"~beata
InPost ? To jakiś żart. To firma kogucik. Tu nie ma na przykład problemu z odbiorem przesyłki. Ponieważ ona nigdy nawet nie zawita w twoje okolice. Nie musisz się martwić, że miniesz się z kurierem, bo on nigdy do Ciebie nie zawita."
a ja bym sobie dała rękę uciąć, że piszesz o poczcie polskiej, Inpost w krakowie działa bez zarzutu moim skromnym zdaniem, hej ! :)
InPost ? To jakiś żart. To firma kogucik. Tu nie ma na przykład problemu z odbiorem przesyłki. Ponieważ ona nigdy nawet nie zawita w twoje okolice. Nie musisz się martwić, że miniesz się z kurierem, bo on nigdy do Ciebie nie zawita. Mieszkam w Zabrzu - jednym z miast "obsługiwanych przez tą firmę". Na próżno jednak szukać tu punktu nadawania przesyłek. Są polikwidowane lub od długiego czasu wiszą na nich kłódki. I o ile w przypadku chęci nadania przesyłki może to być irytujące - w końcu człowiek pójdzie i tak na PP to w przypadku odebrania listu, paczki czy przekazu jest to po prostu wkur..... Przykład? Proszę bardzo. Został do mnie wysłany przekaz na kwotę 200zł. Nadawca - duża instytucja finansowa. Dziś mija 11 dzień mimo, że kurier odbierający przesyłkę zapewniał, że pieniądze będą u mnie na drugi dzień do godziny 12. I tutaj zaczyna się paranoja. Firma jako nadawca próbuje reklamować usługę. Może to zrobić tylko za pośrednictwem internetowego formularza reklamacyjnego. Od kilku dni dostają sztampowy mail: "kurier skontaktuje się z odbiorcą celem ustalenia nowej daty odbioru przesyłki" Kiedy był stary? Jestem osobą na wózku. Nie wychodzę z domu. Mam trzy psy i wierzcie mi, że wiem jak ktoś chodzi po klatce trzy pietra niżej a co dopiero jak ktoś puka. Ja ze swej strony od 10 dni próbuję dodzwonić się na infolinie - no cóż jak wiadomo cudów nie ma. W tym przypadku też nie. I tak kasę ktoś wziął bo mu brakowało a jak będzie miał to może mi jednak dostarczą... Złodzieje i tyle.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.