
No cóż - jeśli ktoś wierzył w "walkę za słuszną sprawę", nie-komercyjność i walkę z organizacjami broniącymi praw autorskich to mocno się przeliczył. Nawet "symboliczne", ba "legendarne" TPB jest na sprzedaż.

Tka to jest jak się robi tatuaże pod wpływem chwili. Później się zostaje z imieniem ex, lub jak w tym przypadku, logiem pokazującym że legendy też umierają.
Niskie ... niskie ... wiekszosc tatuazy powstaje niestety pod wplywem bezmyslnego i emocjonalnego impulsu, choc zdarzaja sie i dziela sztuki [sa jednak na ogol dobrze przemyslane i nie nawiazuja wprost do niczego - do ideologii, do rzeczy materialnych. Na ogol sa symbolami. Takie tatuaze maja wg mnie sens].
Co Ty nie powiesz? Są symbolami i nie nawiązują do niczego? To może powiedz - czego są symbolami? Bo w tej chwili mam wrażenie, że piszesz aby pisać, nie nawiązując do niczego..
Nie emocjonuj sie tak bardzo, to tylko artykul i zwykly, subiektywny komentarz, jakich sa miliony.
"Są symbolami i nie nawiązują do niczego?"
Nie nawiazuja do IDEOLOGII. Nie zamierzam Cie pouczac, bys czytal ze zrozumieniem, bo to Twoja sprawa. Tak czy owak odpowiedzialem na Twoje zawoalowane pytanie.
Niespecjalnie. Gdyby byly osobiste, to rzesze ich "uzytkownikow" nie nosilyby krotkich spodenek jesienia, koszulek bez rekawow wczesna wiosna; a zima krotkich rekawow w t-shirtach ... chec lansowania sie jest dla nich sielniejsza, niz -chociazby - chlod. Tatuazy nie robi sie na ogol dla siebie, ale dlatego, by inni mogli je - w naszym rozumieniu - "podziwiac". Tyle, ze ludzie lubia sie oszukiwac i nadaja temu pozornie osobiste znaczenie.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.