Oprotestowane przepisy bezwzględnie zakazują budowania stacji nadawczych w tzw. strefach uzdrowiskowych „A”. Takie strefy znajdują się w ponad 40 miastach, w tym tak dużych, jak Sopot, Świnoujście, Kołobrzeg, Krynica, Ciechocinek, Inowrocław czy nawet część Kraków.
– Jeśli wraz ze zwiększeniem zasięgu stref ochronnych nie zostaną zliberalizowane zapisy dotyczące lokalizacji stacji bazowych, to rozwój telekomunikacji mobilnej w uzdrowiskach zostanie wstrzymany – mówi Adam Suchenek, rzecznik Plusa.
>> czytaj też: Biura wciąż niebezpieczne dla zdrowia
Operatorzy w tej kwestii mówią jednym głosem i biją na alarm: kuracjusze i mieszkańcy uzdrowisk zostaną wkrótce pozbawieni możliwości bezproblemowego korzystania nie tylko z technologicznych nowinek, jak wideotelefonia czy szerokopasmowy internet. Mogą mieć problemy ze zwykłą rozmową przez telefon. – W 2011 najprawdopodobniej będziemy już korzystać z nowej technologii UMTS, stare maszty zostaną wtedy wyłączone – mówi Waldemar Koszałkowski, główny specjalista z Polskiej Telefonii Cyfrowej.
Zasięg na tych terenach już dziś jest słaby, czego dowodem mają być liczne skargi od abonentów. – Otrzymujemy je zarówno od mieszkańców, jak i urzędników – mówi Suchenek. Sytuację komplikować mogą dodatkowo wielkie imprezy i nawał turystów, jacy pojawią się w Polsce na Euro 2012, wszyscy z komórką w kieszeni. – Sieć będzie się najzwyczajniej w świecie zapychać. Musimy myśleć przyszłościowo. Sęk w tym, że dla Ministerstwa Zdrowia sprawy techniczne to abstrakt – mówi prezes Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji Wacław Iszkowski.
Więcej w Dziennik.pl






