
To mi się w GNU/Linux podoba. Wąskie grupy osób odpowiedzialne za ich dopieszczany latami kod. Gdy wytknie się takiemu dziurę, jest to dla niego jakby osobista potwarz, więc poprawia jak najszybciej swój błąd. Pamiętam, że niedawno w przypadku dziury kernela Linus Torwalds umieścił poprawkę w GIT jeszcze tego samego dnia! Kilka dni później była dostępna jako automatyczna aktualizacje dla najbardziej popularnych dystrybucji. Zaznaczam że tą dziurę można było wykorzystać tylko lokalnie i tylko na niektórych konfiguracjach w celu eskalacji uprawnień lokalnego użytkownika.
@Cardill
Z nieaktualizowanym win też nie lepsze. Ale ja wspominałem o aktualizowanych systemach.
Jak ktoś chce mieć dziurawego to niech ma, jego wola ale po to są łaty żeby je przyczepić.Win wydaje kiedy chce a na Linuksa jest następnego dnia. O to w tym wszystkich chodzi.

To, że znaleziona jest następnego dnia usunięta, to teoretycznie fakt, jednak nie czyni to z linuxa systemu odpornego na wirusy.
Opublikowanie łatki to jedno, a jej instalacja to drugie - nie wszyscy instalują poprawki zaraz po ich opublikowaniu. Czasami maszyny z linuchem na pokładzie są dziurawe jak ser :)
@Henry
A Ty popraw polskie znaki (których nie ma).
Przypadkiem nie nacisnąłem spacji a Ty na pewno nie masz "polskiej klawiatury" tak więc nie wiem po co od razu pokazywać palcem. Jak ktoś ma szybkie palce to w większość pewnie nie trafia albo trafia w inne. Pozdrawiam


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.