Kiedyś pisałem wam o tym, że powoli będzie wprowadzona całkowita cenzura w sieci. Powód nie jest ważny, czy terroryzm, ochrona praw autorskich czy inne. Bo prawdziwy cel to pozbawienie społeczeństwa możliwości niekontrolowanej wymiany treści.
Najpierw wprowadzono niektóre instrumenty w wybranych państwach, a potem rozpoczęto ich propagację na pozostałe.
Zwróćcie uwagę, że można tu wyróżnić dwa priorytety. Jednym jest stworzenie listy stron zablokowanych (dziś np. kasyna i piraci, jutro niezależni blogerzy, dziennikarstwo obywatelskie, organizacje walczące o wolność) drugim blokowanie protokołów p2p (dziś muzyka, filmy, jutro kontrola nad rozprzestrzenianiem się np. dowodów o korupcji władz, filmów dokumentujących przemoc wobec obywateli czy wycieków materiałów kompromitujących władzę).
Niestety ludzie nadal śpią i nie chcą zobaczyć gdzie to zmierza. Ale ok, rozumiem Was, jak jest się zwierzakiem w transporcie do rzeźni, lepiej myśleć że jedzie się na nowe, lepsze pastwisko. Szczególnie jak się miało możliwość ucieczki z tego transportu, ale właśnie leciał taniec z gwiazdami i nie było na to czasu.
Wystarczyło świadomie protestować, a nie tak jak dziś, że pod protestem podpisuje się 1000 osób w prawie 40 milionowy kraju. To samo podczas wyborów, ktoś kto odbiera wolność więcej nie powinien być wybrany. Problem w tym, że mieszkańcy tego transportu do rzeźni głosują na tych co im obiecają lepsze inne pastwisko.
Dokładnie masz rację. Korporacjom chodzi o wymierny zysk, bez względu na negatywny społeczny efekt. Głupie skomercjalizowane społeczeństwo to zapewniona pełna kieszeń na długie lata. Dotyczy to nie tylko wymiany treści, ale także medycyny (leki nie służą już pacjentom, tylko biznesowi), nauki (wyniki badań prywatnych instytutów naukowych zależą od sponsora), przemysłu spożywczego (pięknie opakowany sok pomarańczowy nie przedstawia żadnej wartości, ma mnóstwo cukru i dodatków chemicznych) itd.
Niestety jedynie kilka procent społeczeństwa jest w stanie to dostrzec, więc...
WE ARE DOOMED

po czesci podzielam wasze zdanie ze czlowiek jest na szarym koncu calego biznesu i pogoni za $, ale jak by nie patrzec to jedno wplywa na drugie: czlowiek nie zwraca uwagi na to ze 'jedzie do rzezni' a inni proponuja nowe pastwiska. ludziom si to podoba i ida a nim wierzac ze je dostana i jeszcze mnie myslac... no i koleczko sie zamyka.
a tacy co chocby podejrzewaja co sie swieci to ida wlasnie w pierwszej kolejnosci do znikniecia
Dlatego trzeba się przeciwstawić tej fali. Zobaczcie, nie trzeba korumpować np. premiera. Wystarczy jednego z jego zaufanych przekupić i on przedstawi to w odpowiednim świetle premierowi. I mamy akceptację kolejnego cenzorskiego pomysłu rządu.
A wystarczyłoby głośno o tym krzyczeć i już rządzący czy decydenci zastanowiliby się czy ktoś ich nie wkręca.
Apeluje, uświadamiajcie ludzi których znacie, że trzeba mieć świadomość zmian których chce dokonać elita. Że wiele ostatnio nagłaśnianych kwestii (piractwo, terroryzm itp.) to tylko klapki na oczy aby wsiedli grzecznie do wagonu. Działajmy puki ten pociąg nie ma strażników z bronią, puki nie jest za późno. Zanim zdelegalizują komunikację międzyludzką, szczepią nas na nieistniejące grypy i pozamiatają pod dywan. Choć z drugiej strony obejrzenie kolejnego odcinka jak oni śpiewają tańcząc po lodzie jest na tyle kuszące, że chyba większość wybierze wagon.

Oczywiście trzeba się cały czas bronić przed takimi zakusami. Nie zmienia to faktu, że obrana taktyka przez Hiszpanię jest skazana na porażkę, skoro są już beztrackerowe torrenty. Metod zabezpieczeń jest wiele, przez szyfrowanie, zmianę portu p2p np. na port 80, VPN, czy wszystko naraz. Prawo nie nadąża za postępem zawsze się znajdzie sposób. Najważniejsze aby nie uciekać po te narzędzia tylko się opierać takim pomysłom jak polski czy hiszpański, prędzej czy później wygra wolność.
Okropnik, bo sam nie dasz rady nic zmienić. Niestety trzeba edukować "głupie krowy" tak długo jak mają prawo wyborcze. Jednak patrząc na morale naszych premierów i prezydentów (nie tylko polskich) wydaje mi się, że oni zrobią wszystko aby "głupie krowy" mogły głosować, a te myślące co zwiały oskarżą o terroryzm, piractwo czy cokolwiek co w ich małych mózgach się zrodzi.
Sloma, ale ja do komfortu życia potrzebuje świadomości nie tylko, że mogę coś zrobić, ale że jest to też zgodne z prawem, a bardziej że prawo nie ogranicza potencjalnie mojej wolności.
Obejdziemy wszystkie zabezpieczenia, to już (jak jest z konsolami) nas zaczną wsadzać do pudła za samo posiadanie oprogramowania to umożliwiającego, a na końcu za samą wiedzę jak to zrobić.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.