Komentarze:

comments powered by Disqus

Komentarze archiwalne:

  • ~wiatr
    [w odpowiedzi dla: ~impassive]

    ~impassive - jag by się to dało na exelu, kŧory od czau do czasu robi błędy w dodawaniu

    04-01-2010, 18:45

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • Użytkownik DI użytkownik wyrejestrowany

    Przeto to My ludzie płacimy za brak kompetencji u polityków którzy piastują władzę w tym kraju Cudów ...

    04-01-2010, 19:32

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~kamil 33

    niema jak monopol polscy politycy widocznie niewiedzą niego oprogramowania nisz bil gatess to jest już kpina po prostu tańsze i lepsze oprogramowanie konkurencji jest lepsze i wydajniejszy i lepsze a czasami za darmo a nie płatne chordotonalne ceny gatesa

    04-01-2010, 19:51

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Pis

    @art, nie jakaś tam szczątkowa migracja. Na starcie cała policja (70.000 maszyn) przechodzi na Ubuntu od canonical. Za powody podają to że nie chcą się uzależniać od jednego dostawcy, wolne oprogramowanie (w końcu nawet przy braku wsparcia kogokolwiek rząd może nająć zespół który będzie rozwijał dystrybucję dla rządu francuskiego) oraz koszta.
    A to że ktoś gdzieś tam nieudolnie coś wdrożył ? To już inna sprawa. Od tak na hop siup nie da rady. To jak z narkotykami. Uzależnić się łatwo, wyjść z nałogu gorzej. Jeżeli przenosimy policję na Linuksa to trzeba przenieść ją w sporej części lub w całości. Planujemy również np jak ma wyglądać wymiana dokumentów między instytucjami z MSO a tymi z OO.
    Można też np najpierw przejść z oprogramowania (jak pakiet biurowy, komunikatory itp) a potem dopiero na inny system.
    Przykład z xmpp. Wdrażasz go w urzędach. Komunikator DOWOLNY zarówno pod Windowsem i Linuksem. To samo z OO. Tu i tu. To samo przeglądarki (nie licząc IE i Safari).

    Co teraz ? Soft gdzie można został zastąpiony wolnym oprogramowaniem a potem bezboleśnie zmienia się system. Dla końcowego użytkownika zienia się tylko miejsce skąd uruchamia program.

    04-01-2010, 19:51

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Sławek

    To nie jest genialne tłumaczenie. Skro neutralność technologiczna polega na braku dyskryminacji innych rozwiązań, to dlaczego przetargi są niedoprecyzowane(nie pisze się przetargu na oprogramowanie, lecz na dostawę oprogramowania Microsoftu). To, zdaniem rządzących, ma być ten brak dyskryminacji.

    04-01-2010, 21:08

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Sławek

    Zastanawiam się, sąd wzięła się ta kwota? Może ktoś powinien specjalnym programem sprawdzić czy nie została wyssana z palca(ministerstwo Finansów dysponuje takim oprogramowaniem - przetargi publiczne byłyby świetnym treningiem).

    04-01-2010, 21:09

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Henry

    Jacy urzedowi informatycy i dycydenci, taka wiedza, swiadomosc i przetargi. Przeciez to pawiany, a nie informatycy. Ich swiadomosc jest na tyle niska, ze nie znaja niczego procz Microsoftu. Te dinozaury informatyki powinny wreszcie zwolnic miejsce mlodym, wszechstronnie wyksztalconym otwartym umyslom. Zwykle urzedy wymagaja od informatykow 12-15 lat doswiadczenia. Jaka to wiedza dysponowalismy przed dwunastoma laty ... ? nie musze mowic, a oni sie nie doksztalcaja. Zenada, ot co!

    04-01-2010, 21:55

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Henry
    [w odpowiedzi dla: art]

    Wypisujesz bezrefleksyjne bzdury do kwadratu, a zgodzic sie mozna jedynie z tym, ze migracja nie jest latwa - zadna migracja.

    W kwestii dodatkow i zamknietego kodu - ten argument pograza twoj punkt widzenia i kopie go gleboko pod ziemia, bo to OpenSource umozliwia wglad w kod. OpenSource latwiej i taniej jest przystosowac do potrzeb danego przedsiebiorstwa - wiem z wlasnego doswiadczenia, bo bylem administratorem, informatykiem i negocjatorem w pewnej firmie polskiej. Istnieje mrowie firm oferujacych komercyjny backend dla otwartozrodlowych produktow. Kiedys trzeba przeciac te komercyjna pepowine z monopolista. Oni lekka reka topia pieniadze podatnikow, tak trudno to sobie uswiadomic?

    04-01-2010, 22:09

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~sikorski

    Czy wy myślicie że oni zapłacą za produkt firmy Microsoft tyle ile wy w sklepie ? Jak tak to jesteście w błędzie. Produkty te kosztuję o wiele mniej, dlatego lepiej kupić sprawdzony produkt niż jakąś darmową niedoróbkę. Sun ma kłopoty i chyli się ku upadkowi, a przypominam że to główny dostarczyciel kasy i mocy przerobowo-programistycznej dla OpenOffica. Czy kupilibyście samochód jakiegoś producenta, który za chwilę zbankrutuje ? Sądzę że nie.
    Ponadto myślę, że oni korzystają z jakiś rozwiązań dedykowanych, których przeszczepienie na inne systemy byłoby trudne i kosztowne.

    05-01-2010, 08:11

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~toja

    No myślę, że Pan Premier lub Pan Prezydent powinni szybko zrobić z tym porządek.

    05-01-2010, 09:45

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • art
    m
    Użytkownik DI art (35)
    [w odpowiedzi dla: de0]

    @~Henry: Dyskusji uczyłeś się chyba pod budką z piwem. Czytanie i rozumienie tekstu też nie jest twoją mocną stroną.

    Zrozum, jeśli ktoś ma już dodatki bez ich kodu źródłowego, to migracja jest trudniejsza. Nie twierdzę, że taka sytuacja jest lepsza, ale jeśli już ma miejsce, to machanie rękami i krzyczenie, że tak być nie powinno, że open source jest lepsze nie ma sensu. Owszem, zamiast kupować kolejne licencje można "przeciac te komercyjna pepowine z monopolista" (monopolistą? - a sam twierdzisz, że są alternatywy), ale niekoniecznie będzie to tańsze rozwiązanie. Open source nie ma zerowego TCO, tak samo jak migracja nie jest bezpłatna i bezproblemowa. Czasami naprawdę taniej jest korzystać z dotychczasowej infrastruktury, nawet tej "komercyjnej" (i zamkniętej).

    BTW, jesteś niestety kolejnym przykładem tego, że fanatyczna wiara w open source przesłania rzeczywistość i powoduje, że dyskusja wygląda jak rozmowa z uzbrojonym talibem o islamie. Zamiast rzeczowych argumentów człowiek słyszy albo inwektywy ("pawiany", "dinozaury") albo od razu przenosi się na tamten świat. Rzeczywistość nie jest czarno-biała, tak jak chciałbyś ją widzieć, tak samo jak decyzja o używaniu komercyjnego czy otwartego oprogramowanie. Uwierz...

    05-01-2010, 11:13

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Pengos
    [w odpowiedzi dla: art]

    @art: zacznijmy od tego, że urzędnicy praktycznie wszędzie korzystają z office'a jako lepszego notepada. Owszem, są zastosowania w których OO nie potrafi zastąpić MS Office - z reguły związane z accessem, zaawansowanymi funkcjami łączenia dokumentów itp. - tylko że one nigdy nie będą w urzędzie wykorzystane!
    Co więcej, wszystkie znane mi urzędy skarbowe pracują albo na linuksie, albo przynajmniej na OpenOffice - i jakoś nikt od tego nie umarł ;)

    05-01-2010, 13:07

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~sikorski

    Moja koleżanka pracuje w Urzędzie Skarbowym i tam jest Windows, a program którego używa to wygląda jakby pod Dosa był napisany. Widać Pengos że nigdy w urzędzie nie pracowałeś. Pomyśl, urząd głównie pracuje na papierkach więc pracujący tam ludzie z racji zajmowanych różnych stanowisk wykorzystują mniej lub bardziej zaawansowane funkcje oprogramowania biurowego. Co innego piekarz, który głównie wykorzystuje narzędzia do pieczenia chleba, a oprogramowanie biurowe może być mu potrzebne co najwyżej do tworzenia jakijś prostych dokumentów.

    05-01-2010, 16:27

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Pengos
    [w odpowiedzi dla: ~sikorski]

    @sikorski: tak się składa że moja lepsza połowa pracuje w takim urzędzie ;) W poprzednim mieli soft pod linuxa (to co według Ciebie jest "dosem"), w obecnym mają też ten sam soft ale też dodatkowo windows z openoffice.
    A co do skomplikowanych wyliczeń - od tego jest soft pisany specjalnie do takich celów (tak, właśnie ten "DOSowy"). A obliczenia które wykonują urzędnicy "dla siebie" (żeby zweryfikować PITy, policzyć należności) są tak "skomplikowane" że nawet 1% możliwości OpenOffice nie jest wykorzystywany. To nie jest pracownia badań statystycznych, tylko zwykły urząd gdzie trzeba dodać, odjąć i pomnożyć.

    05-01-2010, 17:18

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Henry
    [w odpowiedzi dla: art]

    Dyskusje powinnismy zaczac od tego, ze ja projekty opensourcowe ze wsparciem komercyjnym wdrazalem w firmie. Calosc nie byla prosta, wymagane bylo rowniez zmigrowanie wielu srodowisk, jednak bylo to wykonalne; rozwiazania po dzis dzien dzialaja wydajnie i nie wymagaja ponoszenia okresowych wydatkow rzedu milionow zlotych. Gdzie ty miales okazje przekonac sie o ich walorach? przypuszczalnie nigdzie, o ile jestes etatowym "informatykiem" z urzedu. W przeciwnym razie nie pisalbys podobnych bzdur bedacych reakcja na stwierdzenie prostych faktow.
    Wdrazam wiele rozwiazan, w tym i firmy Microsoft, wyglada wiec na to; ze to ciebie zaslepily jakies uprzedzenia przed rozwiazaniami innymi, niz jedyne tobie znane i kazda wypowiedz o opensource podciagasz pod sztandar mlodzienczej walki o wolnosc. Ja wciaz mowie o opensource, nie o free software. Jesli tego nie zrozumiales, to wynika z tego jedynie twoja nieumiejetnosc czytania ze zrozumieniem i nieumiejetnosc podejmowania rzeczowej dyskusji.

    05-01-2010, 21:48

    Odpowiedz
    odpowiedz
Brak danych. Sprawdź później :)
RSS  
Chwilowo brak danych. Sprawdź później :)


Partnerzy