Można to tłumaczyć faktem, że ludzie są mało elastyczni i monogamiczni, i w ogóle widzą internet z pod "małego e". Lecz ja sam, po kilku latach szperania w sieci, używając Yahoo zamiast Google, miałem problemy z wyszukaniem odpowiednich stron, może to przyzwyczajenie, albo placebo, ale z google używa mi się najwygodniej.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.