Taka interpretacja jest chora. Przeczy idei HTMLa. Z prostej z natury rzeczy usługi robi się jakiś koszmar prawny. Co to jest deeplink? Link to link - co za różnica. Kto będzie określał, co jest linkiem, a co deeplinkiem? Czy teraz każdy kto stworzy dowolną stronę będzie musiał ją konsultować z prawnikiem, czy nie narusza czyichś praw poprzez zrobienie LINKA na swojej własnej stronie do innej?! Tak to jest, jak się politycy i prawnicy do czegoś przyczepią...

"(...) czy wejść na stronę bez możliwości zapoznania się z reklamami z zamieszczonymi na stronie głównej." - a dlaczego nie to reklamy są nierzetelne, zawsze pokazują podkoloryzowaną rzeczywistość. Pozostawmy autorowi tworzenie jego własnych stron, zostawmy naszej ocenie to co sobą reprezentuje autor.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.