
Nowy York jak jest czymś finansowym to co najwyżej centrum. Stolica nie odnosi się do finansów tylko do administracji rządowej. Jest siedzibą władz oraz głównym miastem Państwa. Oczywiście nie zaprzeczam, iż można by użyć przenośni "stolica finansowa" i takie zestawienie słów jest jak najbardziej jasne, ale nie można zestawiać w sposób wyraźnie sugerujący, że New York i Londyn to dwie stolice - no litości - ponieważ jako takie stawia je na równi. Kto jak kto ale dziennikarz - czyli osoba, która jest profesjonalistą w sprowadzaniu myśli do tekstu czytanego - powinna o tym wiedzieć.
to nikogo niedziwi. i kazdy wie ze postep powoduje wiecej problemow niz jest w stanie rozwiazac. motorem jest zysk i nic innego sie nie liczy. kiedys musiałes wierzyc marxowi, dzis golym okiem widzisz, ze prymat zysku nad czymkolwiek doprowadza do niszczenia zasobów, i ustawicznych niekonczacych sie wojen imperialistycznych, przy których IIw swiatowa to byl 4 letni ,,pikus". Innym przykladem dobrodziejstwa postepu sa TV wielkosci stołu bilardowego, niby LCD zżera mniej prądu niz CRT, ale wkrótce w USA bedzie 100 mln TV wiekosci sciany, a rtęciówki i zarówki LED nie zrównowaza zwiekszonego poboru mocy. Stad na nowo odgrzewa sie budowy atomowych elektrownii, wyhamowanych po katastrofie w Tree Mile Island. Jezeli USA nie wyhamuje konsumpcyunej destrukcji, lub nie trafi je szlag to to nic nie uratuje Planety od zaglady.
"w czasie weekendu w Nowym Jorku nie można było nabyć telefonu firmy Apple. […] Wzbudziło to podejrzenia o zbyt małą przepustowość sieci w światowej stolicy finansów"
Co? Nie rozumiem związku przyczynowo-skutkowego między brakiem ajfona w sklepach, a małą przepustowością sieci. Sensu to nie ma.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.