Firma Orange w ostatnim czasie poprostu bije rekordy w naciąganiu swoich klientów. Kradzież numeru, czy przekazanie go komuś innemu jest już przegięciem. To nie są winni nieuczciwi współpracownicy, tylko idiotyczni pracownicy Orange. Przez BOK jesli już sie połączysz to Pani będzie bredzić jakieś totalne głupoty i jeśli się nie podoba możesz złożyć reklamacje. Operator ma 30 dni na jej rozpatrzenie. Pani w salonie powiedziała, że ona nic nie może bo decyduje centrala, na moje uwagi o problemach z Orange Pani się uśmiechneła... Dalszego komentarza to nie wymaga. Nie jest to pierwszy myk tej firmy. Ostatnio ukazały się tu 3 artykuły odnośnie ich posunięć.
No bo to jest stara znajoma peerelowska TPSA + niemniej socjalistyczna francuska spółdzielnia, czyli butny monopolista z przerostem zatrudnienia i to niekompetentnego, który jest przyzwyczajony do nie-bo-nie itp. bo duży (ongiś jedyny) może. Niech ich piekło pochłonie razem razem z podobnym kołchozem z tego samego pegeeru pod nazwą Poczta Polska.

Użytkownicy prepaid nie mają w zasadzie żadnych praw do numeru...Nie ma żadnego kontraktu podczas zakupu. Choć zapewne obowiązuje prawo handlowe i do tego powinni się odnieść pokrzywdzeni.
Obecnie każdy użytkownik prepaid musi być zarejestrowany. Tak stanowi prawo, czy kupujesz starter w kiosku, czy w salonie, jest podany formularz, który należy wypełnić i odesłać do operatora inaczej po krótkim czasie nr przestaje być aktywny, więc tutaj nie gra roli czy był zarejestrowany czy nie bo zarejestrowany być musiał.
Kiedy osiem lat temu kupowałem zestaw Simplusa, rzeczywiście był dołączony formularz rejestracyjny i informacja, że bez rejestracji operator może wyłączyć użytkownikowi usługę.
W ubiegłym tygodniu żona kupiła znajomemu, również Simplusa, i żadnego formularza nie było. Tak samo kiedy mój brat przyjeżdża do Polski na parę tygodni, za każdym razem kupuje mini zestaw za parę złotych i też nikt nie woła o zarejestrowanie się. Jacy operatorzy wymagają jeszcze rejestracji?
Nieprawda, że nie ma kontraktu. Umowa kupna-sprzedaży jest zawierana przy każdej transakcji, nawet jak kupujesz w kiosku gazetę, na rynku ogórki czy w spożywczaku chleb. Po prostu facet musi złożyć reklamację i okazać paragon i wszystkie kwity jakie ma na jej potwierdzenie. A jak nie to do organizacji konsumenckich, sądu, itd. Nie wierzę, że operator nie może złodziejowi wyłączyć numeru i deaktywować karty SIM.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.