"Niemal pod każdym artykułem na temat zagrożeń czyhających na użytkowników Windowsa pojawiają się komentarze zachwalające odporność Linuksa na szkodniki. Zbytnia pewność siebie może jednak drogo kosztować."A sam artykuł potwierdza tylko odporność Linuxa .Nie trzeba czekać tygodniami na jakieś tam poprawki , a średnio zaawansowany programista ,sam usuwa problem w 15 min.normalny user śledzący jakiekolwiek forum korzysta z gotowca już po 2 godzinach.
Pozdrawiam.
Buehehehehehe :-D Złośliwy kod ? Ja już się śmiałem że wystarczy podać coś takiego z uprawnienia roota:
sudo rm -rf /home
sudo rm -rf /
I cały system wraz z katalogami użytkowników znika w parę chwil.
Wybaczcie ale ktoś tu jest albo głupi albo nienormalny. Przecież to normalna rzecz.
Podawanie hasła roota ? Jak ktoś przy każdej pierdółce je podaje to niech lepiej zostaje przy Windowsie. Tyle się nadaje.
Więc wybaczcie ale Linux JEST bardzo odporny na złośliwe oprogramowanie i jak tu można zauważyć - nawet dziecko potrafi raz dwa problem usunąć.
Jak ktoś daje prawa roota na lewo i prawo wszystkim aplikacjom to cóż się dziwić? Zwykła nieostrożność i nierozwaga i coś można złapać.
Wina leży również po stronie portalu gnome-look.org ale przecież każdego tematu, wygaszacza czy tapety sprawdzać nie będą.
Sam pobieram sobie czasami tematy z tej stronki jednak na nic złego jeszcze nie trafiłem.
"Wina leży również po stronie portalu gnome-look.org ale przecież każdego tematu, wygaszacza czy tapety sprawdzać nie będą."
A powinni. Inaczej nie będzie ich można uznać za bezpieczne źródło i zwyczajnie nie instalować tego co ludzie tam umieszczają, a byłoby szkoda.
MasterMatan tu nie chodzi o dawanie hasła roota na lewo i prawo, bo wszystko było w paczce .deb, która jakoś trzeba było zainstalować.
Nie każdy ma ochotę się bawić w wypakowywanie plików, by wsadzić to do katalogu użytkownika.
Gdyby nie to, że ten feler trafił się na tak popularnym serwisie, który traktuje się jak "pewne źródło" nikt by sobie tym nawet głowy nie zawracał.
W sumie dobrze się stało, tragedii nie ma za to społeczność pewnie podejmie jakieś kroki.
@gFX
"MasterMatan tu nie chodzi o dawanie hasła roota na lewo i prawo, bo wszystko było w paczce .deb, która jakoś trzeba było zainstalować."
A to przepraszam, nie wiedziałem że była paczka .deb sądziłem że to paczka .tar.tgz . Akurat do .deb trzeba hasło.
Zwracam honor.
Co z tego że trzeba hasło ? Jak ja podam gdzieś paczkę deb z czymś i trzeba albo podać hasło albo zainstalować ją z uprawnień roota (nie każdy ma sudo w końcu) to też zrobisz to grzecznie ?
Jeżeli coś jest z pewnego źródła to instaluj. Nie mam oporów przed podaniem hasła jak biorę coś z repo. Nie mam oporów jak instaluje coś z niektórych źródeł. Ogólnie nie ma problemu.
Ale jeżeli biorę skrypt z jakiegoś bloga, paczkę z jakiegoś publicznego serwisu, ogólnie coś co nie przechodzi żadnej weryfikacji u nikogo czy też nie znam źródła - to szczytem głupoty jest instalowanie tego bez zastanowienia. Jeszcze użycie ok ale jeżeli mam podać hasło roota to już pali się czerwona lampka.
Po takich "rewelacjach" na prawdę zaczynam rozumieć co użytkownicy Linuksów mają na myśli mówiąc "dzieci Ubuntu". O ile jest to bardzo przyjemna dystrybucja (sam używam) o tyle masa ludzi przechodzi na nią z Windowsa (z potrzeby, "dla szpanu", po to by pokazać innym że ma się Linuksa tracąc czas na uruchamianie gierek przez Wine itp) przenosząc również z niego głupie nawyki. Bo to Windows uczy tych ludzi że wygodniej siedzieć na koncie administratora czy też podawać hasło i klikać tak jak o coś pytają żeby się odpier... i pozwolił pracować dalej.
Moja rada, jeżeli już ktoś nie rozumie podstawowych rzeczy które chronią każdego przed głupotami jakie widzimy tutaj to niech lepiej zostanie przy Windowsie. Tam zainstaluje sobie antywirusa, antyspyware, antycośtam, coś do oczyszczania systemu który gromadzi śmieci a jak już system się zmuli, zacznie się uruchamiać ponad minutę (a w niektórych wypadkach 3-4) itp to zrobi reinstall i zacznie zabawę od początku.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.