
Nie rozumiem za bardzo co to znaczy "gest czułości" w opisywanych tutaj sytuacjach...

Warto rozważyć badanie próbek moczu pasażerów pod kątem detekcji pedofilów na tej podstawie.
Orwell był prorokiem. Wielki Brat nadszedł.
Chyba założę sektę i wybuduje mu świątynię.
Brygada antyterrorystyczna walnie gościowi po nerach tazerem, po oczach gazem bo się spocił w metrze albo żona go wkurwiła przed wyjazdem i nerwowo zareagował na upierdliwa panią kasjerkę.
I niech się nikomu nie wydaje, że go to nie dotyczy. Wystarczy sprzeciwić się rządowi, że okrada i np. wyjść na manifestacje. Natychmiast ta technologia będzie wykorzystania do wyłapania "wrogów systemu". To przeciw nam jest robione.
Orwell to mało. Tutaj jeszcze dochodzi Raport Mniejszości - antyterroryści przywalą po nerach zanim pomyślisz, że coś zrobisz - po prostu jesteś potencjalnym terrorystą / złodziejem, itp. potencjalnie szkodliwym dla społeczeństwa osobnikiem.
Tak swoją drogą jestem ciekaw kiedy zacznie się obniżanie tego progu i będą karać np. za deptanie trawników, czy przeklinanie w samochodzie. A co, przecież mogą...
Solo, sprocket - zupełnie niepotrzebnie histeryzujecie. Systemy opisane w artykule już są monitorowane przez ludzi. W supermarkecie siedzi ochrona i się cały czas patrzy, w monitoringu ulicznym pewnie też bierze udział obserwator (policjant). Raczej niewielki odsetek ludzi ma coś przeciw temu, żeby właściciel supermarketu zapobiegał kradzieżom obserwując kupujących/kasjerów lub żeby policja obserwowała ulice. Jedyne co robią wspomniane w artykule rozwiązania to filtrują dane wejściowe w monitoringu zwracając uwagę obserwatora na niektóre fragmenty - wg nich podejrzane - zwiększając wykrywalność kradzieży i efektywność patroli policji.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.