"Dzielenie się" - ładne słowo, ale tylko wtedy, gdy dotyczy to czegoś czego jest się właścicielem. Kupując utwór nie stajemy automatycznie się jego właścicielami. Ja też jestem przeciwnikiem wysokich cen, szrotów mieszanych z dobrymi utworami, a tym bardziej DRM czy innych ograniczeń. Ale "gram" uczciwie - nie kupuję czegoś co mi nieodpowiada. Można żyć bez ciągłego zdobywania wszystkiego co się nam podoba. Zamiast zażywać jak najwięcej rozrywki, wolę sam coś stworzyć.

po pierwsze dzielenie się to nie odosobnione "zjawisko" - jak często się to określa tylko rzeczywistość.
zupełnie nie rozumiem też, jak można być rozczarowanym faktem, że ludzie czują potrzebę dzielenia się.
Nom, tu się zgadzam. Kupię płytę i co, mam ją nosić ze sobą cały czas ? Bo w samochodzie by posłuchał, w domu na wieży, na kompie. W telefonie itp.
Gdzie tu sens ? Tak samo nie chcę całej badziewnej płyty jeżeli podoba mi się z niej 1-2 kawałki. Internet pobranie 1 ulubionego utworu umożliwia. Oni nie.
Kiedy Ci idioci zrozumieją że o ile podoba mi się płyta to na ogół ją kupuje (po pierwsze nieźle wygląda na półce, po drugie audio to nie mp3) ale kiedy podoba mi się utwór to nie wydam kasy na całą płytę.
Tylko te dinozaury myślą chyba że oferując coś co inni oferują w o wiele lepszy sposób i to jeszcze taniej - wygrają. Dajcie mi możliwość odsłuchania (nawet w gorszej jakości) utworu i zapłacenia za niego z paypal czy innej wygodnej metody płatności (via SMS na przykład) a z miłą chęcią kupię muzykę. Tylko na boga nie jakieś gówniane mp3 tylko porządny format.
A dlaczego nie? Mam płytę, chcę wrzucić muzę na odtwarzacz MP3 - szybciej ściągnę z torrentów czy Rapida niż zajmie mi ripowanie :)


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.