Bo w biurach i urzędach wszyscy namiętnie grają w FarCry'a i muszą każdego dnia wejść na kilka stron zasranych flashem i javą? Litości.
To wszystko nie takie proste. mówimy tutaj o systemach, gdzie 1 dzień przestoju, bo pani w okienu nie może kliknąć kosztuje miliardy (sosłownie) albo i czyjeś życie (systemy Policji). To jest kwestia supportu 24h/dobę na skalę krajową. Ile takich firm jest w Polsce? Europie? Świecie? (mało, choć coraz więcej)
~HeadLessNetizen: Nie martw się. Będą potrzebne, to powstaną. Po co mają istnieć takie firmy, skoro i tak nikt nie będzie z ich usług korzystał. Tak na marginesie, to ostatnio Microsoft sprzedał polskiej policji specjalny program do śledzenia Internetu, czy coś takiego. Więc jak się naszpikuje urzędy programami dostępnymi tylko dla Windowsa, to później trudno przejść na inny system. Coraz bardziej ludziei całe kraje uzależniają się od Microsoftu.
Tylko gdzie w naszym kraju szary obywatel ma wogóle zobaczyć co to jest Open Source skoro w każdej szkole (a przynajmniej 98%) to panuje windows:/jak już pracował na windows to nie będzie się babrał z linuxem:)wiem że odrazu pojawią się tacy co powiedzą że samemu można się nauczyć..ale kto ze znanych wam kolegów lub koleżanek przesiądzie się na linuxa ?
W zarządzie zasiadają staruchy, Windows'iarze, którym ani się nie myśli przesiadać na co innego, bo są przyzwyczajeni, umieją pracować tylko na oprogramowaniu pod Windows, nie chcą się uczyć nowych rzeczy itp. Myślą, że takie same obawy będzie miała reszta urzędów - no bo wiadomo, jak pani, która w ratuszu wklepuje dane dwoma palcami i kolejki się zawsze ustawiają po wyrobienie dowodu osobistego to taka osoba raczej w ogóle nawet nie powinna pracować w takim urzędzie... Ale trzymają ich... Na pewno lepiej by wyszło, gdyby zatrudnili programistów do napisania aplikacji, które są im potrzebne, a nie ma odpowiedników na Linuksa, niż płacić tyle samo i więcej Microsoft'owi.
Nie wiem skąd tezy zawarte w Państwa artykule. W szczególności to tajemnicze stanowisko Polski. Przecież dokument, jaki umieszczony jest na stronach MSW nie powstał w Polsce.
Jak najbardziej z EIF 2.0 wynika skłanianie się do oprogramowania darmowego. A, że nie ma takiej konieczności to chyba dobrze. Trzeba wybierać rozwiązania dobre- niezależnie od tego, czy są open source, czy komercyjne. Ważne jednak, aby miały standardowe interfejsy.
To, co jeszcze podkreślano, to odłożenie decyzji o konkretnych technologiach na sam koniec realizacji projektów mających na celu wdrożenie europejskich usług publicznych. Tak się robi w projektach informatycznych. Analiza, wymagania, itd. a dopiero pod koniec wybiera się technologię najlepiej pasującą do realizacji.
EIF 2.0 to bardzo sensowny materiał i w żaden sposób nie należy go utożsamiać z podejściem polskiej administracji (które z resztą widać trochę w treści notki na stronie MSWiA, gdzie mowa o tym, że nawet po uchwaleniu ostatecznej wersji to będą nadal tylko rekomendacje, itd.)
Pozdrawiam i zalecam ponowne przeczytanie tekstu. A komentującym (w większości) przeczytanie go po raz pierwszy.
Coś ci robot w główce iskrzy i takie są efekty. To co się dzieje nie ma nic wspólnego z postkomuną komuną i żydami. Tylko głupi podcina gałąź na której siedzi. Bo jak nie wiadomo o co chodzi to na pewno chodzi o pieniądze. Nie te, które trzeba by wydać tylko te, których się nie zainkasuje. Giganci informatyczni bardzo dbają o swoje dochody i nie odpuszczą nawet o dolara, którego można wycisnąć, nawet z Polski.OS wcale nie musi być trudniejsze czy bardziej uciążliwe dla użytkownika, wprost przeciwnie. Sam chętnie bym się przesiadł na coś bardziej przyjaznego niż np. XP, o Viście nawet nie wspomnę. Poza tym nie chcę aby moje podatki szły do kieszeni "jedynie słusznego" producenta oprogramowania, Które i tak mocno kuleje pomimo bezustannego łatania. Wolę to dać emerytom, głodnym dzieciom czy chorym na raka.

Ciekaw jestem ile z Was korzysta z OpenOffice? Bo ja musiałem się przemęczyć, żeby przejść (niektóre rzeczy są w innych miejscach i trzeba się do tego przyzwyczaić). Bo tak każdy gada o tym Open Source, a zapewne mało kto z tego korzysta. Ja musiałem pare dobrych dokumentów zrobić, żeby przestawić się na OO. Ogólnie używam u siebie i jestem zadowolony, bo do podstawowych rzeczy spokojnie mi wystarcza.
Uważam, że urzędnikom też by to wystarczyło. Padło jeszcze stwierdzenie odnośnie przeszkolenia pracowników. Można to prosto i oszczędnie zrobić -> Dofinansowanie z EFS...
~IRobot (#112105) cytat tygodnia!!!
"u nas nawet kryzys się nie udał" he he, pozdrawiam!!!


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.