Rozumiem to. tylko prawda jst taka, że ona akurat się czepiała, bo następnym razem miałam kartę mamy i zaczęła mi coś gadać, że i tak wie, że to nie moja karta, ale już mi przyjmie i do tego była bardzo nieprzyjemna. W tym przypadku dziewczyna (którą znam z widzenia) robiła problemy.
mylisz się... mają prawo... jest dużo ustaw o których ludzie nie wiedzą...
tyle jej dało to że w każdym sklepie są takie zasady ze nie wolno przyjmować kart jeżeli nie jesteś właścicielem... niektórzy kasjerzy tego nie przestrzegają i mogą mieć z tego problemy... kasjerka w sklepie "piotr i paweł" po prostu bała się utraty pracy... bo jeżeli przyjmie taka kartę może stracić prace
Mi czasami mama kiedy ma dużo pracy zostawia swoją kartę, żebym zrobiła zakupy. Zawsze przyjmują bez problemu. Raz jednak kartę dał mi tata. W jednym sklepei przyjęli bez problemu, ale w Piotrze i Pawle dziewczyna przyjąć nie chciała. Powiedziała, że obok jest bankomat i mogę tam wypłacić, bo skąd ona może wiedzieć, że ja tej karty nie ukradłam. I teraz powiedzcie mi co to jej dało? Przecież i tak w tym momencie każdy wiedział, że to nie moja karta, więc po co te podchody. A nawet jeżeli, to skoro znam pin, to chyba zostałam do tej karty upowazniona, prawda? Pieniądzie też mogłam przecież ukraść, więc mnejsze prawdopodobieństwo jest kradzieży karty skoro znam pin.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.