Straty jakie ponosi brytyjska gospodarka z powodu wykorzystywania sieci P2P do pobierania nielegalnych plików to kilkadziesiąt miliardów funtów rocznie - można przeczytać w raporcie SABIP [...]
A ja zawsze sądziłem, że bilion bilionów, milion trylionów, oktylion biliardów milion tryliardów i jeszcze 10^78 funciaków.
Miliardy funtów rocznie? Jak zwykle liczby wyssane z palca.
To że ktoś ściągnie plik za darmo z netu nie oznacza automatycznie, że kupiłby go gdyby go w tej sieci nie było. Co zresztą zauważył już chyba jakiś mądry sędzia.
No i jak zwykle pojawia się tu problem prywatności. Bo skąd niby ktoś ma wiedzieć, że ja z torrenta ściągam najnowszego Star Treka czy jednak to Ubuntu pod zmienioną nazwą?
Zamiast walczyć z internautami należałoby skupić się na promowaniu legalnych źródeł typu iTunes, eMusic itp. W końcu publikując przez sieć producent czy ktoś tam oszczędza na płytach, opakowaniu, okładkach, dystrybucji (koszty paliwa), itd. Nie widzę więc przeszkód aby filmy i muzyka w sieci były legalnie dostępne po znacznie atrakcyjniejszych cenach niż w sklepie.
To kwestia edukacji i dobrych chęci. Ale prościej kupić parę ustaw i odcinać.
fajnym rozwiązaniem by było, stworzenie duużego serwisu z muzyczka i wykupienie abonamnetu na np miesiac by moc korzystac z wszystkich dobrodziejstw, tak jak np rapid czy megaupload... Mnie to denerwuje jak mam za kazdy utworek cos placic i przeliczac sobie cenciki, do tego 10-20min sie zastanawiac czy warto wydac te pare centow na utwor czy nie.. A taki abonament nie lada zyski by generował i był całkiem przyjemny dla uzytkownikow
Nie zdzierze kolejnych klamstw i wymyslow nt tego jak to wiele pieniedzy traci taki, a taki kraj przez tzw "piractwo". Juz niespecjalnie rozgarnieci amerykanie udowodnili niedawno w procesach antypirackich, ze sciagniecie przez kogos danego materialu nie oznacza jeszcze, ze kupilby go za pieniadze, gdyby nie istniala mozliwosc sciagniecia! ludzie bezrefleksyjnie brna w te bzdury o poteznych stratach pienieznych ... ok, wiec i ja trace miliardy euro, ktore zarabialbym, gdybym byl najbogatszym czlowiekiem swiata, ale ludzie mi to uniemozliwiaja, bo nie kupuja produktow, dzieki ktorych sprzedazy moglbym sie stac bajecznie bogaty! porzucic te bzdury, bo to sie juz staje nuzace.
Pod warunkiem, ze nalezy sie mentalnie do mainstreamu, bo takie serwisy nie zapewniaja dostepu do muzyki niedostepnej dla mas. Chcesz poszukac starych wydan plyt, bootlegow; jestes fanem muzyki niepopularnej? no to masz problem, bo taki sklep nic ci nie daje. Pomijam juz fakt, ze komercyjni muzycy nie sa w niczym lepsi od panow grajacych na gitarach na dworcu; bo robia to samo. Nie widze powodu, dla ktorego mialbym im cokolwiek placic. Ponoc robia to, co kochaja robic ... ?
Jeśli chodzi o sklepy z muzyką to byłbym spokojny. Obok wielkiej komerchy znalazłyby sobie na pewno miejsce witryny z niszową muzyką. Rynek nie znosi próżni.
"Pomijam juz fakt, ze komercyjni muzycy nie sa w niczym lepsi od panow grajacych na gitarach na dworcu; bo robia to samo"
Tu już jest spore miejsce do polemiki. Wiem jak układać cegły, ale to nie znaczy, że robię to tak samo dobrze jak profesjonalista. Przykładów można mnożyć.
Moim zdaniem nie podlega dyskusji fakt, że ludziom za swoją pracę (czy to jest akwizycja, wydobywanie węgla, mycie samochodów czy tworzenie piosenek) należy się wynagrodzenie.
Problemami jest mała liczba legalnych źródeł i ich obszerność, ceny i coś co określiłbym niezrozumieniem kwestii praw autorskich.
Mnie osobiście bardzo zniechęcają też takie techniki jak DRM i inne aktywacje, które uparci obejdą a dla przeciętnego zjadacza chleba będą wrzodem na pupie.
"Nie widze powodu, dla ktorego mialbym im cokolwiek placic. Ponoc robia to, co kochaja robic"
To ja proponują, aby każdy, który kocha swoją pracę zrezygnował z pensji. Szefowie się ucieszą :)
Bzdura. Muzycy zarabiaja bardzo dobrze ale nie na samej sprzedazy muzyki tylko na koncertach , reklamach i innych pobocznych rzeczach. Fonografia w dzisiejszych czasach jest tylko i wylacznie czescia promocji i niczym wiecej dlatego koncerny ktore zarabiaja na tym krocie tak sie burza bo artysta dalej bedzie zarabial i juz zarabia tylko na czym innym nie na samej sprzedazy !
"Problemami jest mała liczba legalnych źródeł i ich obszerność(...)"
To fakt. Poza tym dochodzi jeszcze kwestia zasięgu(reklamy) - nikt nie kwapi się aby sponsorować wolne serwisy. Wytwórnie zakładają swoje sklepy jako alternatywa dla piractwa ale aby udostępnić, ba, _promować_ coś darmowego to już pieniędzy nie mają. A narzekać na piractwo zawsze można.
Jak już doszło do wolnych serwisów to polecam Jamendo (http://www.jamendo.com/pl/), może nie ma tam popularnych hitów ale trafiają się bardzo ciekawe albumy. Osobiście nie miałbym nic przeciwko aby część moich podatków przekazana została na wspieranie podobnych idei.

"Straty jakie ponosi brytyjska gospodarka z powodu wykorzystywania sieci P2P do pobierania nielegalnych plików to kilkadziesiąt miliardów funtów rocznie" - powiem krótko: GÓWNO PRAWDA.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.