Takie życie. Przecież największa część książki to cena jej wydruku. Jeżeli się jej nie drukuje tylko przekazuje w formie elektronicznej to LOGICZNE że jest taniej.
Jak Ci idioci nie rozumieją tego to mają coś z głową.
A że spada sprzedaż ? No sprzedaż kaset magnetofonowych też spadła. Do ZERA. Takie życie. A o dobre książki nie ma się co martwić. Sam wolę mieć wszystko na papierze. Czemu ? Może jestem staroświecki ale lubię mieć po prostu książkę w ręku. Czytnik to nie to samo. Nie mówiąc o tym że nie muszę się martwić o coś takiego jak bateria czy akumulator zarywając nockę przy czymś dobrym.
W przypadku czytników z papierem elektronicznym nie martwiłbym się o baterię. Myślę, że na jednym ładowaniu w zupełności wystarczy na tydzień intensywnego czytania (zaniżam, bo nie wiem ile dokładnie może wytrzymać).
"największa część książki to cena jej wydruku" - wbrew pozorom nie, większa część to kwota jaką bierze dla siebie wydawca (czasem jak jest łaskawy to wydzieli też część na marketing). Pisarz dostaje ochłapy, chyba że jest bardzo znany (bardzo znany w sensie King, Grisham).
Dokładnie! To jest kolejny dowód na to, że tzw. "prawa wolnego rynku" już dawno nie działają!!! Cena książki drukowanej to papier + druk i produkcja + przechowywanie i dystrybucja + marketing + zysk twórcy, wydawnictwa, dystrybutora i sprzedawcy. A mimo to wiele książek (nawet ilustrowanych!) sprzedaje się w cenie poniżej 10$. Gdzie tu jest jakiś porównanie do kosztów wydania i dystrybucji e-booków?! Nie mówiąc o ochronie środowiska! Ewidentnie paru (ale za to ważnych i ustosunkowanych) skurwieli uważa, że za mało zarobią, a "palanty" jak kupują za 10$ to kupią i za 15$ a 5$*n (co najmniej!) trafi do ich kieszeni i na łapówki dla polityków!


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.