Proste pytania, które mi się nasuwają:
- jak w czasach, gdy do dostania się do sieci wystarczy karta prepaid od dowolnego operatora lub.. publiczne WiFi, można kogokolwiek skutecznie odciąć od sieci?
- na którym komputerze zainstalują mu (i jak) keyloggera? Na stacjonarnym w domu, na stacjonarnym w firmie, na netbooku, którego trzyma w kieszeni płaszcza w szafie (z zaszyfrowanym dyskiem), na iPhone? To jakiś idiotyzm.. (i jaka jest gwarancja, że nie wyskoczy na wycieczkę do.. Belgii i nie kupi nowego komputera/netbooka/notebooka whatever?
- jak ISP może w praktyce przejrzeć wszystkie strony, w tym zagraniczne i... zablokować ich treści? Najdoskonalsze filtry dostępne obecnie (których wydajność pozwala na analizę ruchu WWW dla góra kilka tysięcy użytkowników, nie dość, że są bardzo drogie, to jeszcze nigdy nie osiągnęły 100% skuteczności.
Znowu mam wrażenie, że jacyś politycy mają jakieś chore wizje, tylko nie zapytali się wcześniej specjalistów z branży, czy ich realizacja jest możliwa. :>
Ja najbardziej jestem ciekawy jak oni chca wymagac od czlowieka zeby na komputerze instalowal ich oprogramowanie ^^? Ludzie ktorzy potrafia sciagac z sieci, potrafia tez sie tego ustrzec i zablokowac program. Wystarczy ze wszyscy korzystajacy z windowsa poznaja adresy IP na ktore keylogger wysyla dane i sobie zmienia plik hosts :D. Rzad nie bedzie mial prawa zmieniac naszych plikow bez naszej zgody bo bedzie to po prostu przestepstwem. Keyloggery sluza do obserwacji maksymalnie bo jesli sa w stanie zmieniac plik to mowimy "pewnie jakiegos keyloggera zlapalem i mi ten plik sciagnal" :D
Oni chyba nie zdaja sobie sprawy ze sami sobie szkodza i robia ludziom komputery zombie.
PS niech nie wpada tu zaraz banda tlumokow porownujaca komputery i internet do samochodow bo smieszni sa po prostu. Tak na starcie juz uprzedzam.
Realizacja oczywiście jest możliwa. To, że wydajność niezadowalająca , no cóż obywatel będzie się musiał pogodzić z wolnym otwieraniem stron, nie odpowiadaniem tychże, długimi pingami itd, itp. Ale w zamian będzie radosny i szczęśliwy , że bierze udział w czymś wspaniałym i dzięki jego poświęceniu nikt już nie skrzywdzi "biednych sierotek" z organizacji walczących o prawo wytwórni muzycznych do zbijania jeszcze większych kokosów za jeszcze większy szajs.
Teraz na poważnie takie działania wymagają olbrzymich nakładów finansowych. Pytanie jeśli wytwórnie wyłożą kasę to:
1. po jakim czasie się im to zwróci?
2. czy się zwróci?
3. Zainstalować coś w kompie mogą, tak samo jak podsłuch , ale tak jak podsłuch tak i ich program mogę zniszczyć jesli go znajdę i nic mi za to zrobić nie mogą.
Ogólnie te francuskie "inicjatywy" mają bardziej przestraszyć społeczeństwo, i zmusić do kupowania legali, za astronomiczne sumy. Teraz ceny może nie są bardzo wygurowane, bo popyt mizerny , co bedzie gdy wszyscy rzucą sie do sklepów??? Odpowiedz jest oczywista prawo podaży i popytu jest bezlitosne.
Ciekawi mnie inna sytuacja co będzie kiedy powstaną te supercentra inwigilacyjne, a mimo to obroty na rynku muzycznym nie wzrosną.
Wtedy to już tylko jakiś podatek na kulturę , albo obowiązkowy do wykupienia dla każdego obywatela karnet na płyty im pomoże ;)
Echh takie rzeczy to tylko we Francji - mam nadzieję ;)

biedni ci Francuzi, tak walczą z amerykanizacją języka i innych aspektów życia a chodzą na pasku amerykańskich korporacji
-> jodlujacy
Tak najprościej to jak coś poleci na IP bezpośrednio z pominięciem DNS to w hosts tego nie przekierujesz.
Mnie nie zainstalują wam nie zainstalują ale starczy ze się mojej matce pokaże jakieś okienko i kliknie w nie ok "Windows users rulezz".
Oni się tym naprawdę nie martwią bo nawet jak napiszą ze zaraz zainstalują ci trojana czy się zgadzasz to większość userów wciśnie oK.
Może być tak, że wymyślą sobie, że aby mieć dostęp do internetu we Francji to komputer musi mieć zainstalowanego keylogera. I ISP będą musieli autoryzować użytkowników także po jakimś protokole tego programu. Tylko to jest niewykonalne technicznie, samo wprowadzenie całości zajęłoby zbyt dużo czasu i łatwo można znaleźć dziurę w programie i samemu podsłuchiwać innych.
Nie tędy droga, ciekawe kiedy Francuzi zaczną się buntować. Jak ich widzę to myślę, że nigdy.

No to spamerzy i script kiddies już zacierają ręce :D Wystarczy jeden włam i setki tysiące adresów IP będą ich :D:D:D Sądząc z wypowiedzi tych "specjalistów" zabezpieczenia takich centrów będą co najwyżej marne :D Sami na siebie bicz ukręcą... :D Do tego wszystkie adresy IP w takiej bazie będą należeć do obywateli słabo znających się na zabezpieczeniach...Masakra mówię wam :|
Oj tam, Skype na razie nie mogą podsłuchać, nawet amerykanie. Wystarczy przecież zwykły tunel po ssh do jakiegoś serwera i ISP już nic nie podejrzy a keylogera wykryje i usunie antywirus na podstawie podejrzanych zachowań ;)
Niestety większość zwykłych użytkowników może paść ofiarą "walki" z wolnym internetem
Rządy mieszają nam w głowach mówiąc że dbają o naszą prywatność i czepiają się Google Street View o pokazywanie twarzy czy numerów rejestracyjnych, które i tak są publicznie widoczne. Tymczasem wprowadzają prawo pozwalające na pełną inwigilację tego co robisz sam, prywatnie w domowym zaciszu.
Przecież na to jest słowo:
CENZURA
To chcą wprowadzić. Internet we Francji zostanie po prostu ocenzurowany. Nie wiem tylko jak chcą to technicznie zrealizować ale to ich sprawa i zmartwienie.
Sarkoza albo ma bardzo durny naród pod sobą albo bardzo małe szanse w następnych wyborach. Ktokolwiek krzyknie "uwolnić internet" po tym co wprowadzą dostanie głos wszystkich ludzi z nim związanych...
U nas jeszcze by przeszło. Radio Maryja by pomogło naszym rządzącym. Emerytów mamy więcej jak ludzi młodych bo Ci jak tylko mogą to spieprzają za granicę widać co się u nas dzieje.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.