Piszczą, że nie ma kasy i dług publiczny rośnie a gdy jest szansa na oszczędności to już oszczędzać nie trzeba ;P Ktoś w MSWiA ma stryjka, wujka, ciotkę, syna czy córkę która robi w MS i ma prowizję za sprzedaż lub coś w tym stylu - tak czy inaczej chodzi o to, że wdrażając open source ktoś nie zarobi sporej kapuchy...
Ja bym nie szukał tu wielkiego spisku. Z perspektywy MSWiA bezwarunkowy zapis o OS byłby faktycznie problematyczny. Często jest tak, że oprogramowanie wybiera się w ostatniej chwili, na łapu-capu i tak naprawdę kupuje to co dostawca zaoferuje (bo rzadko jest więcej oferentów oferujących mniej więcej to co trzeba)... Jak by wszedł zapis o OS ceny by skoczyły (trudniej rozłożyć opłatę w czasie) a i przetargi trzeba by pisać lepiej.
To jest chore cały ten kraj jest chory i zarobaczony. Zamiast wyjść z inicjatywą zbudowania wolnego systemu operacyjnego dla administracji państwowej, opłacać przy okazji polskich fachowców, zbudować otwarty system obslugi całego tego państwowego bajzlu to wolą pompować miliardy hamburgerom zza oceanu. Gdzie tu logika? No ale przecież polskę stać, najwyżej się zabieże emerytom i rencistom.
Nie sądzę aby był to zbieg okoliczności - aż tak naiwny to nie jestem. Akurat tak wierzę w zbieg okoliczności w wykonaniu Grzesia i polityki w sprawie open source, jak w przypadku zbiegów okoliczności wokół Zbysia, Mira i ministra Grada.
Natomiast niezorientowanym chciałbym zwrócić uwagę jeszcze jedną sprawę - a mianowicie na fikcję "konsultacji społecznych" uskutecznianych przez ministerstwa obecnego rządu. Ja mam styczność z trzema ministerstwami:
edukacji narodowej, spraw wewnętrznych i administracji oraz kultury. Normą się stały fikcyjne konsultacje, jak opisano m.in. tutaj: http://prawo.vagla.pl/node/8715 Z autopsji znam przypadek, że konsultacje społeczne wyglądały tak, że w piątek po południu w zakamuflowany sposób (kilkanaście dokumentów zawieszonych na stronie internetowej, brak spisu, więc jak ktoś nie jest wgłębiony to nie znajdzie) zawiesza się na stronie ministerstwa dokument wzywający do konsultacji które odbędą się w poniedziałek rano i wczesnym popołudniem w Warszawie. Tylko co to za konsultacje? Przyznam, że tak źle jak obecnie w tym względzie nie było od lat.
Tak więc co MSWiA zaproponuje będzie konsultowane ze społeczeństwem tylko na niby. I to nic, że większość społeczeństwa może chcieć preferencji dla open source jak MSWiA akurat chce dokładnie odwrotnie.
Coś mi się zdaje, że komuś szczególnie zależy na tym aby w Polsce dalej wydawano krocie na zamknięte oprogramowanie zamiast o wiele taniej wprowadzić Open Source. Pytanie tylko komu i dlaczego? Ja nie widzę w tym nic złego aby przykładowo wszystkie urzędy przeszły na oprogramowanie Open Force. Przykładowo taki zestaw: Linux + OpenOffice + Thunderbird + jakaś przeglądarka do sieci + oczywiście wersje oprogramowania specjalnego po Linux ; w zupełności by wystarczył. I zamiast płacić MS krocie można by te fundusze przeznaczyć na coś innego. Problemem jest tu tylko dostępność specjalistycznych aplikacji pod system Linux. Bo jak wiadomo twórcy tego oprogramowania preferują z jakichś względów systemy M$. Ciekawi mnie dlaczego tak jest? Czyżby jakaś nieformalna umowa z M$ obowiązywała?
A i owszem, nie oznacza darmowe. Tylko zwróć uwagę jaka jest oszczędność na samych licencjach dla 1 komputera gdy zamiast zestawu: Windows Vista + MS Office wykorzysta się zestaw: Linux (jakakolwiek darmowa dystrybucja) + OpenOffice (także dowolna darmowa dystrybucja). Teraz sobie otrzymaną oszczędność przemnóż przez wszystkie komputery w urzędach w całej Polsce i zobaczysz że uzbiera się niebagatelna kwota. Za wdrożenie płacisz tak czy siak. Niezależnie od tego czy wdrażasz Open Source czy oprogramowanie zamknięte.

Patrząc przykładowo na jakość Fx czy OOo w wersji pod Linuksa (tzn. wyraźnie niższą wydajność i responsywność niż wersja windowsowa), nędzne sterowniki grafiki (do dziś jedynie nVidia jest obsługiwana bezproblemowo, Intele - wyłącznie stare, sprzed 955GM, o ATI/AMD lepiej nie wspominać) ciężko byłoby podpisać coś, co zmusza do używania systemu OSS.

Dla mnie konieczność posiadania Windows by zapłacić składkę ZUS śmierdzi spiskiem i przekupstwem.
@gotar
A ja używam ubuntu 9.10 i sterowniki ATI catalyst 9.10 i wszystko działa szybko. Można też oglądać filmy HD. Także nie wiem o czym piszesz. Poza tym w administracji państwowej nie są potrzebne wielkie wymagania, ma działać niezawodnie przez 8h i będzie działało.
Jeśli chodzi o napisanie kilku aplikacji wykorzystywanych w administracji państwowej - zlećcie - jest w końcu UW, Politechnika Śląska, Wrocławska i wiele innych dobrych. I tak wyjdzie to taniej niż licencje dla Microsoftu.

A ja na linuchu posadzonym na 4.5 letnim komputerze oglądam filmy Full HD i idą płynnie, idealnie płynnie. Procesor obciążony w 5%.
hint dla ciekawskich: Nvidia za 150zł + VDPAU


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.