Takie wszelakie przerwy doskonale nadają się do pracy, szczególnie do nadgonienia niektórych spraw... nikt nie zawraca gitary, można usiąść przy kompie i się skupić.
Problem jest tylko jeden. Ludzie dzielą się na tych, którzy pracują wyłącznie dlatego, że muszą (i wtedy jest dramat - nienawidzą swojej roboty, ich życie jest ciągłym oczekiwaniem na: weekend, święto, urlop...) oraz na ludzi, którzy pracując realizują to co ich naprawdę interesuje, a więc również prywatnie swoją pasję. Tacy ludzie, są nieszczęśliwi, gdy zmusza się ich do nie pracowania lub funduje się im "przerwy na siłę".
Ja zaliczam się do tych drugich... a że prowadzimy rodzinną firmę w domu, to.. z rodziną też jestem cały czas, przez cały rok - do tego - pracujemy razem.
A jak pamiętam jak pracowałem w hotelu na recepcji. To akurat nie były święta, ale jakiś taki dłuższy weekend. Ludzie mają wolne, są z rodziną, a ja siedziałem na recepcji jak taki debil mając tylko jednego gościa na 50 miejsc. Przynajmniej miałem komputer to sobie we flashowe gierki grałem i nie zwariowałem (chyba).
Tak więc wiem jak to jest i żal mi ludzi, którzy zamiast wypoczywać, czy pobyć z rodziną w atmosferze święta muszą zapieprzać w jakimś markecie, czy chociażby siedzieć bezproduktywnie za biurkiem bo może jakiś jeden klient się zjawi.
Za komuny to każdy miał prace i nikt nie umarł z mrozu a co sie dzieje teraz ?! można bylo wyjechac do sanatorium dzieci posłać na kolonie i stołówki przy zakładach pracy istniały , teraz tylko ludzie mysla jak sie nachapać kasy , wychowanie rozpiepszono zgodnie z hasłem pewnego pana róbta co chceta no więc robią co chcą, morderstwa gwałty pijaństwo hołota na ulicach na którą nie masz rady bo pójdziesz siedzieć za przekroczenie obrony koniecznej a przy władzy ciagle ta sama rózowo-czerwona hołota pociagana za sznurki z UE jakim im zagrają tak tańczą zero samodzielnego myślenia

komuna czy trzecia odrodzona rzeczypospolita krecia... co za różnica? tylko ludzie na stołkach się zmienili. nic poza tym.
co do umierających na mrozie...
komuna zwyczajnie nie pozwalała sobie na to by takie informacje docierały do "opinii publicznej" kontrolując środki masowego przekazu. dziś to jest niemożliwe więc próbują za wszelką cenę udu...ć to nad czym nie mają kontroli.
"niedaleko pada jabłko od jabłoni"
jakby nie patrzeć tacy kaczyńscy czy tusk to owoce drzew posadzonych w czasach komuny. mają te same klapki na oczach, tę samą mentalność i tą samą chorą (jak na XXI wiek) wyobraźnię. o zapędach nie wspominając.
nie wiadomo czy się ich bać czy się z nich śmiać. a może jedno i drugie ?
najlepiej się stąd wynieść choćby za najbliższą granicę na południe lub zachód. i to radzę wszystkim młodszym od siebie. i tego rzyczyłbym: żeby nie musieli utrzymywać swoją ciężką pracą tego polotycznego gówna z jakim przyszło nam żyć.
jak najdalej stąd bracia i siostry.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.