Komentarze:

comments powered by Disqus

Komentarze archiwalne:

  • OkropNick
    m
    Użytkownik DI OkropNick (952)

    Taka neutralność technologiczna w Polsce, że "Płatnik" tylko na Windows. Tym sposobem każdy prowadzący działalność gospodarczą zatrudniający minimum 5 osób Windows kupić musi. Wybrałem inną drogę - ZUS nie płacę, kij im w oko.

    30-10-2009, 14:19

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~lck

    "[..]w Polsce, pomimo rzekomego dbania o "neutralność technologiczną", poprzestaje się na odnawianiu kosztownych licencji."

    A po co Bill (już na emeryturze) i Stefan przylatują do Polski. Chore jest to, że w Szkołach uczy się TYLKO Windowsa i Offica gdzie obok leży darmowy Linux, OpenOffice, Gimp. Chore jest to, że płacimy M$ za to, żeby młodsze pokolenie uczyło się tylko ich produktów i w przyszłości robiło to samo. Chore jest to, że nauczyciele, których zadaniem jest nauka, sami nie chcą się uczyć innych technologi. A potem gdy człowiek zaczyna stawiać pierwsze kroki w biznesie, zamiast postawić na darmowe rozwiązania, wydaje niepotrzebnie np. unijne dotacje na Windowsa, Office, programy antywirusowe i całą resztę potrzebnego softu. Chore jest też to, że każdy notebook jest z Windowsem i tak trudno odzyskać pieniądze wydane na ten system.

    Kiedyś będą o tym filmy kręcić, pisać książki, artykuły, ale co to zmieni???

    30-10-2009, 14:31

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Anonim

    Dopóki istnieje ruch oporu, istnieje nadzieja....

    30-10-2009, 14:57

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • iDAREK
    m
    Użytkownik DI iDAREK (50)

    "Jednocześnie dziwić może to"... nic nie dziwi, w Polsce jest banda patałachów, która nie wie co zrobić, więc myśli, że to co im podsuwają ludzie odpowiedzialni za sprzedaż swoich produktów, mają rację. Choć niektóre instytycje używają OpenOffice, to jest to żadkość. Internet explorer to u nich podstawa, i nawet wysyłać wniosków przez stronę WWW się nie da, jeżeli nie wejdzie się przez IE, w przeciwnym razie mamy buble. Parodia = Polska.

    30-10-2009, 16:57

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • Użytkownik DI użytkownik wyrejestrowany

    Nie ma się co dziwić biorąc pod uwagę, że u nas są tabuny fanów USA i wszystko co "klasycznie" amerykańskie uważane jest za super. Kupiliśmy F-16, chcieli też do naszej armii kupić Hummery (cud że nie kupili), samoloty transportowe też od nich, no i naturalne jest że Microsoft też się decydentom wydaje ósmym cudem świata...

    30-10-2009, 17:26

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Wesoły

    A czemu nie wspomniano o Londyńskiej giełdzie która również przeszła na otwarte rozwiązania ?
    System TradElect kosztował ich 65 milionów dolarów i był przygotowany przez firmę Accenture w oparciu o technologię Microsoftu.
    Londyńska giełda wykupiła firmę MilleniumIT która ma wprowadzić rozwiązania oparte na Linuksie i Solarisie. Co najciekawsze - wykupienie firmy kosztowało ich 30 milionów dolarów.

    Oszczędności z wprowadzenia nowego systemu wyniosą około 10 milionów FUNTÓW rocznie. Oznacza to że koszta nowego systemu zwrócą im się w przeciągu 2 lat.

    Co jest najciekawsze. Przy rozwiązaniu Microsoftu - szybkość wykonywanych operacji giełdowych wynosiła 2.7 milisekundy. Rozwiązania oparte o Linuksa dają wynik 0.4 milisekundy.

    Można ? Można. Ale nie u nas.

    30-10-2009, 18:34

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Henry

    Zaczyna sie od siebie ... takie dzialanie gwarantuje przeniesienie nawykow na pozostale sfery.

    30-10-2009, 22:57

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Tadeusz

    Witam.
    Jestem nauczycielem i uczę technologii informacyjnej. W swojej pracowni mam "oczywiście" Windowsa, ale zainstalowałem również Ubuntu. Nie uczę swoich uczniów obsługi konkretnego programu, tylko wykonywania poszczególnych czynności przy użyciu komputera i różnego oprogramowania. Korzystają z OpenOffice.org, Firefoxa, Thunderbirda, GIMPa. Jestem zdania, że szkoła powinna uczyć wykorzystać technologię, ale nie uczyć "tylko jednego słusznego systemu" i jednego "słusznego pakietu biurowego".

    31-10-2009, 19:21

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Franek Stein

    ~Tadeusz: Popieram. Niestety Twoje przekonania są w mniejszości :( Na uczelniach wyższych też monopol na MSDNAA, to już mniejsza z tym, że jako studenci nie płacimy za to. Ale uczelnia płaci chyba 1000 dolarów miesięcznie. No i jeszcze wymagane jest korzystanie z tego... Oczywiście mamy kilku prowadzących którzy nie wymagają korzystania z oprogramowania tylko dla Windows'a (do trzeciego roku i dalej udaje mi się nie używać Windows'a bo nie chcę go instalować). A tak to normalnie zamiast Matlab'a używałem QtOctave, zamiast Excell'a OpenOffice Calc, z baz danych bez przeszkód MySQL, PhpMyAdmin używałem, zamiast Turbo Delphi, FreePascal z włączoną zgodnością z Delphi. W pracowni komputerowej tylko dla studentów już wprowadzili Ubuntu. Ja korzystam z Arch'a i jakoś nie widzi mi się powrót do totalnego braku jakości produktów monopolistów...

    31-10-2009, 19:50

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~wds

    zamiast płatnika jest darmowy janosik - poszukaj w Internecie. A dla Ciebie Tadeusz pełen szacunek, za to, że wykonujesz pracę nauczyciela tak jak powinna ona wyglądac (co niestety nie jest zbyt częste w naszych szkołach...)

    03-11-2009, 12:51

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~gugler

    Ciekawe kiedy Google apps pojawi się w Polskich urzędach zamiast Microsoftu

    08-11-2009, 01:26

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Pawcik

    Polska to dziwny kraj dlatego też wszystkie komputery i systemy kręcą się wokół Microsoftu, gdyby ludzie zaczeli myśleć to cieńko widziałbym już Microsoft ale niestety Monopol jeszcze musi porządzić, ale wkrótce to sie zmieni w końcu ile czasu ma trwać stale jeden Monopol jakim jest Microsoft ?.

    15-03-2010, 21:43

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Anonim
    [w odpowiedzi dla: ~Pawcik]

    Ludzie nie myślą... Przykład? Koleżanka pisała jakiś referat z ekonomii, chciała, żebym jej go wydrukował, ostrzegałem ją wcześniej, że najlepiej jakby wyeksportowała do PDF, bo mogą być problemy z odczytaniem, bo nie uznaję M$ Office i nie mam, bo mnie nie stać na wyrzucanie pieniędzy w błoto. Przyniosła *.docx, online convertery odmawiały posłuszeństwa, OpenOffice jakoś otworzył, ale rozjechane było (ona miała tam wszystko, spis treści, numerowanie stron itp.), Cóż... trudno, jakoś to na miejscu poprawiła i wydrukowałem (a spieszyła się, bo musiała jechać daleko oddać ten referat). No i jak ja, informatyk mam lepiej znać się na sprawach biurowych niż ktoś, kto studiuje ekonomię? To jakaś kpina... I jeszcze uczelnia wymaga stosowanie przez nich tego zafajdanego MS Office... To niech ich chociaż nauczą eksportować do PDF... Słyszałem, że są takie dodatki, nawet do otwierania plików OpenOffice'a - nie wiem na ile dobrze to działa, ale monopol musi się kręcić, więc nie mogli nie wprowadzać tej funkcjonalności, bo jeszcze ludzie by się dowiedzieli, że jest coś takiego jak OpenOffice i do redagowania kilku stron sprawozdania itp. całkowicie się sprawdza.

    15-03-2010, 21:54

    Odpowiedz
    odpowiedz
Brak danych. Sprawdź później :)
RSS  
Chwilowo brak danych. Sprawdź później :)


Partnerzy