A czego się spodziewaliście ? Teraz wiele osób przeszło na konsolę. Gry na PC z kolei w dużej mierze to konwersje z tych konsol.
Co dalej ? Niestety - takie Gears of Wars na PC kosztuje jakieś 20zł zaś na konsolę 3x tyle. W sumie mało ale to stary tytuł. Nowy GoW2 kosztuje już prawie 200zł. Gdzie tu sens ? Kto to kupi ?
Kupiłem Wiedźmina. Dlatego że to długa, bardzo dobra i przyjemna gra ale kupiłem go po wydaniu edycji rozszerzonej bo wcześniej się nie dało grać (pirat na spróbowanie, dlatego że wydaliście grę tak zabugowaną że aż strach, wolałem się o tym przekonać zanim wydam ponad 100zł). Kupiłem 9 kompanię, Stranglehold i parę innych tytułów. Ale to były tytuły w granicach do 60zł i tyle jestem w stanie na grę wydać. Tak samo Fallout 3, Mass Effect, Knights of the Old Republic i serie Gothic kupiłem.
Potem się dziwić że piractwo u nas kwitnie. A czego się spodziewacie ? Że ktoś kupi 1 grę w miesiącu za prawie 200zł kiedy zarabia niewiele ponad 1000zł ? I co ? Ile tą grę będzie przechodził ? 5 ? 6 godzin ? Kupi po jednej na każdy weekend i nie będzie miał co do ust włożyć.
Wy zajmijcie się obniżeniem waszych kosztów i cen gier. My zajmiemy się ich kupowaniem. Inaczej nici z tego będą.
Obniżanie kosztów to w języku dystrybutorów przerzucenie kosztów na odbiorce końcowego. Takie oszczędności działają tylko na krótka metę. Na dłuższą zarzynają rynek. Chcecie Panowie Producenci i Dystrybutorzy zniwelowania piractwa? Rozważnego, zastanawiającego się nad optymalnymi zakupami klienta?
Gdybym miał się zabawić we wróżkę, obstawiałbym sukces połowiczny: piractwo jak się dobrze miało, tak się będzie. A klient uczciwy zacznie się rzeczywiście wreszcie zastanawiać. Bokiem Wam wyjdzie Panowie Producenci i Dystrybutorzy. I zostawi dziurę przez którą widać gołą dupę.


| Serwisy specjalne: | |
| Wydarzenia: |