są najbardziej rygorystycznych w Europie i należą do jednych z najbardziej rygorystycznych na świecie.
Ciekawe jak będzie się czuł Minister Zdrowia szukając budki telefonicznej w Sopocie lub Krynicy. Chcemy zmierzać ku ekologii lecz nie na piechotę.
A tak na marginesie to nie przy wszystkich pracach na masztach telefonii trzeba je wyłączać. Jeśli mam naprawić komputer to też nie zawsze odłączam napięcie zasilające, choć zwykły PC jest źródłem chorendalnych ilości EMC (zakłóceń elektromagnetycznych) w niemal całym paśmie częstotliwości. Wtajemniczonym polecam krótką przygodę z analizatorem widma.
Większość z nas nie zdaje sobie sprawy, że oddziaływanie na nas promieniowania elektromagnetycznego generowanego przez nadajniki telefonii komórkowej jest niczym w porównaniu do tego które generują nasze telefony, komputery, telewizory, a nawet żarówki, przewody w ścianach, itd.
Ministerstwo jeśli tak się troszczy o ludzi, to czemu skazuje chorych na nowotwory na śmierć, odbierając pieniądze na leczenie, to jest prawdziwe morderstwo!
Pozdrawiam wszystkich serdecznie!
Może jeszcze inaczej, chcemy w pełni działającą usługę i rzecz za którą płacimy ale jesteśmy też za tym by modernizowali i rozbudowywali sieć i potrzebne do tego inne rzeczy. Ale niech to robią tak żebyśmy tego nie widzieli i nie czuli. I to jest właśnie najgorsze w innych krajach tego nie ma. Protesty już nawet nie chodzi o uzdrowiska ale o zwykłe nadajniki zawsze są protesty i nie ważne jaki operator zawsze ludziom źle i nie dobrze bo nadajnik ma im psuć panoramę. I wymyślają farmazony że to szkodliwe dla zdrowia itp. A większość mieszka w azbeście i innych świństwach oraz parkuje sobie przed oknami. Ja tam jestem za tą walką operatorów (Era zaczęła z uzdrowiskami i dobrze) prosta piłka albo się rozwijamy albo stoimy w miejscu i tyle.
O tyle tylko o ile komórkową cholerę możemy nazwać rozwojem, a cellu-bandytów z cellu-mafii - operatorem.


| Serwisy specjalne: | |
| Wydarzenia: |